Synchronizacja pomiędzy Androidem i Windows 10? Owszem

Nowość zapowiadana już podczas Microsoft Build 2017 może wnieść do ekosystemu Windows powiew świeżości. Synchronizacja danych z platformami mobilnymi takimi jak Android czy iOS to klucz do serc użytkowników. Wygląda na to, że klucz już powstał i jest aktualnie wdrażany.

Synchronizacja

Synchronizacja zapowiadana była już kilka lat wstecz, ale na zapowiedziach się skończyło. W zasadzie zdążyliśmy już o nich zapomnieć, kiedy to Microsoft uderzył fanów informacją, o tym, że prace nad rozwiązaniem są już na finiszu i niebawem ficzer zostanie zaimplementowany w rozwojowej wersji systemu Windows 10. Ponownie rozbudzono w nas nadzieję, zaczęliśmy czekać i odliczać. Na szczęście gigant z Redmond nie kazał nam długo czekać na kolejne informacje, gdyż jak podaje TheVerge, synchronizacja danych pomiędzy różnymi platformami jest już częścią Windows 10 Insider Preview.

Synchronizacja z Androidem oraz iOS

Najnowsza kompilacja (nr 15235) Windows 10 pozwala na wymianę danych ze smartfonami pracującymi pod kontrolą Androida. Obsługa iOS zostanie dodana w czasie późniejszym. W ustawieniach systemowych Windowsa znajdziemy nową zakładkę, nazwaną “telefon”. Możemy z jej poziomu skonfigurować i sparować OS z naszym komputerem podając numer telefonu, z którym zamierzamy “łączyć” okienka. Nie da się niestety jeszcze przetestować działania rzeczonej funkcji, nie mniej dzięki udostępnionym grafikom wiemy, jak będzie ona wyglądać w praktyce…

Nie spodziewajcie się potężnej rozbudowanej funkcji. Synchronizacja pomiędzy urządzeniami ogranicza się tutaj do możliwości przesyłania linków oraz innych materiałów. Zapewnie dołączy do tego jeszcze funkcja wiadomości tekstowych, ale na to będziemy musieli poczekać. Mimo wszystko uważam to za dobry początek i jeśli Microsoft nie będzie w tej kwestii zanadto ociężały, może przekonać do siebie rzesze userów, którzy jakby nie patrzeć coraz częściej spoglądają w stronę konkurencji.

Synchronizacja w świecie Apple

Kiedy używałem jeszcze Windowsa (niekiedy czynię to nadal) bawiły mnie komentarze opowiadające o mitycznej wręcz synchronizacji pomiędzy urządzeniami w ekosystemie Apple. Kilkukrotnie zdarzyło mi się sprawdzić ficzer na własnym przykładzie, a właściwie nie przykładzie znajomych, bo to na ich sprzęcie testowałem rozwiązanie, ale jakoś nie potrafiło ono mnie do siebie przekonać. Do czasu.

Kiedy smartfona z Androidem zamieniłem na iPhone’a, zaś na moim biurku wylądował MacBook Pro, zastępując hybrydę z Windows 10, zrozumiałem, co znaczy wspomniana synchronizacja. Ta odbywa się niemal niezauważalnie i jest tak naturalna, że korzystanie z niej uznałem za ultrawygodne. Odbieranie połączeń, synchronizacja SMS-ów, kontynuacja rozpoczętej na iPhone’ie pracy w edytorze w macOS — to po prostu kapitalne. Teraz wiem, że bez opisywanego rozwiązania Microsoftowi ciężko będzie przebić się do świadomości użytkowników oczekujących prostoty, wygody i szybkości. Dlatego też kibicuję z całego serca gigantowi z Redmond, aby wdrażanie dobrodziejstwa, jakim bez wątpienia jest Synchronizacja międzyplatformowa, odbyło się możliwie bezproblemowo.

Źródło: TheVerge

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

973 More posts in artykuły category
Recommended for you
DxO One
DxO One dla Androida? To coś więcej niż „doczepiany” aparat

Pamiętacie DxO One? Ja tak i choć początkowo byłem do niego sceptycznie nastawiony, kibicowałem rozwiązaniu,...