Niemcy z zakazem sprzedaży smartwatchy. Co z obecnymi na rynku zegarkami?

Niemcy w kwestii zachowania prywatności użytkowników zwyczajnie się nie patyczkują. Inteligentne zegarki “podsłuchujące” dzieci znikną z krajowych półek sklepowych. Co ciekawe, egzemplarze już posiadane prze użytkowników, będą musiały być zniszczone, a dowód przesłany do odpowiedniego urzędu. Witamy w 2017 roku.

Niemcy

Problemy, które jeszcze kilka lat temu nie istniały, dziś wymagają odpowiednich regulacji prawnych. Jednym z nich jest kwestia użytkowania inteligentnych zegarków przez osoby niepełnoletnie i często nieświadome zagrożeń związanych z rzeczoną technologią. Pierwszym krajem, który postanowił rozprawić się z “groźnymi” smartwatchami są nasi zachodni sąsiedzi.

Niemcy zakazują smartwatchy dla dzieci

BNetzA, czyli federalna agencja sieci uznała, że inteligentne zegarki dla dzieci, choć pomocne i zwiększające poziom bezpieczeństwa najmłodszych, mogą stanowić jednocześnie zagrożenie. W tym przypadku jedno nie wyklucza drugiego, przez co postanowiono wytoczyć przeciwko “niebezpiecznym” zabawkom działa…

Pierwsza sprawa to zakaz sprzedaży smartwatchy dla dzieci, który obejmuje całe Niemcy i który oznacza, że osoby niepełnoletnie nie będą mogły korzystać z tego typu gadżetu. Ma to sporo sensu, do czego jeszcze wrócę. Sprawa ma jednak ciąg dalszy i wiąże się z koniecznością zniszczenia urządzeń już przez konsumentów posiadanych i przesłania dowodu (nagrania wideo) w celu stworzenia odpowiedniego protokołu. Jak widać, sprawa jest poważna, ale czy aby na pewno powinna wywoływać aż taki rozgłos?

Niekoniecznie, gdyż nie jest to pierwsza tego typu sytuacja. Przyjrzyjmy się jednym z głównych powodów powstania rzeczonej regulacji. Okazuje się, że istotne są tutaj jedynie dwa czynniki, w myśl których smartwatche mogą nagrywać dźwięk, który będzie magazynowany lub przesyłany dalej. Nikt nie chce być nagrywany, a przebywając w otoczeniu nieletniego wyposażonego we wspomniany gadżet, sprawa nie jest niestety oczywista. To, samo w sobie stanowi solidny argument. Co, jednak, jeśli rodzice chcą “podsłuchiwać” swoją pociechę i monitorować jej aktywność? Biorąc pod uwagę aspekty czysto etyczne, uważam takowe postępowanie za niewłaściwe, ale rozpatrując temat pod kątem zapewnienia dziecku bezpieczeństwa, takowa inwigilacja wydaje się w porządku. “Wydaję się” to klucz do zrozumienia zagadnienia. Tak przynajmniej twierdzą Niemcy.

Bezpieczeństwo

Regulacja, którą wydali Niemcy, nie jest ostatecznym rozwiązaniem sprawy. Lista “niebezpiecznych” urządzeń typu smartwatch nie musi zawierać wszystkich modeli inteligentnych zegarków, które Niemcy sprzedają w sklepach. Nacisk kładziony jest głównie na sprzęt, który jest niewystarczająco zabezpieczony i dostęp, do którego mogą (przy odpowiedniej wiedzy) uzyskać osoby nieuprawnione. Dane zdobyte w ten sposób mogłyby zostać wykorzystane w celach niekoniecznie zgodnych z prawem. Władze niemieckie nie chcą na to pozwolić.

Sam fakt monitorowania pociech za pośrednictwem inteligentnych gadżetów uważam za pomocny, nie do końca etyczne, ale pomocne. Jednak fakt pozostaje faktem i większość zabezpieczeń stosowanych w smartwatchach można niestety łatwo złamać. Winne jest temu mizerne wsparcie w zakresie wydawania łatek bezpieczeństwa. Aby kwestia ta uległa poprawie potrzeba konkretnych działań producentów.

Źródło: BBC, The Verge

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3828 More posts in artykuły category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...