Biała flaga od Sony. Hakerzy wygrali bitwę.

Ataki hakerskie to żadna nowość. Kradzież danych, numerów kart kredytowych czy nawet adresów e-mail, do tego niestety można się przyzwyczaić. Nie ma serwisów, do których włamać się nie da. Sony przekonało się o tym wielokrotnie, tym jednak razem, przegrało z kretesem.

sony 750x300 1

Pod koniec listopada w siedzibie Sony Pictures Entertainment musiało paść wiele niecenzuralnych słów. Informacja, która wyświetliła się na monitorach pracowników, zmroziła nie tylko ich, ale również co większe osobistości w świecie showbiznesu. Wykradziono poufne informacje, maile, scenariusze (m.in. nowego Bonda) czy w końcu same filmy, które jak można było przypuszczać, pojawiły się niedługo potem w sieci. Możliwe, że w samym ataku pomagali ludzie z wewnątrz, ale jedyne co wiadomo to to, że pod całą akcją podpisali się The Guardians of Peace (Strażnicy Pokoju). A ci, prawdopodobnie pochodzą z Korei Północnej.

Skąd to przypuszczenie? Stąd, że najszerzej komentowanym aspektem ataku jest film „The Interview”, który w polskiej dystrybucji miał się nazywać „Wywiad ze Słońcem Narodu”. Jednak produkcja nigdy nie trafi do kin, a co więcej nie pojawi się również na DVD/BD czy w serwisach VOD. Sony postanowiło zrezygnować z gotowego już projektu, a tym samym przyznało się do sromotnej klęski na tle walki z internetowym terroryzmem. Tylko, że w tym wypadku, terroryzm mógł przenieść się do rzeczywistości. Zapowiedziano bowiem, że w przypadku pojawienia się „The Interview” w kinach, może dojść do zamachów.

sony 750x300 2

Sama fabuła mogła wywołać kontrowersje, wszak akcja toczy się wokół Kim Dzong Una i jego planowanego morderstwa. Fakt, że całość miała być komedią, tylko pogorszyło sprawę. James Franco i Seth Rogen znani są z dość niewyszukanego humoru, co musiało nie spodobać się Największemu Władcy. Korea Północna nie ma najlepszej renomy na świecie i w pełni na to zasłużyła. Jeżeli faktycznie za atakiem stoją hakerzy z totalitarnego państwa, blady strach powinien paść nie tylko na filmowców. Takie wydobycie informacji z serwerów świadczy nie tylko o ogromnym zaangażowaniu, ale przede wszystkim o zdolnościach, które mogą zaszkodzić np. władzom kraju. Włamanie na serwery Białego Domu w takiej sytuacji, wydaje się coraz bardziej realne.

Sony nie po raz pierwszy boryka się z problemem włamania. Wyciek root keya do Playstation 3 czy danych prawie 80 milionów użytkowników to tylko dwa przykłady, które nigdy jednak nie zmusiły giganta do poddania się. Wręcz przeciwnie, do zaostrzenia swojej polityki i bezlitosnego ścigania przestępców. Fakt, że tym razem groźby stanowiły realne zagrożenie nie tylko dla biznesu, ale dla ludzkiego życia, musiał wpłynąć na decyzję. Czy „The Interview” kiedykolwiek się pojawi? Tego nie wiadomo. Jak widać, można wpłynąć na wolność słowa, nawet w takim kraju, gdzie co chwila się ją opiewa.

Źródło: imbd.com

Fot: jw

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6479 More posts in News category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...