3 kamery Meitu to najbrzydsze rozwiązanie w historii

Zdawało nam się, że widzieliśmy już wszystko, jeżeli chodzi o design smartfonów. Mamy przecież telefony, które się rozsuwają i takie, gdzie zamiast jednego wyświetlacza, są minimum dwa. Nie sposób też nie wspomnieć o obiektywach, których często jest zwyczajnie za dużo. I tak jest teraz, bo 3 kamery Meitu wyglądają… źle.

3 kamery Meitu

Do tej pory o Meitu niewiele się mówiło. Firma spokojnie zajmowała się produkowanie swoich smartfonów i oprogramowania upiększającego do aparatów. Teraz jednak sporo może się zmienić, bo zdaje się, że niedługo czeka nas cały wysyp informacji związanych z Meitu. Ostatnio ogłoszono, że firma została wykupiona przez Xiaomi, a teraz do TENAA przedostały się zdjęcia najnowszego sprzętu. I niestety nie jest to dobra informacja, bo wygląda on okropnie.

3 kamery Meitu

Smartfon, którego zdjęcia zostały umieszczone na stronach TENAA mogą w pełni nie oddawać tego, jak urządzenie będzie wyglądało w rzeczywistości. Zdarzało się już, że finalny produkt różnił się szczegółami, ale w tym wypadku raczej tak nie będzie. Faktycznie, niektóre elementy mogą jeszcze ulec zmianie, ale 3 kamery Meitu umieszone na frontowym panelu, raczej zostaną na swoim miejscu. Niestety.

Nie jest to pierwszy przypadek w historii, kiedy smartfon ma więcej, niż jeden obiektyw do robienia selfie. Przecież Honor Magic 2 także ma trzy oczka, ale dwa z nich służą do tworzenia głębi. W przypadku Meitu, nie poznaliśmy jeszcze właściwości kamer. Na stronie TENAA znalazła się jednak ich specyfikacja. Główne oczko ma mieć 20 Mpix, a dwa pozostałe po 12 oraz 8 Mpix. Spodziewamy się, że ich podział będzie jednak dość klasyczny, czyli normalny obiektyw, szeroki kąt oraz łapanie głębi. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie design urządzenia.

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że frontowe panele w urządzeniach są raczej płaskie. Próżno szukać tam udziwnień, bo nawet notch wywołuje bardzo mieszane uczucia. Tymczasem 3 kamery Meitu umieszczono w taki sposób, że zajmują one sporą część górnego panelu. Dla przeciwwagi dodano podobny na dole urządzenia. Można też zapomnieć o klasycznym kształcie, bo smartfon Meitu (roboczo nazwany jeszcze MP1801) jest dziwnie… spiczasty. Sam tylny panel także wygląda wyjątkowo, bo przez jego środek przechodzi fragment obudowy. Widać także, że oprócz podwójnego oczka kamery, umieszczono tam także dwie diody doświetlające.

Król selfie

Meitu specjalizuje się w tworzeniu sprzętów, które służą do robienia selfie. Nie wątpimy więc w to, że finalny produkt będzie sprawdzał się w tej dziedzinie bardzo dobrze. Zdaje się jednak, że firma zapomniała także o bardzo ważnej rzeczy. Urządzenie musi teraz „wyglądać” i samo jego wyróżnienie dziwnym designem, może więcej zaszkodzić niż pomóc. Dodajmy do tego fakt, że smartfon Meitu będzie także dość nieporęczny. Wyświetlacz ma przekątną 6,21 cala, a do tego dochodzą jeszcze elementy obudowy.

Sama specyfikacja także nie jest specjalnie powalająca, ale rokuje na coś interesującego. Wprawdzie na TENAA nie podano dokładnych danych, to wiadomo, że Meitu MP1801 będzie miało sześciordzeniowy procesor i 8 GB RAM. Jeżeli chodzi o miejsce na dane, to tej będzie albo 128 albo aż 256 GB. Dobrą informacją jest to, że smartfon będzie działał pod kontrolą Android 9 Pie. Ceny ani informacji o tym, kiedy sprzęt zadebiutuje na rynku, jeszcze nie ujawniono. Istnieją raczej niewielkie szanse na to, żeby Meitu działało już na oprogramowaniu od Xiaomi, bo to za wcześnie od przejęcia. Niewykluczone za to, że urządzenie trafi do niektórych salonów sprzedażowych chińskiej firmy. Wielka szkoda tylko, że jest po prostu… paskudne.

Smartfony znajdziecie także w naszym sklepie internetowym, wchodząc pod ten adres.

Źródło: TENAA / GSM Arena / Meitu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3828 More posts in artykuły category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...