FanPage stanowi filar twojej działalności? Facebook trzyma cię w garści

Wczorajszy dzień nie był dniem dobrym dla osób, które prowadzą FanPage na Facebooku. Prawdopodobnie w związku z problemami technicznym tudzież wdrożeniami nowych funkcji FB płatał od rana figle. W przypadku wielu serwisów nam podobnych, publikowane posty znikały ze stron już po kilku minutach. To pokazuje, jak mocno uzależniliśmy się od Facebooka.

FanPage

Nie będę dziś oceniał przydatności Facebooka pod kątem osób prywatnych. To kwestia indywidualna dla każdego z nas. Sam staram się ograniczać bytność w serwisie Zuckerberga do minimum. Niestety w pracy nie mogę sobie na to pozwolić, gdyż FanPage, który prowadzimy, odpowiada za niemały procent naszych “wejść”. W pewnym stopniu jesteśmy od niego uzależnieni, co nie jest niestety dobre. Problem w tym, że podobnie może powiedzieć “o sobie” lwia cześć polskich serwisów technologicznych działających w sieci.

FanPage filarem działalność

Żeby było jasne — Facebook nie stanowi jedynego źródła odwiedzin naszych serwisów. Gdyby tak było, możliwe, że już dawno zwinęlibyśmy żagle. Niemniej, wczorajsza awaria lub prace spowodowały niemałe problemy organizacyjne w naszym serwisie. Planowane posty nie pojawiły się, zaś te opublikowane wcześniej znikały bez wyraźnego powodu. Dziś, wpisy wróciły na stronę, jednak informacje w nich zawarte nie będą już tak atrakcyjne, jak wczoraj. Jeden dzień to niewielka strata, ale co, jeśli podobny scenariusz pojawiałby się częściej?

FanPage podpięty pod stronę internetową służy określonym celom — ma zachęcać do odwiedzenia witryny oraz skorzystania z produktów lub usług. Planowane działania, niewielkie kampanie oraz targetowanie wpisów pod kątem określonych wytycznych pozwalają całkiem skutecznie uzyskiwać więcej niż zadowalające wyniki. Oczywiście pod warunkiem, że wszystko działa, jak powinno. Po wczorajszym dniu widzimy, że problemy mogą pojawić się znikąd.

Incydent czy początek zmian?

Zasadniczo możemy potraktować wczorajszą sytuację jak incydent i za kilka dni zapomnieć o sprawie. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że prędzej czy później Facebook może zapragnąć kolejnego cięcia zasięgów, co samo w sobie ma miejsce już od jakiegoś czasu. Opieranie działalności na skuteczności narzędzi takich jak FanPage jest ryzykowne, ale rezygnowanie z rozwiązania bywa niewykonalne.

Klienci, czytelnicy oraz kontrahenci wręcz wymagają bytności w serwisie Zuckerberga. Złotych środek tutaj nie istnieje. Na ten moment nie mamy innego wyjścia niż akceptowanie pomysłów Facebooka oraz stosowanie się do jego wytycznych. Czy liczę na zmiany? Nie, a wy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

445 More posts in felietony category
Recommended for you
Subskrypcja VOD
Subskrypcja VOD ma także wady, o których często zapominamy

Ostatnie kilka lat pokazuje, jak łatwo zachłysnąć się czymś nowym i pozornie wygodnym, by nagle...