Mark Zuckerberg oszalał — wspólne centrum powiadomień dla FB, Instagrama i Messengera

Mark Zuckerberg to geniusz, który zrewolucjonizował świat mediów społecznościowych. Niestety, wraz z upływem czasu jego “twórczość” zaczęła być co najmniej irytująca. Winne, jak zwykle są pieniądze.

Mark Zuckerberg

CEO Facebooka ma na koncie wiele projektów związanych z obszarem Social Media, ale należy zaznaczyć, że firma nie ogranicza się wyłącznie do tegoż segmentu. Nie mniej jedna to właśnie media społecznościowe są siłą Zuckerberga. Głównym spoiwem całego ekosystemu jest oczywiście Facebook. Niebieski serwis powstał najwcześniej i to właśnie dzięki niemu udało się skupić w jednym miejscu ogromną społeczność. Społeczność, która dziś przynosi Markowi niewyobrażalne pieniądze. Tych było najwyraźniej za mało, ponieważ pracownicy FB zaczęli tworzyć nowe rozwiązania, które wyewoluowały z fundamentów Facebooka.

Tak, mowa Messengerze, Instagramie oraz Facebook Pages. Każda z aplikacji odpowiada dziś za coś zupełnie innego. Facebook jest spoiwem, swoistym centrum ekosystemu. Messenger to potężna platforma komunikacyjna, która dziś coraz częściej przeszkadza w kontakcie, zamiast go ułatwiać. Nie mniej jednak jest potęga. Ostatni istotny dla typowego użytkownika element ekosystemu to Instagram — aplikacja multiplatformowa służąca do dzielenia się zdjęciami. Początkowo tymi niewymagającymi, które upiększano przy użyciu wbudowanych filtrów, dziś to narzędzie, z którego korzystają wielkie marki i znani fotograficy. Jak widać, serwisów jest sporo i jest co rozwijać…

Mark Zuckerberg twierdzi, że jedno centrum notyfikacji pomoże użytkownikom

Spokojnie, jak na razie mówimy jedynie o testach na bardzo wąskiej grupie użytkowników, więc na chwilę obecną nie macie się czego obawiać. Zaraz, zaraz — obawiać? Owszem, wyobraźcie sobie, że już niebawem korzystając z aplikacji Facebook dla dowolnej platformy, w centrum powiadomień znajdziecie notyfikacje z Instagrama. Jakby tych związanych z FB było tam mało. W mojej ocenie będzie to zwykłe atakowanie użytkownika i zachęcanie, wręcz przymuszanie do wejścia w interakcję z druga aplikacją giganta

Mark Zuckerberg twierdzi, że w ten sposób pomoże użytkownikom w kontaktach międzyludzkich oraz odkrywaniu nowych interesujących treści. Świetnie, ale co za dużo to niezdrowo. Pozostaje mieć nadzieję, że opisywany ficzer będzie można w prosty i bezproblemowy sposób dezaktywować. Oczywiście pod warunkiem, że trafi on do finalnej wersji usługi, co nie jest w zasadzie pewne.

Mark Zuckerberg twierdzi, iż na ten moment integracja centrum powiadomień aplikacji z ekosystemu Facebooka jest w fazie testowej. W zasadzie potwierdza to bardzo wąska grupa użytkowników.

To już przesada

Tak, to co wyczynia Mark Zuckerberg, jest w mojej ocenie grubą przesadą. Niestety, zdaję sobie sprawę z tego, że niewiele możemy z tym zrobić. Dla przykładu, ja nie widzę sensownej alternatywy dla Messengera, gdyż są tam wszyscy moi znajomi, współpracownicy, a nawet marki, z którymi się kontaktuje. To świetna metoda kontaktu, która zaśmiecana jest przez dziesiątki dodatków w postaci mini gier, filtrów czy opcji pokroju “mój dzień”.

O samym Facebooku wolałbym nawet nie wspominać. Naprawdę ciężko znaleźć tam wartościowe treści. Znajomi publikujący statusy (jeśli jeszcze to robią) nie są wyświetlani na moim Newsfeedzie, gdyż EdgeRank uważa, że ciekawsza będzie dla mnie nowa spersonalizowana reklama. Z chęcią permanentnie porzuciłbym FB, ale z racji pracy nie mogę sobie pozwolić na kompletne odcięcie od jednego z głównych narzędzi pracy.

Źródło: Techcrunch, Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3828 More posts in artykuły category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...