Niezdolność do pracy i Facebook. ZUS odmawia przyznania renty

Niezdolność do pracy w rozumieniu pracowników ZUS powinna wiązać się z niemożnością korzystania z serwisów społecznościowych takich jak Facebook. Tak wynika z decyzji o odmowie przyznania renty socjalnej, którą Zakład Ubezpieczeń Społecznych argumentuje w dość nietypowy sposób. Sprawa trafiła do Sądu, wywołując przy okazji oburzenie środowiska osób niepełnosprawnych.

Niezdolność do pracy

Żyjemy w dziwnych czasach. Komputery, smartfony, portale społecznościowe, GPS, monitory aktywności wszelakich — wszytko to sprawa, że codzienne czynności i obowiązki sprawiają nam mniej kłopotu. Niestety, pomocne technologie mogą również działać na naszą niekorzyść, o czym przekonała się kobieta starająca się o rentę socjalną ZUS. Pacjentka lekarza psychiatry, neurologa i kardiologa w teorii niezdolna do pracy może zapomnieć o przyznaniu świadczenia. Wszystkiemu winny jest Facebook.

Niezdolność do pracy uwarunkowana mediami społecznościowymi

Zakład Ubezpieczeń Społecznych coraz częściej ucieka się do nowatorskich metod kontroli. W celu sprawdzenia, czy dana osoba “zasługuje” na wnioskowane świadczenie, ZUS przeprowadza szereg czynności wyjaśniających, wśród których znajdziemy analizę dokumentów, kontakt z pracodawcą, a nawet indywidualne wizyty w miejscu zamieszkania. To jednak nic, ubezpieczyciel postanowił wejść głębiej w prywatność osób kontrolowanych. Od pewnego czasu solidne źródło informacji stanowi Facebook, na którym umieszczamy gros informacji. Na podstawie postów łatwo stwierdzić, co lubimy, gdzie bywamy, z kim rozmawiamy, a nawet, w jakim jesteśmy humorze. Wróćmy do bohaterki wpisu, która padła ofiarą powyższej sytuacji.

Kobieta we wniosku dla ZUS tłumaczyła urzędnikom, iż nie jest w stanie samodzielnie egzystować, a co za tym idzie, w jej przypadku występuje całkowita niezdolność do pracy. Wieloletnia terapia u psychiatry, proces leczniczy u neurologa oraz kardiologa potwierdzały słowa wnioskodawczyni. ZUS po przeanalizowaniu dokumentów odrzucił prośbę o przyznanie świadczenia. Powodem okazała się aktywność kobiety na Facebooku. Ta miała publikować znaczną liczbę wpisów i wykazywać kontakty z wieloma innymi użytkownikami, co, jak twierdzi ZUS, kłóciło się z definicją niezdolności do pracy. Kobieta nie dała za wygraną…

Sprawa trafiła do sądu

Niezdolność do pracy

Sąd postanowił zbadać dokładny stan zdrowia kobiety, do którego to zadania oddelegowano specjalistów z zakresu neurologii, psychologii oraz psychiatrii. W opinii wspomnianych lekarzy znalazło się stwierdzenie potwierdzające całkowitą niezdolność do pracy osoby badanej. Kobieta cierpi na “organiczne zaburzenia urojeniowe u osoby z upośledzeniem umysłowym na pograniczu stopnia umiarkowanego i lekkiego F06.2, F70/F71 oraz bóle głowy”.

Fakt, że ubezpieczona jest aktywna na Facebooku nie oznacza, że samodzielnie obsługuje komputer i związane z tym aplikacje. Ponadto brak jest bezpośredniego związku pomiędzy znajomościami zawartymi w internecie, a możliwością wykonywania pracy — czytamy w Gazeta Prawna

Co ciekawe, sąd odrzucił także zastrzeżenie pełnomocnika ZUS, w myśl którego kobieta korzystająca z mediów społecznościowych, musi być zdolna do pracy. Korzystanie z komputera, skupienie na danej czynności oraz interakcje z innymi użytkownikami Facebooka miałyby wykluczać niezdolność do pracy kobiety.

Koniec końców, ZUS przyznał kobiecie prawo do renty socjalnej, ale jak mniemam, nie jest to koniec sprawy. Ta powróci przy okazji pierwszej kontroli kobiety lub wniosku o przedłużenie świadczenia.

Źródło: Gazeta Prawna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1963 More posts in artykuły category
Recommended for you
Zdecyduj z przyjaciółmi
Funkcja “Zdecyduj z przyjaciółmi” trafiła do Map Google

Zgodnie z tym, co gigant z Mountain View ogłosił podczas tegorocznego Google I/O, aplikacja Mapy...