Legimi na czytniku Kindle? Chcesz wygody wybierz inkBooka

Legimi to jedna z najciekawszych platform dedykowanych fanom e-czytelnictwa. Za pośrednictwem usługi możemy “wypożyczać” dowolne książki będące częścią repozytorium i jedyny koszt, jaki musimy z tego tytułu ponieść — to stosunkowo niska miesięczna opłata abonamentowa. Jeśli zastanawialiście się, na jakim czytniku korzystanie z Legimi jest najwygodniejsze, odpowiadamy.

Legimi

Ebooki są obecnie najuniwersalniejszym sposobem “pochłaniania” słowa pisanego w postaci książek. Posiadając przy sobie tylko jedno urządzenie elektroniczne, możemy “trzymać” w kieszeni tysiące tytułów i w razie potrzeby sięgnąć po którykolwiek z nich. W przypadku tradycyjnego papieru — przeważnie ograniczamy nasz bagaż do przechowywania jednej lub dwóch książek. Oczywiście zakup ebooka możemy zrealizować w sposób standardowy, czyli nabywając prawa do korzystania z kopii na stałe, ale coraz ciekawszym sposobem są usługi subskrypcyjne. Czym są rzeczone usługi?

To platformy pozwalające (po uiszczeniu opłaty) na czytanie dowolnych książek przez określony w regulaminie czas. To kapitalne, zwłaszcza że miesięczna opłata zamyka się w kwocie, w której ciężko kupić więcej niż jedną książkę. Wiodącym we wspomnianym modelu systemem, jest Legimi.

Legimi na czytnikach

Choć zdarza mi się czytać ebooki na smartfonie lub tablecie z ekranami IPS, Retina czy OLED, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że najprzyjemniej korzysta się z dedykowanego czytnika. Urządzenie wyposażono w ekran typu e-ink, dzięki któremu treść prezentowana jest w sposób zbliżony do tradycyjnego papieru. Dobrze, wiemy już, że e-czytniki wygrywają. Pytanie, z którego powinni korzystać subskrybenci Legimi?

Odpowiedź jest prosta — z tego, z którego korzyta się użytkownikowi najwygodniej. Nie mniej, warto wziąć pod uwagę to, że niektóre modele współpracują z tytułowym serwisem sprawniej od pozostałych. Co ciekawe, najgorzej we wspomnianym zadaniu radzi sobie kultowy Kindle, który został pokonany przez inkBOOKa.

Legimi

Wygoda i czas

Grafika zawarta we wpisie idealnie obrazu to, dlaczego klienci Legimi powinni spoglądać w stronę czytników inkBOOK lub PocketBook, wykluczając jednocześnie sprzęt od Amazon, czyli Kindle. Pierwsza sprawa to czas…

W przypadku inkBOOKa, chcąc korzystać z pełni funkcjonalności serwisu, wystarczy się na nim zalogować. To tylko jeden prosty krok. PocketBook wymaga od nas już trzech kroków:

  • Wybranie na stronie Legimi książek, które chcemy przeczytać (funkcja “Pobierz na półkę”)
  • Logowanie na konto na czytniku
  • Synchronizacja i pobranie plików

Najgorzej wypada Kindle, w przypadku którego musimy wykonać aż 7 kroków i w którym występują pewne ograniczenia. O nich chwilę.

  • Wybranie na stronie Legimi książek, które chcemy przeczytać (funkcja “Pobierz na półkę”)
  • Pobranie i instalacja programu “Legimi dla Kindle”
  • Podłączenie czytnika do komputera za pomocą kabla USB
  • Synchronizacja z urządzeniem za pomocą programu
  • Konieczność comiesięcznego podłączania czytnika do komputera-programu

Ograniczenia

Legimi

Chcąc cieszyć się pełnymi możliwościami Legimi, warto wybrać czytnik inkBOOK, przy czym nie jest to reklama-zachęta, a fakt. PocketBook również poradzi sobie z Legimi całkiem nieźle, ale nie dokonacie za jego pośrednictwem zakupu nowych tytułów. Kindle? Cóż, na wspomnianym urządzeniu możecie w zasadzie jedynie czytać i na tym kończy się funkcjonalność łączona z tytułową platformą.

Źródło: inkBOOK, Legimi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

181 More posts in felietony category
Recommended for you
Gładzik
Gładzik zamiast myszki? Pracuję tak prawie rok!

Gładzik, touchpad, płytka dotykowa. Nieważne jak nazwiemy rzeczy element, niemal pewne jest to, że przed...