O tym, dlaczego Interpol chce lepiej śledzić w DarkNecie

Pamięć o serwisie darknetowym Silk Road wciąż spędza sen z powiek wydziałom policyjnym powołanym do działania w sieci. Mimo kilku lat, które minęły od zamknięcia nielegalnego serwisu policja nadal nie nadąża za rozwojem i ruchem w internecie.

Proces Rossa Ulbrichta, założyciela Silk Road był kompromitacją amerykańskiego wydziału sprawiedliwości. Najpierw o istnieniu serwisu władze dowiedziały się z prasy, a potem przeprowadziły sprawę, która była ponurym żartem na temat praw oskarżonych i procedur sądowych. Biorąc pod uwagę niekompetencję i zacofanie względem przeciwdziałania przestępczości w sieci, jakie reprezentuje współczesna policja, Interpol postanowił zafundować swoim pracownikom 5 dniowe szkolenie o walce z przestępczością w DarkWebie. W trakcie wspomnianego szkolenia pracownicy otrzymają podstawy wiedzy na temat poruszania się w DarkNecie, korzystania, zarządzania, zdejmowania oraz blokowania stron korzystających z sieci TORu i BitCoinów do nielegalnej aktywności. Sieć TOR, zwana też DarkNetem oferuje bardzo dużo witryn, które działają w charakterze anonimowych giełd oferujących wszystko czego nie można kupić w aptece: dowolne substancje psychoaktywne z całego świata bez najmniejszej kontroli.


Tak właśnie działała strona SilkRoad, legendarna już strona, której twórca dostał dożywocie bez możliwości wcześniejszego zwolnienia, tak aby stanowić przykład dla innych, mogących pójść w jego ślady. Proces Rossa Ulbrichta można określić mianem farsy: wszystko zaczęło od artykułu amerykańskiego bloga Gawker, po przeczytaniu którego dwóch amerykańskich senatorów wysłało listy domagające się ścigania oraz zamknięcia jego twórcy do DEA i FBI. Amerykańskie służby po dwóch latach działania witryny zdjęły stronę i ujęły domniemanego odpowiedzialnego za sklep – początkowe oskarżenia wobec Ulbrichta obejmowały między innymi: wiele zleceń zabójstw złożonych przez DarkNet, obrót ogromną ilością narkotyków i wypranie kilku miliardów dolarów. Ostatecznie okazało się, że przez Silk Road przepłynęło 200 milionów, a nie kilka miliardów, a żadnego z domniemanych zleceń zabójstw nie udało się udowodnić i przekształcić w zarzut.


Co więcej metody działań amerykańskiego systemu sprawiedliwości budzą tak wiele zastrzeżeń, że nie da się stwierdzić czy były legalne podstawy do wykonania wyroku. Po pierwsze FBI prawdopodobnie weszło nielegalnie w posiadanie logów z SilkRoad, ponieważ sposób w jaki je zdobyli nigdy nie został ujawniony, po drugie sędzia prowadzący nie pozwolił obronie na identyfikację osób korzystających z konta administratora Silk Road – wszystkie zarzuty były skierowane tylko przeciwko Ulbrichtowi, podczas gdy istniały dowody na to, że konto jest obsługiwane przez przynajmniej kilka osób. Ponadto obrona Ulbrichta postulowała, że oskarżony nie zarządzał cały czas aktywnie stroną, a dokumenty, które tego dowodziły zostały podrzucone na jego komputer przez służby ścigania.

http://www.youtube.com/watch?v=BvC9oDlT8mM

Wydaje się, że historia Silk Road po osadzeniu Ulbrichta nie może już stać się ciekawsza, jednak każda opowieść dotycząca internetu zawsze ma dalszy ciąg, ponieważ sieć nie zapomina ani nie śpi. Proces twórcy nielegalnego serwisu został przedstawiony w filmie dokumentalnym Deep Web, który opowiada o niesławnym koncie administratora Silk Road – DreadPirate Roberts z którym powiązano tylko i wyłącznie jednego oskarżonego oraz jego przegranej. Co warte uwagi obrona Ulbrichta wskazywała na jedną osobę, która przygotowała całość operacji, zarządzała nią i przygotowała sobie wygodne wyjście oskarżając Ulbrichta: Marka Karpelesa, CEO giełdy BitCoinowej Mt.Gox z siedzibą w Japonii. Karpeles jako założyciel i przewodniczący fundacji promocji BitCoina w sieci, zarządzał giełdą wymiany waluty internetowej na której znikło ponad 850,000 BitCoinów wartych zaledwie 450 milionów dolarów (czyli ponad dwukrotności całkowitego tranzytu finansowego Silk Road). Trudno wskazać udział Marka Karpelesa w przedsięwzięciu narkotykowym DarkNetu – oprócz tego, że w pewnym momencie przez giełdę Karpelesa przechodziło ponad 70 % transakcji w BitCoinach.


Nie da się ocenić czy amerykański wydział sprawiedliwości poprowadził w ten sposób sprawę Silk Road, aby publicznie pokazać swoją skuteczność i uciąć dyskusję o wolnym dostępie do narkotyków w DarkNecie, czy może przez korupcję oraz problemy z ujęciem Karpelesa, który w tamtym czasie obracał nieprawdopodobnymi sumami pieniędzy. Ostatni rozdział tej niesamowitej historii rozegrał się w zeszłą sobotę w Japonii: Mark Karpeles został aresztowany przez japoński wydział sprawiedliwości w związku z oszustwami i praniem pieniędzy za pomocą BitCoina. My ze swojej strony możemy tylko dodać, że w 99 % spraw wytaczanych przez departament sprawiedliwości w Japonii kończy się wyrokami skazującymi i życzyć panu Karpelesowi szczęścia w sądzie.

Źródła/obrazy via: gawker, gizmodo

 

 

 

 

 

 

 

___________________

Zapraszamy również do polubienia naszego profilu na Facebooku oraz zapoznania się z ofertą naszego sklepu internetowego.


 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

445 More posts in felietony category
Recommended for you
Subskrypcja VOD
Subskrypcja VOD ma także wady, o których często zapominamy

Ostatnie kilka lat pokazuje, jak łatwo zachłysnąć się czymś nowym i pozornie wygodnym, by nagle...