Dlaczego kupujemy coraz mniej smartfonów?

To już kolejny rok, w którym globalne słupki sprzedaży smartfonów ukazują spadki. Co ważne, sytuacja pogarsza się z roku na rok, ale czy oznacza to słabnące zainteresowanie urządzeniami mobilnymi? Skądże, to wypadkowa kilku czynników, które w nadchodzących latach mogą stracić na znaczeniu.

smartfonów

Porównując rok 2016 do roku 2017, możemy mówić o spadku sprzedaży o około 5,6 punktów procentowych. To sporo, lecz w odniesieniu do trzecich kwartałów lat 2017 i 2018 nie wygląda to tak źle. Otóż według najnowszych danych aktualny spadek utrzymuje się na poziomie 6 punktów procentowych. Czym jest to spowodowane?

Nie chcemy nowych smartfonów?

Jeszcze cztery czy pięć lat temu każda kolejna generacja smartfonów wykazywała ogromny progres względem poprzednika. Mało tego, często roczne lub dwuletnie sprzęty nie radziły sobie z renderowaniem animacji w interfejsie, o jakiejkolwiek wygodnej pracy nie wspominając. Dzisiejsze smartfony radzą sobie w tym względzie o wiele lepiej. Nawet kilkuletnia elektronika potrafi zaskoczyć wydajnością, jakością wykonywanych zdjęć, a nawet atrakcyjną stylistyką. O problemach z działaniem nie ma nawet mowy. Pominę tutaj kwestię budżetowców, choć i w przypadku najtańszych smartfonów sytuacja wygląda o wiele lepiej niż dawniej.

Patrząc na urządzenia z 2017, a nawet z 2016 roku, dochodzę do wniosku, że z powodzeniem posłużyłyby one lwiej części osób mnie otaczających. Przez wspomniany okres w świecie mobilnym nie dokonała się żadna istotna rewolucja. Czy naprawdę notch, podwójny (lub potrójny) aparat, mniejsze ramki i niezbyt sprawnie działająca AR to ficzery, bez których nie może obejść się przeciętny zjadacz chleba? Pozwolę sobie zaprzeczyć.

Mamy więc podobnie działające smartfony, których funkcje znacząco się od siebie nie różnią. To może powodować brak bodźca do zmiany urządzenia na nowsze. Niektórzy twierdzą, że istotna jest też zmiana polityki cen producentów smartfonów, którzy za flagowe konstrukcje każą płacić sobie 5 czy 7 tys. złotych.

Co z cenami smartfonów?

Faktycznie, nabywając sztandarowy sprzęt za przeszło 5 tys. złotych, powodów do zmian w ciągu roku czy dwóch może być niewiele. Wszystko rozbija się o cenę. Co ze średniakami i budżetowcami? Tutaj sprawa jest nieco skomplikowana. Flagowce są droższe niż kiedykolwiek wcześniej, ale urządzenia ze średniej i niższej półki cenowej niekoniecznie. Dodatkowo ekonomiczniejsze w zakupie smartfony działają sprawniej przez dłuższy czas. To oznacza, że zarówno zakup drogiego, jak i taniego smartfona nie jest dziś sprawą naglącą typowego konsumenta.

Idą zmiany

Przyszły rok przyniesie sporo zmian na rynku mobilnym. Zmian, które mogą, choć niekoniecznie muszą, zachęcić użytkowników smartfonów do wymiany urządzenia na nowszy model. Mowa o takich ficzerach jak obsługa sieci 5G, składane lub elastyczne ekrany oraz nowości w zakresie biometryki.

Jeśli nie chcecie czekać do przyszłego roku, koniecznie sprawdźcie ofertę naszego sklepu internetowego Vipelektrogadzet, w którym znajdziecie zarówno sprzęt flagowcy, średniopółkowy, jak i budżetowy.

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

270 More posts in felietony category
Recommended for you
Recenzja “21 lekcji na XXI wiek”, czyli Yuval Noah Harari w formie

Yuval Noah Harari to autor, który przewijał się na łamach naszego serwisu kilkukrotnie. Kontrowersyjna postać...