Produkcje AAA są źle tworzone? Tak twierdzi Amy Hennig

Gracze, którzy nie mają czasu na to, by ogrywać każdy z możliwych tytułów pojawiających się na rynku, zazwyczaj sięgają po określony rodzaj produkcji. Chodzi o triple-A, czyli tytuły nastawione na dotarcie do jak najbardziej szerokiego grona odbiorców. Czy faktycznie produkcje AAA są obecnie źle projektowane i coś trzeba w tym temacie zadziałać?

Produkcje AAA

Zanim przejdziemy do tego, co powiedziała w rozmowie z Games Industry Amy Hennig, należy przedstawić jej osobę. Być może nazwisko nie jest przesadnie znane, ale kobieta zrobiła dla branży gier wideo całkiem sporo, a jej doświadczenia w tej dziedzinie można zazdrościć. Henning pracowała między innymi nad takimi tytułami, jak Legacy of Kain: Soul Reaver oraz jej kontynuacją. Jednak największe sukcesy odnosiła będąc w studio Naughty Dog, gdzie pracowała nad serią Uncharted, a w tym nad jej drugą odsłoną. Po dziś dzień uznawaną za jedną z najlepszych z całej serii.

Produkcje AAA są źle tworzone?

Wprawdzie Hennig odeszła z Naughty Dog w trakcie powstawania czwartej odsłony, to jej wpływu na całość przygód Drake’a odmówić nie można. Spokojnie więc możemy założyć, że zna się na swojej robocie i wie, jak powstają prawdziwe produkcje AAA. Takie, gdzie nad konkretnym tytułem pracują setki osób, a budżet liczony jest w milionach. Zresztą w rozmowie z Games Industry, właśnie od tego ile osób pracuje nad daną produkcją się zaczęło. Amy powiedziała, że „(…) W mojej karierze pracowałam w zespołach liczących dwie osoby, potem 15, 30, 70, aż doszliśmy do tego, co jest teraz. To szaleństwo, prawda? Wszyscy mamy te same wady jako istoty ludzkie, a następnie zostają one spotęgowane w 300-osobowym zespole w porównaniu z zespołem 10-osobowym”.

Faktycznie, tworzenie czegoś, co powinno być kreatywne w zespole liczącym setki osób, może być problematyczne. Produkcje AAA jednak nie mogą być tworzone w małych, kilkuosobowych grupach, bo ich czas produkcji wydłużałby się w nieskończoność. Trzeba przyznać jednak Hennig rację, bo w tak dużych grupach ludzi z pewnością powstają liczne napięcia. I one raczej nie wpływają dobrze na atmosferę w środowisku pracy. Czy to jednak oznacza, że branża powinna coś z tym zrobić?

„(…) Myślę, że robimy to w ten sposób, ponieważ mamy te uznane firmy i zespoły, a to jest zasób, którego nie chcesz po prostu wyrzucić. Ale z drugiej strony, widzimy jak z lewej i prawej strony, programiści są załamują, a wydawcy zwalniają setki osób. Wydaje się, że to nieuniknione, ponieważ koszty rozwoju i utrzymania wszystkich pracowników, szczególnie w drogich obszarach, po prostu nie są zrównoważone.”

Produkcje AAA

Jak znaleźć dobre rozwiązanie?

Amy Hennig obecnie nie pracuje już w tak dużym studio, jak jeszcze przed kilkoma laty, więc możemy założyć, że zdążyła „złapać perspektywę”. Być może w jej słowach jest i wiele prawdy, ale trudno znaleźć na to rozwiązanie. W końcu produkcje AAA mają to do siebie, że powstają przy ogromnych nakładach sił i środków. Hennig zdaje się tego nie zauważać, bo tęskni za tym, co było kiedyś. Doskonale obrazuje to jej kolejna wypowiedź.

„Kiedyś wszyscy byliśmy prawie od wszystkiego. Musieliśmy tacy być, ponieważ twój zespół była tak mały, że gdybyś nie potrafił odpowiadać za design i projektowanie, układ i animację, grafikę na ekranie tytułowym lub cokolwiek, co trzeba było zrobić, nie było nikogo, kto mógłby to zrobić za ciebie. Wówczas też było łatwiej. Jeśli jesteś artystą, zrobisz wszystko. Postacie, animację, tło, cokolwiek. Potem powoli zaczynasz dostrzegać wylęgające się specjalizacje. Teraz masz twórców postaci, którzy robią tylko tekstury skóry, shadery lub coś w tym stylu. A ktoś inny wykonuje rzeczywisty model, ktoś inny go animuje.”

Wspomniane przez Hennig specjalizacje nie są jednak czymś negatywnym. Później zwraca ona bowiem uwagę na to, że takich ludzi nie potrzeba zatrudniać na pełen etat. Ich wąska specjalizacja powoduje to, że ich praca jest zazwyczaj krótkotrwała i niepewna. Dlatego też zespoły tworzące produkcje AAA są tak „rozdmuchane”. Czy jest na to jakiekolwiek rozwiązanie? Cóż, wygląda na to, że nie. Tytuły AAA dalej będą powstawały, bo przecież wydawcy muszą na czymś zarabiać.

Nowe gry oraz konsole znajdziecie w naszym sklepie internetowym wchodząc pod ten adres.

Źródło: Games Industry / Naughty Dog / Wikipedia / Opracowanie własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

358 More posts in felietony category
Recommended for you
Netflix przynosi deszcz
Netflix przynosi deszcz, czyli nowe seriale i filmy na weekend

Aura za oknem nie rozpieszcza, a jakby tego było mało, to Netflix przynosi deszcz. Wprawdzie...