Elektryczna autostrada już działa – czym jest i czy ma sens?

Jeżeli jako dzieci oglądaliście Jetsonów lub Powrót do przyszłości, to zapewne inaczej wyobrażaliście sobie czasy obecne. Mieliśmy mieć latające samochody i buty, które same się wiążą. Tymczasem pojawiła się „zaledwie” elektryczna autostrada, która pozwoli naładować pojazdy podczas ich poruszania się. I to faktycznie coś wielkiego, choć na małą skalę. Jeszcze.

Elektryczna autostrada

O tym, że projekt eHighway jest cały czas rozwijany przez firmę Siemens, wiedzieliśmy już od jakiegoś czasu. Pierwszy raz głośno mówiono o projekcie jeszcze w 2012 roku, ale od tego czasu do momentu wdrożenia go w życie, musiało minąć kilka ładnych lat. Teraz w Niemczech można już korzystać z krótkiego odcinka elektrycznej autostrady, który jednak nie jest przeznaczony dla kierowców samochodów osobowych. Mogą wprawdzie po nim jeździć, ale nie odczują żadnej różnicy nawet jeżeli posiadaliby najnowszy model Tesli. Natomiast kierowcy ciężarówek to już zupełnie inna kwestia.

Elektryczna autostrada

Czym tak naprawdę jest elektryczna autostrada, którą Siemens nazywa eHighway? To obecnie niewielki fragment trasy (około 10 kilometrów), który został specjalnie przystosowany do tego, by móc ładować akumulatory w pojazdach ciężarowych do tego przystosowanych. Te będą więc mogły podczas trasy naładować się, choć na tak krótkim fragmencie, nie będzie to może zbyt wielka wartość. To jednak po raz pierwszy w historii tak wielkie przedsięwzięcie, które zapowiada ogromne zmiany na rynku motoryzacyjnym.

Do tej pory nie było możliwości jednoczesnego ładowania pojazdów elektrycznych oraz prowadzenia ich. Siemens opracował technologię, która na to pozwala, choć wygląda jak ta stosowana w trolejbusach. eHighway było już testowane w Kalifornii  oraz w Szwecji, a teraz przyszła pora na Niemcy. Tam, pomiędzy portem lotniczym we Frankfurcie, a przemysłowym parkiem w Darmstandt, uruchomiono otwarty fragment elektrycznej autostrady. Dlaczego właśnie tam? Ponieważ to trasa, która bardzo często uczęszczana jest przez samochody ciężarowe rozwożące towary. Ten niewielki jak na razie fragment eHighway ma przyczynić się jednak do ogromnych oszczędności dla przewoźników, ale także i do tego, by środowisko naturalne mogło lekko odetchnąć od spalin. W jaki sposób?

Gdzie tu oszczędności?

Samochody ciężarowe wyposażone w odpowiednie panele ładujące, będą mogły poruszać się po wycinku autostrady z prędkością nieprzekraczającą 90 kilometrów na godzinę. Według wyliczeń producenta (na 2014 rok niestety), jeżeli samochody ciężarowe przejechałby po takim odcinku 100 tysięcy kilometrów, przewoźnikowi przyniosłoby to oszczędności na paliwie na poziomie 20 tysięcy euro. Przy założeniu, że masa pojazdu nie przekraczałaby 40 ton. Technologia wykorzystana w eHighway ma także gwarantować wyjątkową wydajność, bo energia miałaby być przekazywana bezpośrednio na koła w ilości 80-85 procent.

Energia ma być także odzyskiwana podczas hamowania ciężarówek, a finalnie „wracać” do pojazdu. Drogę będzie dało się pokonać tylko na napędzie elektrycznym, który w tym czasie nie straci nic, ze swojej mocy. Takie rozwiązanie faktycznie może przynieść wiele korzyści w przyszłości, jeżeli przewoźnicy zdecydują się na wyposażenie swoich flot w pojazdy hybrydowe lub w pełni elektryczne. Zanim to jednak nastąpi, miną zapewne całe lata. Szczególnie, że sam fragment elektrycznej autostrady jest na razie dość skromny.

Dziesięć kilometrów nada się zapewne do testów, ale żeby przekonać do inwestowania przewoźników, potrzeba będzie czegoś więcej. To jednak dobry ruch w stronę całkowitego przejścia na pojazdy elektryczne w przyszłości. Coś, co marzyło się kiedyś pisarzom fantastyki naukowej czy scenarzystom, powoli staje się rzeczywistością. Zobaczymy, jak projekt będzie się sprawdzał w rzeczywistości i kiedy zostanie rozszerzony na większe fragmenty autostrady. No i oczywiście na samochody osobowe, choć na razie nie jest to chyba w ogóle rozważane.

Ładowarki do smartfonów, które podłączycie w samochodzie, znajdziecie w naszym sklepie internetowym, wchodząc pod ten adres.

Źródło: Simens / Business Insider / The Verge / YouTube / opracowanie własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3055 More posts in artykuły category
Recommended for you
LG seria W
LG seria W – oto trzy nowe średniaki od producenta

Dziś zaprezentowano nowe urządzenia, które mogą zaciekawić osoby szukające smartfonów ze średniej półki cenowej. LG...