Google Play jak AppStore? Idzie dobra zmiana

Amerykański gigant technologiczny podzielił się ze swoimi fanami oraz programistami “piszącymi” dla platformy Android zmianami, które mają spotkać Google Play już na początku przyszłego roku. Działania możemy podzielić na trzy filary, których połączenie zagwarantuje użytkownikom Androida aktualność rozwiązań, zgodność z najnowszymi technologiami oraz bezpieczeństwo. Dość sloganów, skupmy się na szczegółach.

Google Play

Android to obecnie najpopularniejsza platforma systemowa. Jej zasięg zawstydza każdy inny system, a zawdzięczamy to nie tylko ciężkiej pracy programistów Google’a, deweloperom czy świetnym, niekiedy innowacyjnym rozwiązaniom. Siłą zielonego robota jest to, że pod jego kontrolą pracują zarówno budżetowe smartfony kosztujące maksymalnie kilkaset złotych, średniaki oraz flagowce, których cena potrafi przyprawić o zawroty głowy. Skoro Android zadomowił się w każdym możliwym segmencie rynkowym, nietrudno o dalsze sukcesy. Aby jednak się do nich przybliżyć, firma musi zająć się bolączkami trapiącymi platformę. Gigant postanowił rozpocząć takowe działania od porządków w sklepie Google Play.

Google Play i 64-bitowe aplikacje

Tytułowy koncern zdecydował się na krok, jaki Apple wykonało w 2015 roku, czyli na stopniowe wdrożenie regulacji prowadzących do odejścia od przestarzałych 32-bitowych aplikacji. 64-bitowe programy pojawiły się w świecie Androida w wersji Lollipop 5.0, ale Google nie naciskał deweloperów w kwestii wykorzystania nowej technologii. Owszem, sugerowano, że warto się nią interesować, ale na tym poprzestano. To ma się zmienić do sierpnia 2019 roku. Wtedy też gigant zacznie wymagać aplikacji 64-bitowych. Wsparcie dla 32-bitowych rozwiązań na razie nie zniknie, ale będzie jedynie opcją dodatkową.

Liczba urządzeń wykorzystujących 64-bitową architekturę rośnie, a biorąc pod uwagę to, że oferują one większą wydajność, na całej sprawie skorzystają przede wszystkim użytkownicy smartfonów z Androidem.

Aktualne API

Google zapowiedziało także nowe zasady weryfikacji aktualności aplikacji mających pojawić się w repozytorium Google Play. Okazuje się, że od połowy 2018 roku deweloperzy będą musieli pisać pod możliwie najnowsze API, czyli mówimy o programach bazujących na rozwiązaniach z Androida 8.0 (API 26). Co oznacza to dla przeciętnego usera?

Często aplikacje tworzone są pod kątem starszych wersji systemu, co oznacza, że nie wykorzystają one nowości pojawiających się przy okazji aktualizacji Androida do nowszych edycji. Wymuszenie na deweloperach stosowania nowszych API wpłynie na nowoczesność programów w Google Play.

Bezpieczeństwo

Ostatnia zmiana, jaka zajdzie w Google Play, nie będzie na szczęście wymagała ingerencji twórców aplikacji. Otóż do każdego programu, czyli pliku wykonywalnego APK zostanie dodany kod, w którym znajdą się potwierdzenia autentyczności oprogramowania. Metadate pozwolą na weryfikację danej aplikacji pod kątem jej pochodzenia. Jako że proces odbędzie się bez udziału dewelopera, jego skuteczność, jak zakładam, będzie duża.

Mimo że aktualnie nie należę do “obozu Androida”, niezwykle cieszy mnie to, jak rozwija się mobilna platforma systemowa Google’a. W kwestii bezpieczeństwa o zielonym robocie mówi się przeważnie źle, dlatego też każda namacalna zmiana mająca wnieść usprawnienia na tym polu jest jak najbardziej na plus. Tak trzymać Google.

Źródło: Thenextweb, Android Developers Blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2060 More posts in artykuły category
Recommended for you
Huawei Mate 20X
Huawei Mate 20X – gigantyczny smartfon dla graczy

Dzisiejsze wydarzenie Huawei w Londynie przyniosło oprócz flagowców także miłą niespodziankę dla graczy. Oczywiście dla...