Lubisz oceniać mężczyzn, zatem poznaj Lulu

Synonimem kobiety jest plotkarka, przynajmniej według powszechnie panującego stereotypu. Prócz kosmetyków, zakupów, czy nowych trendów w modzie jednym z głównych tematów rozmów płci pięknej, są panowie. I właśnie, to zagadnienie zainteresowało twórczynie aplikacji – Lulu.

Mężczyźni to wzrokowcy oceniający kobiety po wyglądzie, a ściśle mówiąc po wyglądzie, kształcie i wielkości kobiecych pośladków, nóg, piersi, a czasem zdarza się, że i twarzy.

Pod tym względem kobiety jednak nam dorównują, a pokuszę się nawet o stwierdzenie, że nas przewyższają. Oceniają nas po urodzie, po tym jakie mamy muskuły, nogi czy jak mamy kształtne i zbudowane tyłki. Drogie panie, czas spojrzeć prawdzie w oczy. Skoro robicie, to na „żywo”, dlaczego nie przenieść tego do środowiska wirtualnego?

Na pomysł ten wpadły już dwie mieszkanki Londynu, a mianowicie Alison Schwartz oraz Alexandra Chong. Aplikacja na komputery osobiste oraz laptopy powołana została do życia w grudniu 2011 roku. W połowie ubiegłego roku twórczynie zdecydowały się na odejście od wersji przeglądarkowej, na rzecz smartfonów i tabletów wyposażonych w systemy iOS i Android. Autorki Lulu początkowo zdołały uzyskać na jej rozwój 950 tys. dolarów.

Rosnąca popularność aplikacji zwróciła uwagę potencjalnych inwestorów co przełożyło się na dodatkowy zastrzyk gotówki w wysokości ponad 2,5 miliona dolarów. Sam pomysł wydaje się mało oryginalny, gdyż wcześniej sam założyciel FB we własnej osobie – Mark Zuckerberg wykorzystał podobną koncepcję w Facemash.com.

Jak to działa?

Profile mężczyzn są pobierane z Facebooka, a dokładniej z prywatnych kont kobiet. Po pierwszym logowaniu do aplikacji program pobiera całą listę znajomych użytkowniczki eliminując przy tym wszystkie kobiety. Po tej krótkiej instalacji każda kobieta posiadająca konto w Lulu cieszyć się może możliwością głosowania na wszystkich mężczyzn w bazie.

Każdy dodawany do bazy mężczyzna musi być zatwierdzony. Użytkowniczka musi podać informację skąd zna potencjalnego pana. Czy jest to może jej ex, czy też może znajomy z pracy lub szkoły.

Dzięki aplikacji Lulu możesz oceniać atrakcyjność wybranych panów oraz sprawdzać, co sądzą o nich inne użytkowniczki aplikacji. Panowie, którzy nie mają dostępu do zawartości serwisu, oceniani są dziesięciostopniową skalą oraz krótkimi hasłami tzw. hashtagami.

Dosyć często można natknąć się na takie hasła, jak: facet z klasą, najbardziej na świecie kocha swoją mamusię, mężczyzna z dużymi stopami, czy ma kompleks Napoleona. W chwili obecnej aplikacja nie pozwala na dodawanie własnych komentarzy, ponieważ jej autorki obawiają się ewentualnych pozwów od urażonych opiniami na swój temat panów.

Całość uzupełniają takie ficzery jak: możliwość śledzenia (bez dodawania się do śledzących) profilu ulubionego mężczyzny i czytania tego co postuje dany osobnik lub, by na bieżąco dowiadywać się co sądzą o nim kolejne użytkowniczki.

Jak się przed tym bronić…                                                                                                                                                           

Mimo tego, że aplikacja jest utrzymana w żartobliwym tonie, to jest przy tym dość kontrowersyjna. Nie wszyscy mają dystans do siebie i ze świadomością, że gro kobiet na świecie ocenia ich profil lub co gorsza wygląd, mogą czuć się źle. Aplikacja ściąga, bowiem z Facebooka wszystkie męskie kontakty danej użytkowniczki – przez co inne przedstawicielki płci pięknej przeglądające Lulu mogą bez problemu trafić na swoich wspólnych znajomych. I dowiedzieć się o intymnych szczegółach z życia kolegi z pracy, szkoły, czy męża lub chłopaka swojej przyjaciółki.

Panowie nieoficjalnie mają możliwość podszycia się pod kobietę i dzięki tak stworzonemu kontu uzyskają dostęp do aplikacji i podglądania opinii na temat swojego profilu, czy wyglądu. Niektórzy mężczyźni obawiając się niepochlebnych opinii zmieniali swoją płeć na Facebooku.

Na szczęście pomysłodawczynie aplikacji umożliwiają na wyraźną prośbę zainteresowanego mężczyzny permanentne usunięcie profilu z bazy programu, bez możliwości ponownego dodania.

I co dalej                                                                                                                                                                                                  

Osobiście uważam pomysł za zabawny, jednak spora część przedstawicieli płci „brzydkiej” pewnie by się ze mną nie zgodziła za argument podąjąc, że zamysł aplikacji świadczy o uprzedmiotowieniu mężczyzn.

A Ty co sądzisz na ten temat? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.

Aplikacja do ściągnięcia z oficjalnej strony.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

236 More posts in Aplikacje category
Recommended for you
Jak aplikacje w telefonie ułatwiają życie?

Smartfon ma dziś niemal każdy i to urządzenie, z którym mało kto się rozstaje. Towarzyszy...