Smartfon — centrum wszechświata

Czym dzisiaj jest dla nas smartfon? Dlaczego nie możemy się z nim rozstać? Do jakich zadań najczęściej używamy naszych mobilnych “przyjaciół”? Jeśli podobnie, jak ja zastanawiacie się nad rolą, jaką odgrywają w naszym życiu inteligentne urządzenia, ten tekst może skłonić was do jeszcze głębszych przemyśleń.

Urządzeniami mobilnymi w postaci smartfonów interesuję się w zasadzie od samego ich początku. Niemniej, z pierwszych tego typu gadżetów zacząłem korzystać dopiero przy okazji smartfonów wykorzystujących platformę Windows Mobile oraz Symbian. Na tamten czas byłem pod ogromnym wrażeniem ich możliwości, które, jak starałem się przekonywać samego siebie, czyniły moje i innych życie lepszym. Sprzęt ten ułatwiał kontakt ze znajomymi, którzy podobnie jak ja, raczkowali w kwestii komunikatorów. Przesyłanie zdjęć, sprawdzanie informacji oraz podręczna nawigacja — to było „coś.

Dziś wiem już, że funkcje, którymi zachwycałem się latami, były jedynie skromną zapowiedzią prawdziwej mobilnej rewolucji, której skutki obserwujemy wszędzie. Nie trzeba szukać daleko. Wystarczy wyjść na ulicę i przyjrzeć się przechodniom, z których lwia część dzierży w dłoni smartfon. Urządzenia te stały się dla nas nieprzyzwoicie istotne. Za ich pomocą dokonujemy płatności, sprawdzamy wiadomości, korzystamy z usług medycznych, monitorujemy aktywność, rejestrujemy chwile, znajdujemy odpowiedzi na drążące nas pytania dotyczące obcych kultur oraz najważniejsze — oglądamy na nich śmieszne koty. Która ze wspomnianych możliwości jest dla nas najważniejsza? Odpowiedź to — wszystkie

Smartfon to pomocnik idealny

Choć do dziś jestem pod wrażeniem każdego nowego ficzera trafiającego do smartfona, traktuję urządzenie jak pomocnika, nie sprzęt, który we wszystkim mnie wyręczy. Wiem, że mogę na niego liczyć w wielu życiowych sytuacjach. Ot choćby przy szeroko pojętym zarządzaniu finansami. Smartfonem dokonuje płatności, przy czym mam tu na myśli zarówno przelewy, jak i płatności bezgotówkowe w sklepach stacjonarnych. Lokata, pożyczka lub ubezpieczenie? Wszystkich formalności dokonam z poziomu smartfona, leżąc na kocu pod domem lub opalając się na plaży. Smartfon przechowa moje karty lojalnościowe, po które będę mógł sięgnąć w przypadku konieczności.

Komórka, jako sprzęt podłączony do wielkiej globalnej sieci pomaga mi również znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Dziś, mając jakiekolwiek wątpliwości tyczące się jakiejkolwiek dziedziny życia, mogę sięgnąć do wiedzy z dowolnego źródła. Czyż to nie piękne?

Towarzysz

Kiedy wybieram się w trasę, nawet krótką, smartfon ląduje na wewnętrznej stronie szyby mojego auta. Nawigacja pozwala mi dotrzeć do celu szybciej i ostrzeże mnie przed korkami. Podobne ostrzeżenia, choć odnoszące się do wypadków oraz policyjnych kontroli, wyda Yanosik. To jednak nie wszystko. Wybierając się do obcego miasta, mogę sprawdzić ciekawe miejsca, godziny otwarcia, a także adresy muzeów, kin, restauracji oraz atrakcji turystycznych. W zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie, aby z poziomu aplikacji mobilnej wyszukać, zarezerwować oraz opłacić pobyt w hotelu.

Doradca zdrowotny

Doradca to zbyt mocne określenie, choć nie ukrywam, że i takie zapędy wykazuje mój smartfon po zainstalowaniu na nim odpowiednich aplikacji. Prawdą jest jednak to, że urządzenie monitoruje moje aktywności, zlicza je i analizuje. Dzięki temu mogę śledzić swoje postępy sportowe. Równie sprawnie telefon radzi sobie z obsługą usług medycznych, dzięki którym mogę porozmawiać z moim lekarzem na czacie lub czacie wideo. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby umówić na za jego pośrednictwem na realną wizytę, ale czuję, że to dopiero początek.

Namiastka nauczyciela, a może jego odpowiednik?

Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy, serio. Choć w książkach znajduję mnóstwo wiedzy, coraz chętniej sięgam po interaktywne kursy online. Początkowo interesowałem się tylko usługami webowymi, jednak po odkryciu ich mobilnych odpowiedników, przyznam, że wygodniej korzysta mi się ze smartfonowej “edukacji”.

Skoro jesteśmy przy edukacji. Nie muszę chyba tłumaczyć, jak istotne dla uczniów są rozwiązania im dedykowane? Nauka w szkole lub na uczelni dzięki urządzeniom mobilnym staje się bardziej efektywna i nastawiona na konkretne mierzalne rezultaty.

Diabelski pochłaniacz czasu

Tak, bez wątpienia rewolucja mobilna zmieniła nasze życie na lepsze. Smartfon, jak wszystko, mają również ciemną stronę. Nasi inteligentni elektroniczni przyjaciele uzależniają i sprawiają, że potrafimy tracić — w mniejszym lub większym stopniu — kontakt z rzeczywistością. Cześć użytkowników smartfonów postrzega te urządzenia nie jako źródło pomocy w życiu codziennym, a ucieczkę od niego. Zjawisko jest niebezpieczne. Każdy z nas słyszał chyba o wypadkach na przejściach dla pieszych, w których brały udział osoby zapatrzone w smartfona zamiast w sytuację na drodze.

Pamiętajcie więc, smartfon będący “centrum naszego wszechświata” stanowi jedynie narzędzie, które ma nam pomagać. Nie zastąpi zdroworozsądkowego podejścia do codzienności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

231 More posts in felietony category
Recommended for you
Contra
[Old but gold] Contra

Przenieśmy się na chwile do czasów, kiedy przejście jakiejś gry, wymagało od gracza czegoś więcej,...