Smartwatch Amazfit Bip — pierwsze wrażenia

Od kilku dni testuję inteligentny zegarek Amazfit Bip, który, co by nie mówić, zauroczył mnie swoim wyglądem. Podczas kilkutygodniowych testów sprawdzę, jak radzi sobie z zadaniami, do wykonania których został stworzony. Tymczasem chciałbym podzielić się z wami wrażeniami z pierwszych dni użytkowania, w których ujmę wady i zalety sprzętu.

Amazfit Bip

Wielokrotnie już wspominałem, że nie trafia do mnie idea stojąca za smartwatchami. Testowałem kilka tego typu gadżetów, lecz styczność miałem z co najmniej kilkunastoma. Nie twierdzę, że są to urządzenia niepotrzebne, jednak przy moim trybie życia jestem w stanie się bez nich obejść. Największą bolączką inteligentnych czasomierzy jest krótki czas pracy na jednym ładowaniu akumulatora. Są jednak wyjątki, takie jak Amazfit Bip, który po odłączeniu od ładowarki, przypomni o sobie dopiero po kilku tygodniach. Tak się składa, że sprzęt trafił w moje ręce.

Zalety Amazfit Bip

Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę, był design i jakość wykonania, które w przypadku Amazfit Bit stoją na naprawdę wysokim poziomie. Urządzenie przypomina nieco Apple Watcha, przynajmniej do czasu uruchomienia ekranu, który zdradza prawdziwe pochodzenie elektroniki. Sam zegarek wykonano z należytą starannością i próżno szukać tutaj wad konstrukcyjnych. Sprzęt może się podobać.

Kolejnym plusem, w zasadzie — największym, jest cena. Za możliwość obcowania z Amafit przyjdzie nam zapłacić maksymalnie 299 złotych, ale w sieci pojawiają się również atrakcyjniejsze oferty.

Sprzęt jest również niebywale lekki. Muszę przyznać, że 32 gramy noszone na nadgarstku są dla mnie niemal nieodczuwalne, zwłaszcza że na co dzień noszę stosunkowo ciężki model Casio G-Shock.

Nie da się również niezauważyć stabilnego połączenia oraz szybkiej synchronizacji z aplikacją dla smartfona. Sprawdziłem tę kwestię zarówno z iPhone’m, jak i sprzętem pracującym pod kontrolą Androida. Przypadkowe rozłączenia nie występowały w ogóle, co nieco mnie zaskoczyło. Nawet droższe konstrukcje radziły sobie w tym temacie gorzej.

Amazfit Bip

Wady Amazfit Bip

Niestety testowany przeze mnie Amazfit ma też wady, choć przy tak niskiej cenie, nie powinno brać się ich pod uwagę. Konkurencja w podobnej kwocie oferuje sprzęt, którego działanie pozostawia wiele do życzenia. Z obowiązku wspomnę jednak o wadach Bipa.

Najbardziej doskwiera mi brak polskich znaków. Otrzymałem wersję dedykowaną na rynek chiński, a co za tym idzie — soft preinstalowany w zegarku miał lokalizację chińską. Sytuacji nie poprawiło zaktualizowanie przeze mnie urządzenia do języka angielskiego. W miejscu polskich znaków pojawiały się znaki zapytania.

Drugim i w zasadzie ostatnim minusem widocznym podczas pierwszych dni użytkowania jest brak współpracy ze Spotifyoraz innymi odtwarzaczami muzycznymi. Twórcy Amazfit Bip mogli pokusić się o implementację wspomnianej zgodności. Cóż, najwyraźniej mogłoby to spowodować gwałtowny wzrost ceny, czego firma mogła chcieć uniknąć.

Pełna recenzja Amazfit Bip pojawi się na Vipmultimedia za kilka tygodni. Jeśli chcecie, abym przetestował dla was konkretną funkcję, dajcie znać w komentarzach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

457 More posts in Sprzęt category
Recommended for you
Przetestowaliśmy powerbank ADATA P10050

Powerbank to nie kaprys, a konieczność. Niezależnie starań producentów sprzętu z elektroniką, baterie montowane w...