Netflix na lipiec – to będzie bardzo, bardzo gorący miesiąc

Wyjątkowo wcześnie Netflix postanowił podzielić się informacjami o tym, jakie filmy oraz seriale przygotował dla swoich subskrybentów na kolejny miesiąc. Trochę nie dziwimy się decyzji platformy, bo tytuły są wyborne, a Stanger Things wcale nie jest najważniejszym z nich. Jak prezentuje się oferta Netflix na lipiec i na co zwrócić przede wszystkim uwagę?

Netflix na lipiec
Netflix na lipiec

Tak dobrego miesiąca, jak lipiec, dawno na Netflix nie było. Widać, że firma trzymała swoje asy w rękawie właśnie na wakacje, licząc chyba na to, że subskrybenci przebywający na urlopach, nie będą robili nic innego, jak oglądali filmy. Cóż, patrząc na to, co platforma przygotowała na zbliżające się tygodnie, możemy śmiało stwierdzić, że miała stu procentową rację. Jeżeli więc nie macie żadnych planów na wakacje, to Netflix przychodzi wam z ratunkiem.

Netflix na lipiec

Oferta Netflix na lipiec wypełniona jest filmami, która mają już swoją ugruntowaną pozycję na światowym rynku kinematografii, ale nie zabrakło także czegoś lżejszego, co pozwoli zapomnieć o panującym na zewnątrz ukropie. Do tego dochodzą jeszcze nowe sezony najważniejszych seriali, jakie Netflix ma w swojej ofercie, więc bez problemu każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Zastanawialiśmy się nawet, kiedy ostatnio pojawił się tak dobry zestaw filmów oraz seriali, ale nie byliśmy sobie tego w stanie przypomnieć. Dobrze więc, że oferta Netflix na lipiec zmazuje te złe wspomnienia i daje nam szansę na to, że kolejne miesiące będą równie ekscytujące. Co więc znajdzie się w przepastnej bibliotece serwisu już niebawem?

Stranger Thing – trzeci sezon

To bezapelacyjnie najbardziej promowany i prawdopodobnie najbardziej wyczekiwany przez widzów serial tego lata. Stranger Things stało się fenomenem już przy pierwszy sezonie, a drugi, choć naszym zdaniem znacznie gorszy od pierwszego, ugruntowało pozycję serialu braci Duffer. Nie dziwne więc, że oferta Netflix na lipiec zawiera w sobie kolejną przygodę w małym miasteczku gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Zapewne wszystkich fanów serialu interesuje to, co stanie się z jedenastką czy Willem. W końcu końcówka drugiego sezonu zapowiadała, że ten następny będzie wyjątkowy. Premiera już 4 lipca, a tak prezentuje się jego opis:

„Jest rok 1985 rok w Hawkins, Indiana. Lato w pełni. Trwa wakacyjna przerwa, w mieście jest zupełnie nowe centrum handlowe, a ekipa z Hawkins znajduje się na skraju dorosłości. Romanse kwitną i znacznie wpływają na dynamikę w grupie. Dlatego nasi bohaterowie będą musieli znaleźć sposób by dorosnąć nie oddalając się od siebie. W międzyczasie pojawia się niebezpieczeństwo. Gdy miasto zostaje zaatakowane przez wrogów starych i nowych, Eleven i jej paczka przekonują się, że zło nigdy się nie kończy. Ono ewoluuje. Teraz będą musieli połączyć siły by przetrwać i pamiętać, że przyjaźń jest silniejsza od strachu.”

Dom z papieru – trzeci sezon

To jeden z tych seriali, który dość niespodziewanie stał się sukcesem. W końcu mówimy tutaj o produkcji, która powstała nie w Stanach Zjednoczonych, ale w Hiszpanii. W pierwszych dwóch odsłonach, które dostępne były na Netflix, mogliśmy obserwować napad na mennice i to, jak został on doskonale przygotowany przez człowieka o pseudonimie Profesor. Trzecia odsłona zaprowadzi nas już w zupełnie inne miejsce, bo bohaterowie będą musieli zmierzyć się z tym, co sami na siebie sprowadzili. Starzy bohaterowie powrócą 19 lipca tego roku.

Orange is the New Black – siódmy sezon

Kolejny wielki powrót, ale tym razem zapowiadany już, jako ostatni. To chyba dobrze, bo seriale, które tworzone są zbyt długo, potrafią zmęczyć. Orange is the New Black także złapało lekką zadyszkę, ale istnieje szansa, że finał wszystko nam wynagrodzi. Znowu będziemy mogli przyjrzeć się z bliska, jak wygląda życie w zakładzie karnym dla kobiet, gdzie kraty wcale nie są największą przeszkodą. Serial powróci na Netflix już 26 lipca. Warto poczekać.

Chappie

Oferta Netflix na lipiec nie obejmuje tylko seriali, bo tym razem platforma postanowiła dodać do swojej biblioteki także sporo filmów. Nie wszystkie z nich są nowościami, ale warto zwrócić na nie uwagę. Pierwszą z takich pozycji jest Chappie, czyli opowieści o robocie, który nie nadaje się do tego, do czego został stworzony. Nie jest to tak angażująca emocjonalnie opowieść, jak w przypadku Dystryktu 9 (ten sam reżyser, czyli Neill Blomkamp), ale produkcję ogląda się przyzwoicie. To dobrze nakręcone science-fiction, które potrafi chwytać za serce, niczym Wall-e. No może nie od końca tak, ale sami się przekonacie, jeżeli odpalicie platformę 1 lipca.

Terminator: Ocalenie

Sam początek miesiąca obfituje w wysyp filmów, bo także 1 lipca na platformie pojawi się Terminator: Ocalenie. To kolejna z kontynuacji filmowej sagi, która jednak nie przypadła wszystkim do gustu. Zapewne głównie dlatego, że postanowiono zmienić konwencję, do której widzowie zdążyli się już przyzwyczaić.

Nie oglądamy więc tutaj klasycznej pogodni złego cyborga za dobrym człowiekiem, ale walkę o przetrwanie w świecie, gdzie ludzie są już w mniejszości. Terminator: Ocalenie jest całkiem przyjemnym filmem, a z całą pewnością pomaga mu w tym obsada. Christian Bale to aktor, który odnajdzie się w każdej roli i tutaj także mu się to udało.

Van Helsing

Dość modne było kiedyś tworzenie filmów w konwencji horrorów z domieszką kina sensacyjnego oraz komedii. Van Helsing jest tego doskonałym przykładem, bo choć fabuła kuleje, to produkcję ogląda się z zaciekawieniem. Głównie dlatego, że chce się sprawdzić, czy pod sam koniec to wszystko dalej będzie „trzymało się kupy”. Nie ma co spodziewać się wielkich fajerwerków, ale kilka scen potrafi zrobić na widzu wrażenie. Film na platformie zawita także 1 lipca.

Wanted: Ścigani

Oferta Netflix na lipiec rozpieszcza fanów mocnej akcji, bo także 1 lipca będą oni mogli obejrzeć Wanted: Ścigani. To film o grupie płatnych zabójców, których umiejętności wykraczają daleko poza te, które zarezerwowane są dla zwykłych śmiertelników. Wyjątkowe efekty specjalne oraz wyjątkowa obsada (James McAvoy, Angelina Jolie oraz Morgan Freeman) to gwarancja tego, że przez niecałe dwie godziny, nie będziemy się przed ekranem nudzić. Mamy tutaj także całkiem sporą dawkę humoru, który nie jest wprowadzany na siłę, więc całość ogląda się naprawdę sprawnie.

Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj

Tutaj mamy przykład na to, że da się zrobić coś, co ze spokojem nazwiemy komedią kryminalną. Dość posępną, ale mimo wszystko utrzymaną w duchu filmu rozrywkowego. To historia o zabójcach, ale takich, których niespecjalnie wyszła ostatnia robota, do której zostali wynajęci. Muszą więc najbliższy czas spędzić w Brugii, gdzie ukrywają się przed bardzo złymi ludźmi. Przyjemne kino, choć może was także wzruszyć. Do biblioteki film trafi a jakże, 1 lipca.

Coś

Klasyka horrorów, która po dziś dzień, potrafi wywoływać ciarki na plecach. Świetnie zrealizowane efekty specjalnie, gdzie nie korzystało się jeszcze z dobrodziejstw CGI pokazują, że dzisiejsze kino wiele traci skupiając się na komputerowych sztuczkach. Coś to obraz, który opowiada o grupie arktycznych badaczy, którzy muszą zmagać się z czymś, z czym nie wiedzą nawet jak walczyć. Produkcja na platformie pojawi się 1 lipca.

Sens życia według Monty Pythona

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Ponownie, czyli na początku miesiąca czeka nas premiera filmu, który zapewne znają wszyscy. Pełnometrażowa produkcja z wyjątkowymi gagami oraz poczuciem humoru, które jednak nie każdemu może przypaść do gustu. To jednak klasyka, którą znać zwyczajnie trzeba.

Blade Runner

Obecnie na Netflix możemy oglądać Balde Runner 2049, ale już 8 lipca pojawi się okazja do tego, by nadrobić część pierwszą. Absolutny klasyk kina science-fiction z niezapomnianymi ujęciami oraz ścieżką dźwiękową. Ciekawi nas jedynie to, która wersja będzie dostępna na platformie, bo sam film miał ich kilka (rozszerzona, reżyserska itd.). Trzeba będzie to sprawdzić samodzielnie, czego nie omieszkamy zrobić.

Co jeszcze w ofercie na lipiec?

W ofercie pojawi się także komedia Lepiej być nie może, która na Netflix zagości 1 lipca. Dwa tygodnie później do biblioteki wleci Barry Seal: Król przemytu, a ponownie 1 lipca rozgoszczą się tam Strażnicy (Watchmen). Pojawią się także nowe sezony Homeland oraz W garniturach, czyli wygląda na to, że będzie co oglądać. Faktycznie, może przydać się urlop.

Nowe laptopy oraz smartfony, które zabierzecie ze sobą na wakacje, znajdziecie w naszym sklepie internetowym, wchodząc pod ten adres.

Źródło: Netflix / YouTube / IMDB / Opracowanie własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

436 More posts in felietony category
Recommended for you
HBO Go na grudzień
HBO Go na grudzień – Wataha, Avengers i dużo dobroci

Oferta HBO Go na grudzień jest wyjątkowo bogata. Widać, że amerykanie postanowili mocno „docisnąć” swój...