
Jeszcze do niedawna wyśmiewano chińskie urządzenia za brak innowacyjności, tandetne wykonanie oraz mało wydajne podzespoły. To jednak zaczyna się zmieniać, czego doskonałym przykładem jest najnowszy smartfon od Vivo.

O urządzeniu pisano już wcześniej, lecz dopiero wczoraj producent zdecydował się na oficjalną prezentację modelu Xplay 3S. Po zapoznaniu się ze szczegółami specyfikacji, można być pewnym jednego – mamy do czynienia z prawdziwym „Potworem”.
W przypadku nowoczesnych smartfonów, jednym z najważniejszych elementów jest oczywiście ekran. Ten w przypadku nowego flagowca Vivo po prostu zadziwia. Ogromny 6-calowy wyświetlacz, charakteryzuje się niespotykaną wcześniej rozdzielczością – 2560 x 1440 pikseli, co gwarantuje nam zagęszczenie punktów na poziomie 489.53 PPI. To naprawdę robi wrażenie.
Do obsługi takiego ekranu potrzeba wydajnej konfiguracji sprzętowej. W tym przypadku Vivo nie zawodzi – oddaje do dyspozycji czterordzeniową jednostkę Qualcomm Snapdragon 800, taktowaną zegarem 2.3 GHz, układ graficzny Adreno 330 oraz 3 GB pamięci operacyjnej RAM. Ponadto Xplay 3S został wyposażony w pamięć wewnętrzną o pojmności 32 lub 63 GB (w zależności od wersji). To naprawdę sporo, dodajmy jeszcze wsparcie dla technologii NFC oraz przyzwoity aparat pozwalający wykonywać zdjęcia w rozdzielczości 13 Mpix i mamy całkiem ciekawe urządzenie.
Już po przeczytaniu powyższego akapitu, można stwierdzić, że urządzenie budzi zachwyt. To jednak nie wszystko, gdyż jest jeszcze jedna rzecz, wyróżniająca opisywany phablet – grubość. W najcieńszym miejscu mówimy o 4.5 mm, co czyni z Vivo najsmuklejsze urządzenie tego typu.
Całość pracuje pod kontrolą Androida JellyBean w wersji 4.3. Cena, choć wysoka, jest dla mnie w pełni uzasadniona. Z tego też powodu, nie jest dla mnie zaskoczeniem, fakt że za urządzenie przyjdzie nam zapłacić aż 580 dolarów. To, kiedy i czy w ogóle model zagości na europejskim rynku pozostaje na razie tajemnicą.
Źródło: phonearena.com










Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.