YouTube zatrudnia kolejnych moderatorów treści

Na oficjalnym blogu YouTube pojawił się wpis CEO usługi — Susan Wojcicki, która poinformowała o powiększeniu zespołu odpowiedzialnego za moderacje treści (filmów i komentarzy). Proces ma zakończyć się obsadzeniem 10 000 stanowisk do końca przyszłego (2018) roku. Czyżby zaawansowane algorytmy i sztuczna inteligencja nie dawały sobie rady z niesfornymi internautami?

YouTube

W ostatnim czasie temat maszyn i SI poruszany jest niezwykle często. Nagłówki w prasie i w poważanych serwisach internetowych “trąbią” o tym, że rozwój technologii wpłynie na zwolnienia pracownicze. Wszak w wielu gałęziach działalności gospodarczych człowiek, jako taki, nie będzie już potrzebny. Oczywiście jest to jedynie uogólnienie i przedstawiciele wielu zawodów nie muszą obawiać się o utratę pracy w najbliższych latach. Nie mniej, zapowiedzi wydają się groźne, ale czy stanowią realny problem?

Wątpię, zwłaszcza kiedy dochodzą do mnie wiadomości takie jak tytułowa. Skoro jednej z największych gigantów branży okołotechnologicznej zwiększa zatrudnienie pracowników odpowiedzialnych za kontroling, możemy przypuszczać, że maszyny i zaawansowane algorytmy SI z niektórymi procesami nie radzą sobie zbyt dobrze.

YouTube stawia na “ludzki” zespół

Na oficjalnym blogu serwisu YouTube możemy przeczytać:

We will continue the significant growth of our teams into next year, with the goal of bringing the total number of people across Google working to address content that might violate our policies to over 10,000 in 2018.

At the same time, we are expanding the network of academics, industry groups and subject matter experts who we can learn from and support to help us better understand emerging issues. — Susan Wojcicki, CEO YouTube

Oznacza to, że YT, a w zasadzie — Google doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że algorytmy i szeroko pojęta technologia nie jest idealna i szumne ogłaszanie jej “sprawdzalności”, nie jest właściwym podejściem. Tutaj potrzeba pokory, której rynek uczy się cały czas, nieustannie. Plany powiększenia zespołu moderatorów treści na YouTube są tego ewidentnym przykładem. Powiem więcej — cieszy mnie podejście Google’a, który w tym przypadku nie wykazuje bezkrytycyzmu. Podobnie podchodzi do sprawy Zuckerberg, który nie tak dawno opublikował na Facebookowym profilu wpis wyjaśniający, jak cenni potrafią być ludzie i dlaczego warto w nich inwestować.

Over the last few weeks, we've seen people hurting themselves and others on Facebook — either live or in video posted…

Opublikowany przez Mark Zuckerberg na 3 maja 2017

Za co odpowiadają moderatorzy?

Część z was zastanawia się pewnie, kim są wspomnieni w tekście moderatorzy treści i jakie mają zadania. Otóż rzeczeni jegomoście przeczesują wpisy, komentarze i materiały wideo oznaczone przez algorytm jako “warte uwagi”. Nie mamy dokładnych informacji co do charakteru zadań osób zatrudnionych we wspomnianym zespole, jednak możemy być niemal pewni tego, że sprawdzają oni również inne wpisy metodą wyrywkową. To zapewnia względną skuteczność. Jak dużą? Wystarczy spojrzeć na dane udostępnione na blogu YouTube, które pokazują, że współpraca SI i człowieka jest owocna. Oczywiście główną rolę gra tutaj uczenie maszynowe.

  • Od czerwca usunięto 150 000 filmów zawierających treści ekstremistyczne
  • Uczenie maszynowe pomaga recenzentom w usuwaniu większej liczby filmów
  • 98-procent usuniętych filmów to dzieło technologii uczenia maszynowego
  • 2-procentowy sukces jest zasługą człowieka

Wyniki są, jak widać dobre. Nie mniej, wielokrotnie natykam się na niewłaściwe materiały na YouTube, z których wiele budzi naprawdę negatywne emocje, których SI może “nie rozumieć”. Tutaj potrzeba człowieka, czyli fizycznego moderatora.

Źródło: YouTube Blog, Facebook (Mark Zuckerberg)

Foto: Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1118 More posts in artykuły category
Recommended for you
Neutralność sieci
Neutralność sieci umiera przez Amerykanów

FCC, czyli Federalna Komisja Łączności (Federal Communicatios Commission) w USA zniosła zasadę nazwaną neutralność sieci....