Bowsette, czyli najdziwniejsza postać tego roku

Internet to zaskakujące miejsce. Zdaje się, że rządzą nim koty udające chleb lub w ogóle koty, ale czasem tron przejmuje ktoś inny. I tak zdarzyło się w przypadku Bowsette, która zawojowała chyba każdą z możliwych platform we wrześniu tego roku. Skąd się wzięła i dlaczego Nintendo nie wykorzystało z tego nagłego skoku popularności?

Bowsette

Wiedzieliśmy już wielokrotnie, jak w Internecie rodziły się nowe mody i równie szybko przemijały. Czy nie zastanawialiśmy się, jakiego koloru jest pewna sukienka? Oczywiście, że tak, bo przecież każdy z naszych znajomych miał inne na ten temat zdanie. Zaczęły rodzić się dyskusje, a media społecznościowe zalewane były tymi samymi obrazkami. Podobna sytuacja stała się we wrześniu, ale sprawa z Bowsette jest znacznie bardziej skomplikowana, niż może się z początku wydawać.

Bowsette – od czego się zaczęło?

Internetowe fenomeny zawsze nas zaskakiwały. Często pojawiały się nagle i nikt nie wiedział skąd i dlaczego zyskiwały na popularności. Bowsette bez wątpienia jest takim właśnie fenomenem, ale za jego historią stoi coś więcej, niż tylko chęć seksualizacji jednego z kultowych bohaterów. A przynajmniej nie do końca, bo do tego też oczywiście doszło i to więcej, niż tylko raz. I to jeden z powodów dla których Nintendo postanowiło nie przykładać do tego ręki, a przynajmniej w teorii. Bo sami takie próby podjęli, ale o tym za chwilę. Najpierw warto poznać genezę samej postaci.

We wrześniu pojawił się nowy przedmiot w grze New Super Mario Bros. U Deluxe. Była to Super Crown (Super Korona), która potrafiła przemienić Toadette, żeńską wersję Toada w Peachette, czyli nową wersję Księżniczki Peach. Fani zaczęli więc żywo dyskutować o tym, jaką mocą faktycznie dysponuje nowy przedmiot. Czy działa tylko na jedną postać czy może jego możliwości pozwalają na przemianę kogokolwiek w żeńską formę podobną do Księżniczki. I tutaj drodzy państwo właśnie widać moc Internetu. Wystarczył bowiem jeden komiks, by cała społeczność oszalała.

Rzeczony komiks stworzył i opublikował na Twitterze rysownik @ayyk92 (haniwa). O tym, jak wygląda jego poczucie humoru świadczy już sam opis, który możemy znaleźć na jego profilu: „Będę publikował gówniane rysunki i nic nie możecie z tym zrobić”. To oczywiście mocno prześmiewcza forma, ale przynajmniej daje pogląd na to, czego można się spodziewać po grafiku. I to właśnie jeden z jego postów przyczynił się do powstania Bowsette.

Kim jesteś?

Sam komiks bazuje na znanych już memach, gdzie Mario jest odrzucany przez Księżniczkę Peach. Może niedokładnie przez nią, ale chyba każdy zna frazę: „”Thank You Mario, But Our Princess is in Another Castle”, którą można przetłumaczyć jako „Dziękuje ci Mario, ale nasza księżniczka jest w innym zamku”. Cytat pochodzi z gry Super Mario Bros. i doskonale obrazuje to, ile trudów musiał przejść biedny hydraulik, żeby osiągnąć swój cel. Przeciwnikiem Mario wtedy (no i prawie zawsze) był nikt inny, jak sam Bowser. Tych dwóch połączyło jednak coś innego. Miłość do Księżniczki Peach.

Z tego założenia wyszedł rysownik tworzący komiks i opierający go na prostym założeniu. Co stałoby się, gdyby Peach odrzuciła zarówno Mario, jak i Bowsera? Panowie wpadli wtedy na dość szalony pomysł i na głowie tego drugiego zagościła Super Crown. I oczywiście, jak to w Internecie bywa, przemienił się on w Bowsette. Seksowną wersję samego siebie, która nijak nie pasowała do obrazu, który gracze znali od dawna. Sam komiks zaczął zyskiwać na popularności, a setki innych grafików zaczęły pokazywać swoje wersje bohaterki.

Szał ogarnął Japonię niemal od razu. Twitter oszalał, a co chwila pojawiały się nowe wersje Bowsette i bądźmy tutaj szczerzy, duża część z nich nie była wcale grzeczna. Postać stawała się dominą, miała dołączane do swojego stroju przeróżne gadżety i elementy ubioru, których lepiej nie pokazywać żonie. I to był chyba główny powód, dla którego Nintendo z tematem nie zrobiło praktycznie nic.

Co z wartościami rodzinnymi?

Mario, czyli chyba najbardziej rozpoznawalna postać z tych, które wykreowało Nintendo, jest dość… nieogarnięty. Potrafi pokonać setki przeciwników i bez wątpienia jest bohaterem, ale jest też bardzo trafnie przedstawiony jako pocieszna postać. Nie żadna góra mięśni, twardziel czy ktoś taki. To zwykły facet z wąsem, który robi swoje. To też bardzo dobrze współgrało z kolorystyką produkcji i ogólnie przyjętą przez Nintendo strategią o rodzinnej rozgrywce. Do tej strategii w żadnym stopniu nie pasowała Bowsette. A już na pewno nie wtedy, kiedy internauci zaczęli przerabiać ją w wersji porno.

Doszło nawet do sytuacji, gdzie wśród najczęściej wyszukiwanych postaci komiksowych na PornHub pierwsze miejsce zajęła Bowsette. Pojawiło się o nią ponad 34 miliony zapytań i zajęła pierwsze miejsce w rankingu wyprzedzając Brigitte z Overwatch czy Larę Croft. No, to się nazywa sukces! Nintendo nie chciało do tego przykładać ręki i jeszcze bardziej podsycać internetowego szału. Trudno im się dziwić. Ciekawe jest jednak to, że firma sama podjęła kiedyś próbę zmiany Bowsera na żeńską postać.

Bowsette

Niedługo po tym, jak Internet pokochał Bowsette, w Japonii pojawiła się książka THE ART OF SUPER MARIO ODYSSEY. To zbiór konceptów i szkiców, które opisują historię największego z sukcesów firmy. Wśród nich znalazł się także ten, który pokazywał jak Bowser przejmuje ciało Peach. Sam pomysł pozostał jedynie na kartach koncepcyjnych i nigdy nie został wykorzystany w grze. Być może Nintendo bało się tego, jak odbierze to społeczność graczy. Wprawdzie Mario zawsze był grą rodzinną, to jednak dzieciaki, które na niej wyrosły, już dawno są dorosłe. Fenomen Bowsette powoli umiera, ale zostanie zapamiętany na długo. Pytanie tylko, czy w takiej formie, jakiej życzyłoby sobie tego Nintendo.

Nowe konsole oraz gry znajdziecie w naszym sklepie internetowym, wchodząc pod ten adres.

Źródło: EuroGamer / Twitter / Nintendo / Opracowanie własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

336 More posts in felietony category
Recommended for you
premiery na weekend
Premiery na weekend – co nowego na Netflix od 22 marca?

Jak co tydzień, przychodzimy do was z nowościami, które zadebiutują na Netflix w ciągu kilku...