Narzekaniom na baterie mówię stanowcze dość!

Mam już serdecznie dość tematu smartfonowych akumulatorów, czasu działania urządzeń na jednym ładowaniu oraz pytań o to, który telefon ma „dobrą” baterię. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie poniżej.

Battery750x300

Cofnijmy się o przynajmniej dziesięć, a najlepiej piętnaście lat wstecz. Proste, choć na tamte czasy futurystyczne wręcz telefony komórkowe pozwalały właściwie na kilka rzeczy – wykonywanie połączeń głosowych oraz wysyłanie krótkich wiadomości tekstowych nazwanych zgrabnie SMS. Z biegiem lat urządzenia wzbogaciły się o kalkulatory, kalendarze czy wreszcie MMSy. Nie mniej jednak dalej cechowały się więcej niż zadowalającym czasem działania na jednym ładowaniu akumulatora. Ten sięgał nawet dwóch tygodni i nie był to wielce specjalny wyczyn – ot nieprzesadne wykorzystywanie możliwości urządzenia.

Czy wyobrażacie sobie, aby „dzisiejszy” smartfon napakowany po brzegi funkcjami, które do niedawna mogliśmy kojarzyć z filmami popularnonaukowymi wytrzymał na akumulatorze więcej niż dwie doby? Ba, jakie dwie doby – często osiągnięcie dwudziestu godzin jest już wynikiem budzącym uznanie. Odpowiem za was – nie wyobrażacie sobie. Ale teraz spójrzmy na temat z innej strony – czy tego samego oczekiwalibyście od laptopa? Dwa tygodnie na jednym ładowaniu – coś pięknego, ale gdzie tam – to marzenia. Problem w tym, że smartfony są dzisiaj właśnie takimi notebookami, a przynajmniej w taki sposób je wykorzystujemy. Mało tego – próbujemy zrobić z nich jeszcze aparaty fotograficzne, odtwarzaczem muzyki oraz centrum zarządzania wszechświatem… tfu, ogniskiem domowym.

Dostrzegacie zależność? Po komputerze osobistym, którym przecież smartfon poniekąd jest nie powinno oczekiwać się kilkutygodniowego, a nawet kilkudniowego czasu pracy na jednym ładowaniu baterii. Czemu więc to robicie? Eksploatujecie telefony do granic możliwości, dziwiąc się, dlaczego te odmówiły posłuszeństwa po dajmy na to ośmiu godzinach pracy.

Chcielibyście osiągnąć wynik podobny do tych, jakie notowaliście w „starych” Nokiach? Nic prostszego – zacznijcie od usunięcia większości aplikacji oraz powiązanych z nimi kont, następnie wyłączcie wszystkie moduły łączności. Wyczyśćcie telefon do zera – zostawiając jednie skrzynkę z wiadomościami SMS i rejestr połączeń. Teraz użytkujcie smartfon normalnie… normalnie według norm sprzed piętnastu lat. Podejmiecie się wyzwania? Świetnie, podzielcie się wynikami. Tymczasem powiem wam, że możecie oczekiwać, że będą one wręcz niesamowite. Ponad tydzień, a może i dwa na baterii – bezproblemowo. Ale kosztem czego? Kosztem wszystkiego – zakładając ograniczenia, smartfon będzie służył tylko do wykonywania połączeń głosowych oraz sporadycznego wysyłania SMS-ów. Czy tego oczekuje się od laptopa? Nie – więc zweryfikujcie proszę swoje oczekiwania dotyczące czasu działania telefonów na jednym ładowaniu ogniwa.

Podobnie sprawa ma się z pytaniami typu „który smartfon ma dobrą baterię”. Bateria może mieć i ponad 5 000 mAh, ale bez odpowiedniej optymalizacji oprogramowania oraz dostosowania do go zastosowanych w urządzeniu chipów na niewiele się zda. Reszta zależy od sposobu użytkowania oraz tego, w jakich warunkach będzie pracował sprzęt.

Reasumując, zweryfikujcie swoje oczekiwania względem smartfonowych baterii – te wbrew pozorom są coraz lepsze. Co prawda, czas działania przedstawia się podobnie do tego sprzed 2 czy 3 lat, jednak należy wziąć pod uwagę to, że sprzęt jest coraz mocniejszy. Dodatkowo zastosowane w nich ficzery również potrzebują energii – coś kosztem czegoś.

Zastanówcie się jeszcze raz i sami odpowiedzcie – czy dzisiejsze baterie możemy nazywać „kiepskimi”?

________________________________________________

Zapraszamy do naszego sklepu, który znajdziecie pod tym adresem oraz na nasz profil Vip Multimedia na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

445 More posts in felietony category
Recommended for you
Subskrypcja VOD
Subskrypcja VOD ma także wady, o których często zapominamy

Ostatnie kilka lat pokazuje, jak łatwo zachłysnąć się czymś nowym i pozornie wygodnym, by nagle...