Sony Smartband – inteligentna opaska skierowana do wielbicieli lifelogging’u

Od kilku tygodni niemal bez przerw korzystałem z ciekawego gadżetu japońskiego producenta. Dziś przyszedł dzień, w którym chciałbym się z wami podzielić wrażeniami z użytkowania inteligentnej opaski Sony SWR10…

IMG 0093

Na wstępie zaznaczam – nie jest to typowa recenzja. Chcę tylko przybliżyć wam, czym jest wspomniane urządzenie i jakie korzyści płyną z jego posiadania. Nie pominąłem też minusów, gdyż takowe są, a SWR10 nie jest gadżetem idealnym. Nie zmienia to jednak faktu, że jest najtańszą inteligentną opaską na rynku i pomimo swoich wad – prezentuje się na tle konkurencji całkiem nieźle.

Czym jest Sony Smartband?

W przyjemnym dla oka opakowaniu znajdziemy kabel USB służący, do komunikacji z komputerem, instrukcję obsługi, dwa paski o różnych rozmiarach oraz najważniejsze – serce urządzenia, czyli sam Smartband.

IMG 20140929 084008

Jest to niewielkich rozmiarów gadżet, którego głównym zadaniem jest rejestrowanie naszych codziennych aktywności takich jak: kroki, spacery, bieganie, sen, jazda na rowerze, zdjęcia czy przeglądanie internetu.

Design? Jest minimalistyczny, nierzucający się w oczy, a jednocześnie intrygujący. Testowany przeze mnie egzemplarz był koloru czarnego, dzięki czemu nie musiałem go zdejmować przywdziewając strój wizytowy.

Do sprawnego działania potrzebujemy jednak aplikacji na smartfon (Android lub iOS), która łączy się z opaską i przedstawia w ciekawy sposób, jak spędzamy czas.

To jednak nie wszystko, gdyż urządzenie posiada trzy diody oraz moduł wibracji. Jak nie trudno się domyślić, służą one informowaniu użytkownika o połączeniach, SMS’ach czy innych notyfikacjach. Choć nie są to jedyne funkcje. Smartband wibruje, kiedy tylko oddalimy się na ok 5-10 metrów od naszego telefonu, co naturalnie skutkuje rozłączeniem obydwu.

IMG 20140929 084101

Czy to wszystko? Nie, wymieniłem jak na razie podstawowe możliwości opaski. Mnie osobiście zaciekawiło coś zupełnie innego, a mianowicie „inteligentne budzenie”. Już wcześniej miałem okazję korzystać z aplikacji służących monitorowaniu snu oraz delikatnemu wybudzaniu użytkownika, lecz dopiero z SWR10 zaczęło to mieć sens.

Aplikacja – centrum informacji o aktywnościach

Jeśli wasz smarfon posiada NFC, po przyłożeniu do niego opaski rozpocznie się proces instalacji dwóch aplikacji: Smart Connect oraz Lifelog. Jeśli tak się nie stanie, bądź wasze urządzenie nie ma NFC należy samodzielnie pobrać wspomniane programy. Są niezbędne do komunikacji ze Smartband’em.

Pierwszy z nich służy konfigurowaniu podłączonych urządzeń. Z jego poziomu możemy ustawić:

– Tryb nocny, czyli tak zwane ciche godziny (brak powiadomień)

– Rodzaje notyfikacji (połączenia, alert o braku zasięgu)

– Inteligentne budzenie

Screenshot 2014-09-12-13-49-03

 

Ostatnia z wymienionych funkcji była tą, z której korzystałem najchętniej. Po wybraniu godziny, w której urządzenie miało mnie obudzić, właściwe nie musiałem robić już nic. Smartband monitorował mój sen, czyli fazy płytkie oraz głębokie, co następnie mogłem podziwiać na wykresie. Czy taka wiedza jest mi niezbędna? Zdecydowanie nie, lecz fakt, że codziennie byłem budzony delikatnymi wibracjami i to właśnie w najpłytszej fazie snu zniwelował poziom mojej nienawiści do budzika do minimum. Czułem się zwyczajnie wypoczęty. Osobiście uważam, że inteligentne budzenie sprawdza się doskonale.

Screenshot 2014-09-12-13-48-05

Druga z aplikacji to Lifelog, czyli swojego rodzaju dziennik, zapisujący nasze aktywności. Dzięki niemu dowiedziałem się, że spędzam w internecie zdecydowanie za dużo czasu (taka praca), zaś muzyki na urządzeniu mobilnym nie słucham w ogóle. Poprawiłem też sobie samopoczucie, gdy zauważałem, że moja aktywność w postaci pokonanych kroków oraz czasu, jaki spędzam na bieganiu prezentuje się  naprawdę nieźle, czego efektem było podniesienie poprzeczki. Mówiąc prościej zmotywowało mnie to do zwiększenia w aplikacji „wymaganej” ilości kroków w ciągu dnia.

Warto?

Na stronie Sony, Smartband kosztuje ok 300. zł, lecz na serwisach aukcyjnych możemy znaleźć oferty zaczynające się już od 120 zł. Czy opisane wyżej funkcje są warte takich pieniędzy?

PICT 20140913 131749

Oczywiście, że tak. Przy poniesieniu naprawdę niewielkich kosztów dostajemy wodoodporne urządzenie, będące „zalążkiem” smartwatch’a (powiadomienia), wpisujące się w ostatni trend – lifelogging oraz funkcje, dzięki którym poranna pobudka nie będzie już frustrującym momentem.

Ciemne strony Smartand’a? Jest ich niewiele. Właściwie zanotowałem tylko dwie. Pierwsza to rzadkie problemy z połączeniem. Co ciekawe problem dotyczył sparowania z Xperią Z1, a więc produktem Sony, zaś z moim Nexus’em 4 połączenie było stabilne.  Kolejnym minus – brak kompatybilności z zewnętrznymi aplikacjami jak Endomondo.

To właściwie tyle, gdyż do tej pory jestem zauroczony opisywanym gadżetem i z czystym sumieniem mogę polecić go każdej osobie poszukującej niedrogiej opaski do monitorowania aktywności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

239 More posts in testy category
Recommended for you
Sennheiser HD 100
Sennheiser HD 100 — recenzja podstawowych słuchawek zaufanej marki

Tytułowy producent znany jest z kosztownych słuchawek wysokiej jakości, ale myli się ten, kto uważa, że...