Google Allo? Korzystam więc się wypowiem

Na minionym Google I/O firma zaprezentowała, a właściwie zapowiedziała dwa nowe komunikatory – Duo i Allo. Choć liczba pobrań robi wrażenie, wątpię w to, że stanowią one konkurencję dla obecnych na rynku rozwiązań. Dlaczego? Spieszę z wyjaśnieniem…

Allo Text

Wspomniałem o dwóch tworach, Duo, dedykowanym połączeniom wideo oraz Allo służącym głównie konwersacji tekstowej. Głównie? Cóż, jak większość komunikatorów oferuje emotki, naklejki, zdjęcia i inne dodatki, ale jak sama nazwa wskazuje, są to jedynie „dodatki”. Esencją aplikacji jest tekst, za pomocą którego porozumiewamy się z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi oraz robotami.

Robotami? Tak

Zanim przejdziemy do kwestii przydatności, popularności i funkcjonalności komunikatora, chciałbym wspomnieć o jego niezwykle istotnym z punktu widzenia Google elemencie. Mam tu na myśli wirtualnego asystenta, bota, który wspomoże nas w codziennych czynnościach oraz odpowie na zadane pytania.

Google Assistant, bo tak nazwano usługę, docelowo ma być niezwykle rozbudowanym narzędziem będącym połączeniem Google Now, Siri oraz Cortany, a więc znajdziemy tutaj – konkretne dane, prawie ludzką odpowiedź oraz nutkę humoru. Naturalnie mówimy o czasie przyszłym. Dziś rozwiązanie działa całkiem sprawnie i pozwala wykonać podstawowe zadania. Właściwie, z botem możemy nawet porozmawiać. Naturalnie, pod warunkiem posługiwania się językiem angielskim. Co z polskim? Na jego obsługę przyjdzie nam jeszcze poczekać, gdyż jak „twierdzi” sam komunikator – dopiero się uczy.

Czuje się osamotniony

Pierwsze dziesięć dni w sklepie Google Play poskutkowało liczbą 5 milionów pobrań aplikacji. Jak mniemam lwią część wypełniły osoby chcące przetestować usługę. Pozostała część zapewne z komunikatorem pozostanie na dłużej. Co ciekawe, wśród wymienionej grupy dzieżko mi znaleźć znajomych, a własnie do komunikacji z nimi miał służyć komunikator. Owszem, kilku odnalazłem, ale ma się to nijak do chęci aktywnego korzystania z aplikacji, która jest tylko aplikacją.

Zgadza się, na chwilę obecną Allo nie posiada webowego odpowiednika, a co za tym idzie – konwersacje możemy prowadzić jedynie przy użyciu urządzenia mobilnego. Podkreślam urządzenia, gdyż rejestracja odbywa się poprzez wpisanie swojego numeru, a więc aktywne użytkowanie możliwe jest jedynie na jednym terminalu. Słabo, bardzo słabo.

Gubię się

Zastanawiam się, co miał na myśli koncern pracując nad nowymi komunikatorami. Nie wnoszą one właściwie żadnego istotnej nowości, poza asystentem, który w Polsce jest raczej bezużyteczny. Wszystko czego szukam mam w innych komunikatorach. Dobrze, w przypadku Allo jest to podane w naprawdę przyjemny sposób, ale bez bogatej bazy użytkowników sukces jest niemożliwy. Jak przekonać userów?

To będzie trudne, ale nie skreślam Google na starcie. O pozycję lidera rynku komunikatorów biją się już Snapchat, WhathApp i Messenger, o mniejszych graczach nie wspominając. Czy dojdzie do tego, że chcąc skontaktować się ze znajomym będę musiał zastanawiać się którego komunikatora użyć? To chore.

Prywatność i jej brak okiem Snowdena

Kojarzycie aferę Prism i jej prowodyra Erica Snowdena? Któż nie kojarzy…

Ten sam jegomość przestrzega przed użytkowaniem komunikatorów Google oraz Allo, gdyż jak twierdzi (mając rację) archiwum rozmów przechowywane na serwerach Google ma postać nieszyfrowaną, a co za tym idzie – będzie dostępna (bez utrudnień) dla żądnych informacji o nas instytucji. Nie każdemu to odpowiada, mnie na pewno.

Jedyna opcja – odinstalować?

Od wczoraj biję się z myślami. Porzucić komunikator, a może dać mu szansę? Jestem zagorzałym fanem Google i niekiedy podchodzę do produktów firmy bezkrytycznie, co jest błędem. Tym razem będzie inaczej – ciężko znaleźć mi w Allo plusy, a nawet jeśli, to ma je także konkurencja. To przykre, ale na ten moment nie widzę żadnego sensu w użytkowaniu usługi.

Źródło: Google, PhoneArena

 

_______________________________________________

Zapraszamy do naszego e-sklepu, gdzie znajdziecie szeroki wybór produktów w bardzo atrakcyjnych cenach. Polecamy również profil Vip Multimedia na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

445 More posts in felietony category
Recommended for you
Subskrypcja VOD
Subskrypcja VOD ma także wady, o których często zapominamy

Ostatnie kilka lat pokazuje, jak łatwo zachłysnąć się czymś nowym i pozornie wygodnym, by nagle...