Batman z Arkham: retrospektywa serii

Wraz z nadejściem Arkham Knight kończy się najlepiej oceniana seria gier z Batmanem w roli głównej. Do powstania cyklu przyczyniło się ogromne dziedzictwo popkulturowe w postaci wielu historii opowiedzianych na kartach komiksów, a także seriali oraz filmów – to pewnego rodzaju pomnik dla twórczości niezliczonych autorów, a także spełnienie marzeń odbiorców zarówno gier jak i komiksów czy filmów z Mrocznym Rycerzem.

I run blindly through the madhouse … And I cannot even pray … For I have no God.

Azyl Arkham zajmuje bardzo ważne miejsce w historiach opowiadających o Batmanie lub jego przeciwnikach. Pierwszy raz pojawił się w komiksach o Mrocznym Rycerzu dopiero w roku 1974, niedługo po końcu Srebrnej Ery Komiksu, powołany do życia przez Dennisa O’Neila, jednego z legendarnych twórców wspomnianego okresu i zasłużonego dla DC Comics pisarza. Od tej pory zakład dla kryminalnie opętanych zaczął regularnie występować na kartach komiksów o Batmanie i zaczął grać coraz ważniejsze w wielu krótszych opowiadaniach, a także w kontekście całej historii i postaci Mrocznego Rycerza. W już współczesnej erze komiksu od opowiadania o Azylu noszącego tytuł Arkham Asylum: Poważny dom na poważnej ziemi zaczęła się kariera jednej z super-gwiazd piszących dla DC – Granta Morrisona, który przedstawił w roku 1989 historię Batmana uwięzionego przez pacjentów zakładu (między innymi Jokera, Dwie-Twarze czy Killer Croca), radzącego sobie z własnym postępującym szaleństwem, a także mroczną przeszłością rodziny założyciela azylu.

Głównym motywem przewodnim w Poważnym Domu jest rozważanie nad konceptem miejsca, gdzie zamykane jest całe zło – domu wynaturzenia i okrucieństwa, będącego nie ratunkiem lub drogą do resocjalizacji dla osadzonych, a piekłem, w którym szaleńcy odnajdują swoje miejsce, tak jak ludzie odnajdują swoje w zewnętrznym świecie, a także odpowiedź na pytanie do którego z tych miejsc należy Mroczny Rycerz, nie różniąc się momentami od psychopatów, z którymi walczy. Arkham jako miejsce jest również jednym z głównych bohaterów opowieści z cyklu Elseworlds pod tytułem Batman of Arkham w której zarządzającym całą placówką jest Bruce Wayne, a Jonathan Crane, czyli Strach na Wróble jest jego asystentem. W tej historii Batman jest przedstawiony jako człowiek opętany chęcią zgłębienia powodów, dla których ludzie zabijają i różnicy między zwykłym człowiekiem a mordercą, będącej jedyną granicą, która dzieli go od totalnego szaleństwa. Sam podczas nocnych eskapad wyszukuje i łapie psychopatów zapełniając swój własny Azyl Arkham w poszukiwaniu odpowiedzi na nurtującego go pytania. Historia zakładu dla opętanych kryminalnie jest bardzo ważnym wątkiem w wielu opowiadaniach o Batmanie, przede wszystkim w serii gier autorstwa Rocksteady, w której zakład gra tak ważną rolę, że na tytuł pierwszej z nich wybrano jego nazwę.

Sometimes it’s only madness that makes us what we are.

Gra Batman: Arkham Asylum wyszła w sierpniu 2009 roku i odmieniła raz na zawsze oblicze gier na podstawie komiksów oraz filmów. Do tego czasu, z małymi wyjątkami, gry w których występowały postaci z kart komiksów często były bardzo marnej jakości – wydawcy liczyli, że odpowiednia licencja podlana dolarami powinna zarabiać, nawet jeśli gry będą tworzyły przypadkowe studia przy okazji premiery filmu albo promocji nowego sezonu serialu animowanego. Do stworzenia Arkham Asylum zostało zaangażowane brytyjskie studio Rocksteady, które wcześniej na swoim koncie miało tylko jedną grę, Urban Chaos: Riot Response, nieźle ocenioną, lecz mało znaną. Warner Bros. szukało developera, który nie miałby historii i mógłby się zaopiekować całą serią gier o Mrocznym Rycerzu, tak aby zerwać z niechlubną tradycją gier opartych na komiksach.

http://www.youtube.com/watch?v=z7ZPDEMy_RU

Główna oś fabularna gry była oparta o koncept buntu w Azylu i Batmana zamkniętego w jednym miejscu razem ze wszystkimi pacjentami, których sam dostarczył do zakładu. W historii występowały wszystkie najważniejsze postaci z uniwersum Mrocznego Rycerza takie jak między innymi Joker, Strach na Wróble, Trujący Bluszcz, Bane, Killer Croc, Riddler czy Zsasz. Jeśli chodzi o rozgrywkę to gra stworzyła zupełnie nowy model inkorporując wszystkie najważniejsze aspekty postaci Batmana i przedstawiając je za pomocą przemyślanych, dopracowanych mechanizmów – część gry polega na eksploracji wyspy na której mieści się Azyl Arkham, część na walce z przeważającymi siłami przeciwników i super-złoczyńcami, a reszta na śledzeniu i rozwiązywaniu zagadek detektywistycznych, na które zresztą developerzy położyli silny nacisk w tej części.

Do tego doszła rewelacyjna, powalająca na ziemię oprawa graficzna, dostarczona przez nowiutki wtedy Unreal Engine, której towarzyszył całkowicie nowy, odświeżony design (inspirowany oczywiście konkretnymi komiksami i filmami z Nietoperzem w roli głównej) i niesamowita oprawa dźwiękowa angażująca dwie największe gwiazdy kultowego serialu animowanego o Batmanie: Kevina Conroya w roli Mrocznego Rycerza oraz Marka Hammila w roli Jokera. Tytuł zebrał dużo maksymalnych ocen i odwrócił zupełnie oczekiwania publiki względem dużych, licencjonowanych tytułów, odzywały się nawet głosy, że gra jest lepsza niż jakikolwiek wcześniej film z Batmanem. Świetna historia autorstwa Paula Diniego, twórcy wielu komiksów z Mrocznym Rycerzem i docenianej Animated Series, angażowała w barwny sposób wiele postaci z uniwersum DC dając im zupełnie nowe charaktery oraz design. Arkham Asylum z miejsca stało się kultową pozycją i niedoścignionym wzorem, zarówno dla komiksowych geeków, jak i szeroko pojętych graczy, dzięki niebywałej jakości jakie reprezentowało.

The moon is so beautiful. It’s a big silver dollar, flipped by God. And it landed scarred side up, see? So He made the world.

Po niebywałym sukcesie Arkham Asylum Rocksteady od razu zabrało się do wytężonej pracy nad sequelem, który został zresztą delikatnie zapowiedziany przez samego developera za pomocą sprytnie ukrytego easter egga w pierwszym tytule. Po Azylu skupiającym się na detektywistycznej , spokojniejszej i bardziej metodycznej stronie Mrocznego Rycerza nadeszła kolej na Arkham City. Twórcy gry tym razem musieli powiększyć skalę gry wychodząc z ciasnych, zamkniętych zakamarków Azylu, pokazać trochę bardziej dynamicznie postać samego Batmana, a także pozostać wiernym korzeniom serii i tytułowemu Arkham. W drugiej części historia gry toczy się w zamkniętej dzielnicy Gotham, która została przekształcona przez doktora Hugo Strange’a w nowe Arkham goszczące prawie wszystkich najgorszych psychopatów w uniwersum Batmana. Do slumsów zmienionych w więzienie zostaje wtrącony Bruce Wayne prześladowany przez Strange’a znającego jego prawdziwą tożsamość. W jedną noc Batman zostaje postawiony przed zadaniem uratowania Gotham przed tajemniczym protokołem 10 zaplanowanym przez Strange’a, a także ostatecznej rozgrywki z Jokerem.

Oprócz czasu działającego na niekorzyść, Mroczny Rycerz jest ciężko chory i zmuszony wchodzić w rozmaite układy ze swoimi przeciwnikami, aby przeżyć. Równolegle do historii Batmana rozgrywa się historia w pełni grywalnej Catwoman uwięzionej w murach Arkham City razem ze wszystkimi super-złoczyńcami. Tym razem opowieść uderza w znacznie mocniejsze nuty, pokazując Mrocznego Rycerza na bezlitosnej krucjacie, w której stawką jest nie tylko istnienie Gotham, ale również jego własne życie. W zupełnie nowy sposób jest także ukazana interakcja Batmana z kobietami występującymi w historii: przede wszystkim dynamicznie przeplatająca się z główną osią fabularną historia Kobiety Kot i odnalezienie Talii Al-Ghul w najmniej oczekiwanym momencie jednej z najgorszych nocy w życiu Mrocznego Rycerza. W opowieści występuje nieco inny skład super-złoczyńców, po raz kolejny dobrany i przedstawiony w sposób mistrzowski: Joker, Dwie Twarze, Pingwin a także fenomenalnie sportretowani Ra’s Al-Ghul oraz Mr Freeze.

Gra swoją pół-otwartą formą pozwoliła twórcom osiągnąć jeszcze doskonalszą rozgrywkę, przypominając mechanizmami takie tytuły jak The Legend of Zelda, czy Metroid. W otwartym obszarze jakie oferowało Arkham City były porozsiewane zamknięte poziomy przypominające lochy, w których mieliśmy konkretne, zazwyczaj liniowe cele. Za oprawę nadal odpowiadał Unreal Engine 3, jednak tym razem znacznie zmodyfikowany i odpowiednio odmłodzony czyniąc z Arkham City jeden z najładniejszych tytułów roku 2011. W role Batmana i Jokera ponownie wcielili się Kevin Conroy i Mark Hammil grając jedne z najlepszych ról głosowych w historii gier. Po Arkham Asylum wydawało się, że jest niemożliwe, aby następna część zmiotła z powierzchni ziemi fanów serii i recenzentów, a jednak to się stało. Gra dostała jeszcze wyższe oceny niż poprzednia część, znacznie przekraczając próg średniej na poziomie 90 % i będąc zdecydowanie najjaśniejszym punktem w całej serii Arkham. Do gry powstało również dużo dodatków, angażujących dodatkowe postaci grywalne, takie jak Robin, Nightwing czy Catwoman w tryb wyzwań Riddlera, a także pełne fabularne DLC Zemsta Harley Quinn będące epilogiem dla Arkham City. Co ciekawe w dodatku pojawił się grywalny Robin, który większość czasu współpracował z Batmanem, co twórcy przy okazji trzeciej części obrócili w pełnoprawny mechanizm gry.

Sometimes… sometimes I think the Asylum is a head. We’re inside a huge head that dreams us all into being. Perhaps it’s your head, Batman. Arkham is a looking glass… and we are you.

Kiedy opadły emocje po premierze Arkham City i dodatków do niego, stało się jasne, że seria nie może się jeszcze skończyć. Jedna z pobocznych misji w grze, w której występował Azrael, wskazywała na to, że Mrocznego Rycerza czeka jeszcze ponury finał sagi Arkham, w którym zepsucie i zło zamknięte w murach zakładu sięgnie po całe Gotham. Oprócz tego w grze nie występowała jedna z głównych postaci z poprzedniej części – Strach na Wróble, pomimo tego twórcy umieścili easter eggi i wskazówki dotyczące losów postaci, a także planów względem całego miasta. Było zatem wiadomo, że kolejna część będzie się rozgrywać w otwartym do eksploracji Gotham, a także, że wystąpi w niej Strach na Wróble. Mimo oczekiwań całej branży o Rocksteady zrobiło się nagle bardzo cicho, a zapowiedź kolejnej gry z serii Arkham zaniepokoiła graczy – miał być to prequel dla pierwszej części, tworzony przez wewnętrzne studio Warner Bros. z Montrealu. Arkham Origins pojawiło się w 2013 roku i zebrało mieszane recenzje, jednak z przeważającymi pozytywnymi ocenami. Developerzy z Montrealu starali się jak najwierniej odwzorować model rozgrywki stworzony przez Rocksteady, nie zmieniając przy tym wiele w formule oprócz udostępnienia graczom otwartego do zwiedzania Gotham City.

http://www.youtube.com/watch?v=5eGy5jk5BTs

Miasto na potrzeby gry zostało wyludnione, zdawałoby się przez ograniczenia sprzętowe siódmej generacji konsol, a na miejscu zostali tylko przestępcy i siedmiu zabójców polujących na zlecenie Black Maska na Batmana. W historii gry znaczną rolę grał również Joker, zapełniając scenę dla super-złoczyńców na spółkę z takimi postaciami jak Bane, Deathstroke, Killer Croc, Copperhead czy Deadshot. Fabuła gry była nieco bledsza niż w poprzednich częściach, jednak nie można jej uznać za złą – sama historia miała służyć do pokazania początków Batmana i skupić się na walkach z bossami, które do tej pory w serii były rewelacyjne i stawały się symbolami najważniejszych momentów w pierwszych częściach. Pomimo poprawnej realizacji gra nie podbiła serc fanów, a ich oczy były zwrócone ku tajemniczej działalności Rocksteady. Gra dostała świetne rozszerzenie DLC z Mr. Freezem w roli głównej – Cold, Cold Heart, inspirowane zresztą jednym z odcinków The Animated Series.

Enough madness? Enough? And how do you measure madness?

Od premiery ostatniej części w serii: Batman Arkham Knight minęły zaledwie tygodnie, a gra nadal gości na pierwszych stronach portali o rozrywce elektronicznej i trenduje w mediach społecznościowych. To miłość i podziw fanów serii stoją u podstaw takiego stanu rzeczy, ponieważ co najmniej dyskusyjnym tematem jest to, czy finał cyklu tworzony przez 4 lata w Rocksteady Studios z myślą o nowej generacji konsol spełnia oczekiwania. Żądnych informacji czytelników odsyłam do mojej recenzji tytułu, chciałbym jednak się odnieść do historii i sposobu przedstawienia jej w tej części gry. Zawsze uważałem, że Rocksteady doskonale rozumie postać Batmana i ich współpraca z pisarzami odpowiadającymi za komiksy zawsze owocuje znakomitą opowieścią, podobnie zresztą jak świetne umiejętności projektowania i zapełniania otoczenia mechanizmami rozgrywki, a także używania technologii Unreal do powołania gry do życia.

http://www.youtube.com/watch?v=YRNX7IhUCMk

Sama historia służąca do opowiedzenia ostatniego rozdziału sagi Arkham jest tym razem inna, wyprana z charakteru i po prostu nieciekawa. Postaci obecne od dawna w serii są potraktowane po macoszemu, Strach na Wróble wcale nie jest straszny, a największa zagadka tej odsłony – Arkham Knight okazuje się być postacią tak samo ważną, jak irytującą dla Mrocznego Rycerza. Do tego dochodzi nieszczęsny wątek Wyroczni i wykorzystania jej w tak szablonowy i sztampowy sposób, że aż dziwne, że komuś jeszcze wpadło do głowy, by napisać taką rolę dla postaci kobiecej w grze w dzisiejszych czasach. W tej odsłonie gry twórcy próbowali pokazać upadek Mrocznego Rycerza, skupiając się na jego obsesji na punkcie Jokera i niezdolności do obronienia swoich bliskich i miasta, o które walczy – autorzy jednak polegli nie będąc w stanie wykrzesać z żadnej postaci adekwatnych emocji dla mrocznego tonu opowieści. Podobnie jak historia, kuleje rozgrywka zamieniając przemyślane i misternie budowane lokacje, oraz zadania dla gigantycznego miasta pełnego powtarzających się w kółko czynności, mających oderwać nas od walki w Batmobilu z zastępami czołgów. Tytuł nie jest oczywiście złą grą, po prostu nie na taki finał zasługiwała seria o Mrocznym Rycerzu związanym nierozłącznie z Azylem Arkham.


Źródła: W artykule zostały wykorzystane zdjęcia i cytaty z komiksów Batman of Arkham, Batman: Serious House on Serious Earth a także zdjęcia ze strony deadendthrills.com. Żadne z wymienionych nie są naszą własnością i zostały użyte do celów ilustracyjnych.

 

 

 

 

 

 

 

___________________

Zapraszamy również do polubienia naszego profilu na Facebooku oraz zapoznania się z ofertą naszego sklepu internetowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

445 More posts in felietony category
Recommended for you
Subskrypcja VOD
Subskrypcja VOD ma także wady, o których często zapominamy

Ostatnie kilka lat pokazuje, jak łatwo zachłysnąć się czymś nowym i pozornie wygodnym, by nagle...