Film Jobs na Netflixie. Ashton Kutcher w akcji

Netflix “wjechał” z odświeżoną ramówką, a konkretnie rzecz biorąc — w ofercie serwisu pojawiły się nowe pozycje. Co ważne, nie są to pierwsze lepsze produkcje, a kawał dobrego kina. Jednym z ciekawszych filmów, które można tam zobaczyć, jest Jobs, opowiadający historię twórcy potęgi Apple. To jednak nie wszystko, co przygotował dla swoich użytkowników Netflix.

Jobs

Coraz częściej łapię się na tym, że telewizja linearna przestaje mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie. Od święta obejrzę program publicystyczny tudzież rozrywkowy, do którego zaproszono osoby, których punkt widzenia jest wart poznania. Filmy? Dobre sobie. Jeśli nawet pojawiają się interesujące produkcje, rzadko kiedy grafik pozwala mi “wstrzelić się” w godzinę emisji. Żyję w biegu i jak mniemam, w również. Oznacza to, że selekcja treści do obejrzenia jest dziś szczególnie ważna. Z tego też powodu filmy oglądam w kinie lub w jednym z ulubionych serwisów VOD, z Netflix na czele.

Jobs, czyli historia mistrza

Określenie “Mistrz” w mojej ocenie pasuje do Steve’a Jobsa idealnie. Tak, jestem fanem Apple, ale nie ma to większego wpływu na zastosowane określenie. Wspomniany jegomość jest jedną z najistotniejszych postaci świata nowych technologii. Jobs wpłynął na kształt dzisiejszych smartfonów oraz komputerów w sposób znaczny. Swojego czasu wyznaczył trendy, na których do dziś producenci opierają swoje urządzenia oraz systemy. Dzisiejsze Apple zarabia miliardy, ale z innowacyjnością nie ma zbyt wiele wspólnego. Fakt, produkty, nowe produkty sadowników są kapitalne, ale prawda jest taka, że ficzery są jedynie dopieszczonymi do granic możliwości rozwiązaniami, które widzieliśmy już u konkurencji. Apple bez Jobsa nie jest już tą samą firmą. Z tego tez powodu warto poznać historię Steva.

Podejrzewam, że sporo z was czytało już biografię Jobsa pióra Waltera Issacsona. Ja tak, i muszę przyznać, że choć dowiemy się z książki mnóstwa szczegółów z życia założyciela Apple, film wniesie do wiedzy o Jobsie nieco więcej. Nie mam tu na myśli dokładnej wiedzy o wykształceniu, pracy i dorobku Mistrza, ale aspekty typowo życiowe. To jednak niejedyne powody, dla których zachęcam was do obejrzenia dzieła reżyserii Joshua’y Michaela Sterna. Jedną z innych rzeczy, które przemawiają za zapoznaniem się z filmem, jest gra Ashtona Kutchera. Aktor doskonale odegrał rolę Jobsa, co przyczyniło się do pozytywnego odbioru. Produkcję na Netflixie możemy obejrzeć na kilka sposobów, ale uważam, że kaleczenie filmu lektorem jest w tym wypadku zbrodnią. Jeśli macie problem z językiem angielskim, wybierzcie napisy, które zapewnią nieporównywalnie lepszy odbiór.

Nie tylko Jobs

Jobsa oglądałem wielokrotnie, ale mimo to na premierę filmu na Netflixie czekałem z niecierpliwością. Dziś wieczorem zorganizuję sobie mały seans, który pozwoli mi “przetrwać” czas instalacja macOS High Sierra, który to update rusza dziś wieczorem.

Na tym chyba nie skończę, gdyż w serwisie pojawiły się także inne nowości, takie jak Wilk z Wall Street z Leonardo DiCaprio, Labirynt oraz Zniewolony. Ostatnia z wymienionych produkcja wywarła na mnie ogromne znaczenie i uważam, że jest to tytuł, który najzwyczajniej w świecie powinno się obejrzeć, podobnie jak arcydzieła — Forest Gum, Skazani na Showshank oraz Zielona Mila.

Dajcie znać w komentarzach, jakie są według was najciekawsze propozycje filmowe dostępne na Netflixie.

Źródło: Netflix

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3828 More posts in artykuły category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...