Facebook Dating, czyli Mark Zuckerberg nie odpuszcza randkowania

Po co nam kolejna aplikacja do randkowania? Przecież tych na rynku jest aż nadto i nawet najbardziej wybredni, będą w stanie znaleźć odpowiedni portal czy aplikację dla siebie. Widocznie jednak ogromny sukces Tindera sprawił, że Mark Zuckerberg zapragnął mieć podobne rozwiązanie u siebie. Właśnie wystartowały testy Facebook Dating, czyli nowego dodatku do fioletowej aplikacji.

Facebook Dating

Kilka miesięcy temu po raz pierwszy usłyszeliśmy o tym, że na Facebooku ma pojawić się nowa funkcjonalność. Coś, co swoim kształtem ma przypominać aplikację randkową właśnie powoli wchodzi do użycia. Przystąpiono do testów, które odbywają się w Kolumbii, ale samo Facebook Dating nie będzie odrębną aplikacją, jak np. Messenger, ale dodatkiem dostępnym dla każdego. Przynajmniej za jakiś czas, bo obecnie korzystać z niego mogą tylko nieliczni.

Facebook Dating

Facebook Dating będzie dostępny jedynie w aplikacji mobilnej, czyli użytkownicy desktopów będą musieli obejść się smakiem. Przynajmniej na razie. Wejść w niego będzie można poprzez menu widoczne w prawym górnym rogu aplikacji, czyli tam, gdzie dostępne są m.in. strony, którymi się zarządza czy bezpośredni dostęp do profilu prywatnego. Użytkownik chcący korzystać z Facebook Dating będzie musiał założyć osobny profil, więc nie będzie korzystał z tego, którego używa na co dzień. Co ważne, osoba chcąca skorzystać z dodatku, będzie musiała być pełnoletnia. Jak to będzie sprawdzane, tego jeszcze nie wiadomo.

Z naszego głównego konta do Facebook Dating zostanie przetransferowane tylko imię oraz wiek. Zdjęcie będziemy musieli dodać nowe, a ich liczba uzależniona będzie od systemu na którym stoi nasz smartfon (Android do 12 zdjęć, a iOS do 9). Następnie zostaniemy poproszeni o napisanie krótkiego opisu naszej osoby oraz określenie, czego oczekujemy od partnera. Dodatkowo pojawią się pytania, które mają pomóc określić kim jesteśmy, np. „Jak wygląda Twój idealny dzień”. Wgrywane zdjęcia będą mogły pochodzić z naszego profilu, Instagrama (o ile jest połączony z Facebookiem) czy też zrobione bezpośrednio telefonem. W celu weryfikacji użytkownika, trzeba będzie podać swoją lokalizację, która zostanie potwierdzona za pomocą GPS’a.

Jak będziemy szukać partnera?

Poszukiwanie partnerów w Facebook Dating będzie ograniczone obszarowo. Obecnie podczas prowadzonych testów jest to 100 kilometrów od miejsca naszej lokalizacji. Nie będzie można tej lokacji zmienić, a jeżeli się przeprowadzimy, czy wyjedziemy na wakacje, ponownie należało będzie zweryfikować w dodatku nasze miejsce przebywania. Interesujące jest to, że żadne z naszych znajomych nie zobaczy naszego randkowego profilu. Zobaczymy tylko profile osób, które nie są z nami w żaden sposób powiązane.

Osoby, które będą się nam wyświetlać podczas poszukiwanie „drugiej połówki”, mają być dobierane na podstawie naszych własnych zachowań i polubień. Nie bez znaczenia mają być także wspólni znajomi. Nie będzie tu mechaniki znanej z Tindera, czyli chociażby charakterystycznego przesuwania profili i matchowania. Wiadomość można wysłać do każdej osoby, ale będzie ona ograniczona jedynie do tekstu lub emoji. Nie będzie można przesyłać zdjęć, więc powstanie inny innterface, niż Messeneger do wymieniania informacji. Zainteresowanie innymi osobami także będzie ograniczone, bo wyrazić je będzie można „tylko” do 100 osób w ciągu doby. Liczba wysłanych wiadomości także ma zostać ograniczona.

Wydaje się, że powstanie Facebook Dating to chęć zatrzymania u siebie jak największej liczby użytkowników. Wprawdzie z platformy korzystają obecnie ponad dwa miliardy użytkowników, ale po co ich wypuszczać do zewnętrznych serwisów, skoro można zatrzymać ich u siebie. Nie wiadomo jeszcze kiedy dodatek Facebook Dating pojawi się w innych częściach globu, ale zapewne nastąpi to całkiem niedługo. Tak samo przecież wyglądało to w przypadku Marketplace, które jednak nie zyskało tak wielkiej popularności, jak można się było spodziewać. Zobaczymy, co stanie się z randkami.

Nowe smartfony, na których odpalicie każdą aplikację, znajdziecie w naszym sklepie internetowym.

Źródło: The Verge / Wired

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2053 More posts in artykuły category
Recommended for you
Xiaomi Black Shark
Top 10 w AnTuTu – kto był najlepszy we wrześniu?

Benchmarki to coś, co czasem może przekonać niezdecydowanych do zakupu konkretnego sprzętu. Jednak dla większości...