Slender Man ma już 10 lat, a w Internecie to wieczność

Miejskie legendy to coś, co wielu z nas słyszało lub czytało, ale rzadko kiedy brało się to na poważnie. Okazuje się, że jednak nie zawsze tak jest, bo niektóre przypadki zaczynają żyć własnym życiem, co nie zawsze prowadzi do czegoś dobrego. W tym miesiącu mija dokładnie 10 lat, od kiedy po raz pierwszy usłyszeliśmy o facecie z długimi rękoma. Kim jest Slender Man i dlaczego nie przepadł w czeluściach Internetu?

Slender Man
Slender Man

Creepypasta, Urban legend czy jakkolwiek byśmy tego nie nazwali, wdarło się do kultury masowej przed dziesięciu laty. Głównie za sprawą Slender Man’a, czyli postaci, która w wielu z nas dalej wywołuje lęk, choć dobrze wiemy, że jest to historia wymyślona na potrzeby Internetowego konkursu. Nie stanęło to jednak na przeszkodzie, by jej popularność rozkwitła do tego stopnia, że zainteresował się nią nawet Hollywood. Oczywiście z marnym skutkiem, ale do tego jeszcze dojdziemy. Gdzie zaczęła się historia tego przedziwnego bohatera?

Slender Man – początek

W sieci można znaleźć wiele historii, których nie powinno brać się na poważnie. Wszelkiego rodzaju „pasty” to tylko jedna z możliwości, bo przecież wpisy na Facebooku czy odpowiednio zmontowane filmy na YouTube pokazują, że ludźmi bardzo łatwo da się manipulować. Wierzymy przecież w to, co ktoś napisał w Internecie, bo jaki miałby powód, żeby kłamać? Cóż, to mechanizmy związane z ludzką psychiką, które dla nas zawsze pozostaną tajemnicą lub też zbyt wiele osób pokłada niezachwianą niczym wiarę w to, że Internet zawsze ma prawdziwe informacje. Nie ma, a Slender Man to tylko jeden z przykładów, choć ten wyjątkowo długo się „trzyma”.

W Internecie dziesięć lat to wieczność. Czas, którego nie wytrzymał niemal żadne mem czy opowieść, ale Slender Man poradził sobie i z tym, bo dalej można znaleźć o nim nowe informacje, grafiki czy historie. A wszystko zaczęło się od pewnego forum internetowego, gdzie ogłoszono konkurs na najlepszą photoshopkę, która miała zawierać w sobie elementy nadnaturalne. Na forum Something Awful 10 czerwca 2009 roku pojawiły się więc dwie fotografie, na których po raz pierwszy można było zaobserwować przerażającą postać z wyjątkowo długimi ramionami oraz twarzą, która była czystą maską. Jednak same zdjęcia to nie wszystko, co pojawiło się wtedy na rzeczonym forum, bo bez odpowiedniej historii, postać nie byłaby dziś tak popularna.

Zaginięcia i wielki pożar

Wrzucając zdjęcia na forum, użytkownik Victor Surge dodał także historię, która się za nimi kryła. Na fotografiach oprócz Slender Man’a, widoczna była także grupka dzieci (młodzieży), która kilka dni po wykonaniu wspomnianej fotografii zaginęła. Stało się to 13 czerwca 1986 roku. Czternaścioro dzieci, które nagle znikają z miasteczka to coś, czego policja nie może zignorować. Wszczęto oczywiście śledztwo, a jednym z dowodów miały być zdjęcia wykonane przez Mary Thompson. I to na nich po raz pierwszy miał objawić się Slender Man.

Jednak same zdjęcia zostały zniszczone w tajemniczym pożarze biblioteki miejskiej w miasteczku Stirling. Dokładnie tydzień po tym, jak zaginęła wspomniana czternastka. Ocalałe fotografię znalazły się na forum, gdzie zaczęto debatować nad tym, ile w tym wszystkim jest prawdy. Cóż, jak możemy podejrzewać, prawdy w tym wszystkim niewiele, ale to nie przeszkodziło internautom do szerzenia historii tajemniczej postaci widocznej na zdjęciach. Niedługo po opublikowaniu zdjęć na forum Something Awful, pojawił się nowy kanał na YouTube – Marble Hornets, gdzie Slander Man także zawitał. „Archiwalne nagrania”, niewyraźne ujęcia czyli wszystko to, co kochają wielbiciele teorii spiskowych. Potem poszło już lawinowo, bo postać zaczęła przybierać coraz bardziej realne kształty.

Ile w tym wszystkim prawdy?

Wspomniane forum czy kanał na YouTube to oczywiście nie jedyne miejsca, gdzie pojawiła się mityczna postać. W sieci można nawet znaleźć średniowieczne ryciny, które przedstawiają postać. Oczywiście wszystko przygotowane tak, żeby wyglądało jak najbardziej prawdziwie. I niestety, ale część z osób w historię uwierzyła, bo faktycznie miejscami można było odnieść wrażenie, że jest w niej ziarno prawdy. O ile odpowiednio mocno zmrużyło się oczy. Doszło nawet do sytuacji, gdzie dwie nastolatki ze Stanów Zjednoczonych chciały przywołać postać i w związku z tym planowały zamordować swoją koleżankę.

O tych wydarzeniach powstał nawet film na zlecenie stacji HBO pod tytułem „Beware of Slenderman”. Hollywood także stwierdziło, że to doskonały materiał na horror, więc na fali popularności postaci, powstał o niej film. Bardzo, bardzo zły film, który bazował tylko i wyłącznie na ogranych już schematach. Oglądało się to ciężko i bez żadnej przyjemności, ale pieniądze do kieszeni producentów leciały. Mieliśmy także gry komputerowe, które odpalane w środku nocy wywoływały u niejednego gracza szybsze bicie serca. Prawdy w tym wszystkim niewiele, o ile cokolwiek można opisać jako prawdziwe.

Co dziś u Slender Man’a?

Obecnie popularność postaci jakby przycichła, co wcale nie oznacza, że nie pojawiają się nowe materiały z nią związane. Slender pojawia się w filmach animowanych, na kanałach YouTube i w licznych opowieściach, ale nie jest to już to samo, co przed dziesięcioma laty. To jednak pierwsza taka historia internetowa, która wdarła się do popkultury i na stałe zagrzała sobie w niej miejsce. Dalej nie trudno spotkać na konwentach kogoś, kto przebiera się za Slender Man’a. Ciekawi nas tylko to, czy jeszcze kiedyś taka historia się powtórzy, a kolejna „pasta” stanie się czymś więcej, niż historią o której zapomnimy po dwóch tygodniach?

Nowe smartofny, którymi nagracie film w środku lasu, znajdziecie w naszym sklepie internetowym, wchodząc pod ten adres.

Źródło: The Verge / CreepyPasta Fandom / Something Awful / The SlenderMan Fandom / Opracowanie własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

445 More posts in felietony category
Recommended for you
Subskrypcja VOD
Subskrypcja VOD ma także wady, o których często zapominamy

Ostatnie kilka lat pokazuje, jak łatwo zachłysnąć się czymś nowym i pozornie wygodnym, by nagle...