Facebook podsunie ci dane osoby mijanej w metrze lub na przystanku

Niedługo Facebook podsunie ci propozycje dodania do znajomych przypadkowo spotkanych osób. Wystarczy dłuższa rozmowa, podróż jednym autem albo kolacja w tej samej knajpie. Czy ktoś ma jeszcze złudzenia co do własnej prywatności?

Wyobraźcie sobie sytuację. Idziecie na rozmowę kwalifikacyjną, ale w kolejce przed wami czeka jeszcze jedna osoba. Nazwijmy go Marek. Jegomość jest wyjątkowo natarczywy i na siłę próbuje nawiązać kontakt, mimo że wyraźnie daliście mu do zrozumienia, że nie macie na to ochoty. Myślisz, że opuszczenie budynku po rozmowie pozwoli ci zapomnieć o niezbyt przyjemnej próbie nawiązania relacji? Dziś faktycznie może tak być, ale Facebook szykuje w tej kwestii zmiany, przez które “intruz” trafi do propozycji kontaktów w aplikacji FB.

Facebook i niechciane kontakty

Jeśli chcielibyśmy utrzymywać możliwie wysoki poziom prywatności, musielibyśmy zrezygnować z internetowego konta pocztowego, mediów społecznościowych, większości przeglądarek oraz tradycyjnego modelu przeczesywania internetu. Komunikacja, praca, rozrywka oraz wyszukiwanie informacji byłoby nie tyle niemożliwe, ile niesamowicie utrudnione. Mało kto przejmuje się dziś prywatnością w stopniu uzasadniającym wspomniane działanie. Giganci technologiczni oddają w nasze ręce świetne narzędzia, za które nie musimy płacić standardową walutą. Zapłatą za usługi są nasze dane. Te pozwalają na profilowanie użytkowników i odpowiednie targetowanie reklam. Bóg jeden wie, co jeszcze dzieje się z naszymi danymi dotyczącymi lokalizacji, historii rozmów oraz tego, w który punkt ekranu aktualnie się wpatrujemy. Jednym z głównych podmiotów gromadzących nasze dane jest Facebook, którego pomysły coraz mniej mi się podobają.

Zuckerberg zyskał nowy patent, który, mówiąc w dużym uproszczeniu, podsunie propozycje dodania do znajomych osób, które znalazły się blisko nas przez czas dłuższy niż chwila. Nieco mnie to przeraża. O ile rekomendacje są dziś często trafne, o tyle skorzystanie ze wspomnianego patentu, może wprowadzić do serwisu zamęt. Wyobraźcie sobie, że Facebook będzie podsyłał waszemu dziecku propozycję dodania do znajomych szkolnego chuligana, który dokucza waszej pociesze. To tylko przykład, ale wydaje mi się, że wystarczająco wymowny.

Czy wy również uważacie, że wspomniane rozwiązanie przyniesie więcej szkody niż pożytku?

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2173 More posts in artykuły category
Recommended for you
Dwa notche w Sharp Aquos R2 Compact

Charakterystyczne wcięcie ekranowe nazywane notchem przypadło do gustu wielu osobom. Jeśli zaliczacie się do tej...