Komisja Europejska atakuje Google – tym razem poszło o porównywarki

Gigant z Mountain View nie ma łatwego życia. Bruksela z całych sił próbuje utrudnić europejska egzystencję Googla’, oskarżając go o coraz to groźniejsze praktyki monopolistyczne.

Google KE

Rozgrywki pomiędzy koncernami są dziś na porządku dziennym. Ingerencja władz państwowych tudzież związkowych nie jest niczym nadzwyczajnym, ale powoduje spory niesmak. Przynajmniej u mnie. Czym w ogóle są „praktyki monopolistyczne”? Niesamowicie irytuje mnie wspomniane pojęcie, gdyż nie widzę w takowych działaniach nic złego – każdy próbuje zadbać o swój biznes na wszelkie możliwe sposoby. Po co utrudniać rozwój firm? Czyżby dostarczały „tym na górze” zbyt mały zysk? Na to wygląda.

O co znowu chodzi?

Komisja Europejska co jakiś czas otrzymuje doniesienia o nieuczciwych praktykach stosowanych przez Google, co niejednokrotnie kończyło się sporymi karami finansowymi na wyszukiwarkowego giganta. Tym razem może być podobnie.

Najnowszym zarzutem adresowanym do Google’a jest utrudniania działalności firm zajmujących się porównywaniem produktów w sklepach internetowych (i nie tylko). Popularne „porównywarki” nie są w stanie konkurować z Google’m, gdyż koncern skutecznie promuje w wynikach wyszukiwania swoją własną usługę, będącą główną konkurencją wspomnianych podmiotów. Te oczekują ustosunkowania się do zarzutów w terminie 10 dni, od daty doręczenia pisma.

Nie wiem jak postrzegacie całą sytuację, ale dla mnie to jakiś absurd. Czy naprawdę nie można prowadzić legalnych działań na terenie Europy, nie narażając się na ataki ze strony „mniejszej” konkurencji, która „donosi” do KE? W mojej ocenie walka poprzez wnioski w Komisji Europejskiej to jest dopiero nieuczciwa praktyka.

Odpuśćmy Microsoftowi, zaatakujmy Google

Wróćmy do przeszłości, w której to Microsoft borykał się z podobnymi oskarżeniami. Wtedy to koncern z Redmond był tym złym… to jego działania odbierano jako te nieuczciwe. Teraz kiedy firma trafi status giganta rozgrywającego karty na rynku technologicznym, postanowiono znaleźć sobie inną ofiarę…

Padło na Google, które choć ma środki do walki i udowadniania swoich racji, odczuwa boleśnie każde oskarżenia. Choć przychody firmy są sumami bajońskimi to jednak są to pieniądze zarobione uczciwie – dlaczego ktoś ma zabierać pieniądze, tylko dlatego, że ktoś inny nie potrafi poradzić sobie na danym roku? To chore.

Jak to się skończy?

Na chwilę obecną, pisma skierowane do Google są jedynie prośbą o ustosunkowanie się do całej sytuacji. Procesy oraz ewentualne kary to przeszłość, w dodatku niepewna. Możliwe, że cała sytuacja rozejdzie się po kościach i szybko o niej zapomnimy. Nie mniej jednak, podejrzewam że porównywarki będą zdeterminowane do tego stopnia, aby nie odpuścić firmie i pokazać, że nie może bezkarnie zabierać rynku.

Cóż – trzymam kciuki za Google.

Źródło: Financial Times

_______________________________________________

Zapraszamy do naszego e-sklepu, gdzie znajdziecie szeroki wybór produktów w bardzo atrakcyjnych cenach. Polecamy również profil Vip Multimedia na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6479 More posts in News category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...