[Test] Motorola Moto G7 — perfekcyjnie przewidywalny średniak

W moje ręce wpadł kolejny przedstawiciel nowej linii Moto G7. Tym razem miałem przyjemność obcować z podstawowym modelem, który w zasadzie stanowi istotę całej serii. Po ponad trzech tygodniach wyrobiłem już sobie na jego temat opinię i chciałbym się nią z wami podzielić.

Moto G7

Po zabawie z Moto G7 Play wziąłem na tapet model podstawowy, czyli standardowe G7. Urządzenie jest dokładnie tym, czego się spodziewałem, choć w tym konkretnym przypadku doszukałem się kilku nieco zaskakujących kwestii. Nie są one kluczowe dla odbioru urządzenia, ale z pewnością czynią je w moich oczach atrakcyjniejszym. Do rzeczy.

Pierwsze wrażenia Moto G7

Zgodnie z oczekiwaniami, najnowszy smartfon Motoroli nie otrzymał tak zwanego notcha, który według wielu wygląda po prostu źle. Zamiast wcięcia ekranowego zapoczątkowanego przez Apple’a w iPhonie X, Moto G7 otrzymała charakterystyczną łezkę. Jest to coraz częściej wykorzystywane rozwiązanie, które najprawdopodobniej pojawi się w większości tegorocznych urządzeń.

Moto G7

Urządzenie wygląda dobrze, tylko tyle i aż tyle. Producent pokusił się bowiem o gruntowną zmianę stylistyki urządzeń z serii Moto, czego Moto G7, jej warianty Play, Plus oraz Power są idealnym przykładem. Front w lwiej części wypełnia ekran. Jest to jednak IPS, a co za tym idzie, ramki nie są niestety najmniejsze. Skłamałbym, pisząc, że element ten wgląda słabo. Przeciwnie, ogólny design to atut testowanego smartfona. Na dolnym panelu znalazła się tylko bródka z charakterystycznym napisem Motorola.

Tył, jak możecie się domyślić, wykonano ze szkła. Nie jest to co prawda Gorilla Glass od Corning, lecz sam fakt zastosowania jakiegokolwiek zabezpieczenia powinien cieszyć. Powierzchnia wydaje się odporna na zarysowania, jednak przewrażliwieni na tym punkcie użytkownicy mogą skorzystać z dodatkowego, transparentnego etui będącego częścią zestawu.

Moto G7

Ekran

6.2-calowy panel IPS robi robotę. Nasycenie barw, kąty patrzenia, a także minimalna i maksymalna jasność stoją tutaj na bardzo wysokim, jak ma LCD poziomie. Ciężko przyczepić się do jakości wyświetlanego obrazu. Rozdzielczość 2270 x 1080 pikseli pozwala na wygodne konsumowanie treści.

Wyświetlacz chroni warstwa chemicznie hartowanego szkła Corning Gorilla Glass. Niestety, tylko trzeciej generacji, ale gdzieś musiały pojawić się oszczędności. Pamiętajmy, że mówimy o smartfonie, którego cena nieznacznie przekracza tysiąc złotych. Patrząc na podzespoły, śmiem nazywać go średniakiem, ale w rzeczywistości opierając się na cenie, mógłbym określić go mianem budżetowca. W tej klasie zjadłby w zasadzie wszystkich konkurentów.

Aparat

Fotograficznie Moto G7 to typowy średniak. Aparat główny otrzymał dwa moduły — 12 Mpix (ze światłem f/1.8) i 5 Mpix (ze światłem f/2.2). W dobrych lub nawet przeciętnych warunkach oświetleniowych sprzęt radzi sobie świetnie, może poza spustem migawki, który mógłby być nieco szybszy. W nocnej scenerii jest już gorzej, ale umówmy się, że jest to akceptowalny poziom. Gdyby sprzęt był w stanie ostrzyć szybciej, byłbym nim oczarowany.

Za selfie odpowiada 8 Mpix aparat ze światłem f/2.2. Fani fotek „z rąsi” nie będą zawiedzeni. Poniżej możecie zobaczyć przykładowe zdjęcia.

Oprogramowanie

Moto G7

Tak jak w przypadku każdej wcześniejszej Motoroli, tak i tutaj, w Moto G7 oprogramowanie wygląda niemal niezmiennie w stosunku do poprzednika. Nowością jest rzecz jasna Android Pie wraz ze wszystkimi jego ficzerami, jednak jako takich dodatków próżno tutaj szukać. Oczywiście poza gestami Moto, o których możecie przeczytać w naszych wcześniejszych recenzjach.

Wydajność i bateria

Zaskoczeniem jest zastosowanie układu Qualcomm Snapdragon 632, który w połączeniu z 4 GB RAM oraz układem graficznym Adreno 632 zapewnia sensowną wydajność podczas codziennego użytkowania. Fakt, w bardziej wymagających grach da się odczuć spadki w liczbie klatek, ale umówmy się — sprzęt za nieco ponad tysiąc złotych, nie jest sprzętem dedykowanym graczom. Proste produkcje nie zrobią na urządzeniu wrażenia.

Moto G7

Pamięć na dane użytkownika wynosi jedyne 64 GB, ale jeśli nie zapełnicie „dysku” grami i filmami w wysokiej rozdzielczości, wartość ta powinna wystarczyć większości z was.

Moto G7 współpracuje z technologią Turbo Charge, czyli szybkim ładowaniem o mocy 15 W. To cieszy, szczególnie że sama bateria radzi sobie średnio. SoT, czyli czas pracy urządzenia na włączonym wyświetlaczu wynosił od 3,5 do 5,5 godzin, przy czym wiele zależało od aktywnych w danej chwili modułów. Wynik 3,5h dotyczył dni, w których sprzęt używany był do wirtualnej rozrywki w postaci gier.

Podsumowane

Moto G7

Szukacie sprawdzonego smartfona w cenie około 1000 złotych? Jeśli ponad liczne ficzery przedkładacie stabilność działania, przewidywalność i atrakcyjny wygląd urządzenia — Moto G7 jest sprzętem dla was.

Zalety:

  • Przyjemny wygląd
  • Łezka zamiast notcha
  • Sensowna wydajność
  • Najnowszy Android Pie

Wady:

  • Niska wydajność w grach
  • Kłopotliwa ostrość obrazu w aparacie w nocnej scenerii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

121 More posts in mobile category
Recommended for you
LG K50s
LG zapowiada K50s i K40s — premiera już na IFA 2019

LG postanowiło pochwalić się odświeżonymi smartfonami z serii K. Modele K50s i K40s, bo o nich...