Test Homtom HT10 — wydajna egzotyka w rozsądnej kwocie

Homtom HT10 to urządzenie marki należącej do chińskiej firmy Doogee, ale niech nie zmyli was kraj pochodzenia. Sprzęt naprawdę “daje radę” i poleciłbym go wielu osobom. Sprawdźcie sami…

Homtom HT10

Pierwsze dni użytkowania Homtom HT10 były pasmem niespodzianek, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. O ile w pewnych rozwiązaniach wprost się zakochałem, o tyle niektóre powodowały u mnie niechęć. Co ciekawe, były to emocje skraje, a zaznaczam, że mało które urządzenie powodowało u mnie tak dużą rozbieżność w ocenie. O wstępnych wrażeniach możecie przeczytać w moim wcześniejszym wpisie, dziś zapraszam na pełną recenzję.

Homtom HT10 — Konstrukcja

Po wzięciu urządzenia do ręki od razu czujemy jego masę, co akurat sobie chwalę. Lubię wiedzieć, że trzymam w ręku solidny kawałek elektroniki użytkowej. W pierwszych minutach “badania” testowanego smartfona odnosiłem wrażenie obcowania z konstrukcją w pełni aluminiową, co nie jest do końca zgodne ze stanem faktycznym. HT10 posiada co prawda metalową konstrukcję, jednak plecki to już typowe tworzywo sztuczne. Przypomina nieco plastik stosowany w starszych Samsungach z serii Galaxy S, co nie każdemu przypadnie do gustu. Na szczęście klapka jest demontowalna, co pozwala na własnoręczną wymianę baterii. Pod “pleckami” znajdziemy również hybrydowy lot na karty sim (opcjonalny dual sim wymienny z microSD).

Ramka okalająca ekran to popis sztuki projektantów. Prezentuje się genialne, zaś przeszycia antenowe nie kłują w oczy, co jest standardem nawet w przypadku droższych smartfonów. Na prawej “ściance” znajdziemy przyciski regulacji głośności oraz power, na górze zaś wejście słuchawkowe jack 3.5 mm. Dolna cześć panelu to, licząc od lewej — mikrofon, port microUSB oraz głośnik. Maskownice wyglądają świetnie, ale nie skrywają one głośników stereo, co na pierwszy rzut oka wydawało się oczywiste.

Ekran

Przedni panel, na którym umieszczono 5,5-calowy wyświetlacz, wygląda naprawdę w porządku. Nie zbiera odcisków, nie zauważyłem też nadmiernej podatności na zarysowania. W górnej jego części producent zatopił czujniki (oświetlenia, zbliżeniowy), przednią kamerkę do selfie oraz skaner tęczówki oka. Do skanera wrócimy za chwilę, skupmy się na samym ekranie.

Homtom HT10

Rozdzielczość Full HD (1920 x 1080 pikseli) przy przekątnej 5,5-cala daje nam zagęszczenie na poziomie 401 ppi, czyli całkiem przyzwoicie. Jako że mamy tutaj do czynienia z IPS-em kolory są stosunkowo wiarygodne. Początkowo zarzucałem Homtom HT10 zbyt mocną emisję barwy niebieskiej. Po dłuższym użytkowaniu zmieniłem zdanie, na które wpływ ma użytkowanie przeze mnie (w godzinach wieczornych) funkcji Night shift i f.lux.

Responsywność stoi tutaj na wysoki poziomie, oczywiście biorąc pod uwagę cenę sprzętu. Warstwa dotykowa idealnie reaguje na polecenia wydawane za pomocą tapnięć.

Skaner tęczówki oka

Tutaj miałem naprawdę wiele wątpliwości. Sama obecność modułu to oczywista zaleta. Nowoczesna metoda odblokowania urządzenia pozwoliła na rezygnację z czytnika linii papilarnych, które jak doskonale wiemy, działają różnie, szczególnie w urządzeniach innych niż flagowce. Spodobało mi się również to, że technologia działa nawet w zupełnej ciemności, na co nie pozwalało dawniej stosowane rozpoznawanie twarzy.

Reakcja na “nasze oko” jest właściwie natychmiastowa, to kwestia niecałej sekundy, oczywiście pod warunkiem trzymania wzroku blisko smartfona. Po oddaleniu zaczynają się problemy, dodam przezabawne problemy…

Skaner nie mogąc odnaleźć naszego oka wydaje dźwięki rodem z Gwiezdnych Wojen, wyświetlając przy tym animacje godne filmów SF. Wygląda to naprawdę “dziwnie”, a dla niektórych może być irytujące.

Homtom HT10

Multimedia

Multimedia nie są do końca mocną stroną sprzętu, choć skłamałbym pisząc, że Homtom HT10 sobie z nimi kompletnie radzi nie radzi. Wideo dla przykładu to bez wątpienia konik testowanego modelu. W urządzeniu bez problemu odtworzymy nawet bardziej egzotyczne formaty, które działają naprawdę płynnie. Nie bez znaczenia jest tutaj obecność technologii ClearMotion.

Problemy zaczną się kiedy do wizji dorzucimy dźwięk. O ile do połowy działania potencjometru jest on naprawdę przyjemny, o tyle w przypadku głośniejszego odtwarzania robi się naprawdę kiepsko. Metaliczny odgłos nie jest zbyt przyjemny dla ucha, ale z drugiej strony — lekarze ostrzegają, że głośne słuchanie muzyki nie jest zbyt zdrowe. Teraz na poważnie — jeśli chcecie zadowalającego audio przy ustawieniach powyżej 50% potencjometru, wyposażcie się w słuchawki.

Lubicie gry mobilne, nawet te zaawansowane graficznie i rozbudowane? Świetnie, to sprzęt dla was. W tej cenie konkurencji na polu rozgrywki w postaci gier wideo zwyczajnie brak. Sprzęt bez zająknięcia radzi sobie z praktycznie każdą produkcją. Bez zacięć, bez spowolnień. Ba — nic nie stoi na przeszkodzie, aby zminimalizować grę i uruchomić kolejną produkcję. Przełączanie się pomiędzy aktywnymi aplikacjami nie stanowi dla Homtom HT10 żadnego wyzwania. To chyba najmocniejszy atut testowanego egzemplarza.

Aparat

21 Mpix i matryca Sony IMX230 — to robi wrażenie. Zdjęcia w dobrym oświetleniu są naprawdę dobre, choć po tak świetnie zapowiadającej się jednostce oczekiwałem więcej. Chodzi o fotografowanie w kiepskich warunkach — sprzęt nie radzi sobie w takich przypadkach zbyt dobrze. Podobnie wygląda kwestia HDR-u, przez który zdjęcie wykonywane jest nawet 3–5 sekund. To stanowczo za długo.

Irytuje też sama aplikacja aparatu, która mówiąc, delikatnie trąci myszką. Owszem, możemy korzystać z zewnętrznego rozwiązania w postaci zamiennej aplikacji, ale nie każdy ma ochotę szukać zamiennika po wyjęciu smartfona z pudełka.

Homtom HT10

Homtom HT10

Oprogramowanie

W przypadku Homtom HT10 mówimy o nienachalnej nakładce na system Android w wersji 6.0 Marshmallow. Zasadniczo większość elementów OS-u nie uległa zmianie, a jedyne kosmetycznym modyfikacjom. Mam tu na myśli w głównej mierze ikony, które choć oryginalne, nie każdemu przypadną do gustu. Soft pozbawiony jest również siatki aplikacji, a co z tym idzie — wszystkie skróty do nowo zainstalowanych programów lądują bezpośrednio na pulpicie. Jest to coraz częściej stosowane rozwiązanie, które zostało zapoczątkowane przez chińskich producentów. Mnie ono zwyczajnie odpowiada.

W oprogramowaniu znajdziemy także dodatkowe ustawienia, które mogą okazać się przydatne. Są to drobnostki, ale jakże użyteczne. Idealnym przykładem będą tutaj profile dźwiękowe. Ten lekko zapomniany model zarządzania dzwonkami i powiadomieniami idealnie sprawdza się nawet dziś.

Wydajność i bateria

To, jak urządzenie radzi sobie w codziennym użytkowaniu naprawdę zaskakuje. Nawet bardziej wymagające zadania nie stanowią dla Homtom HT10 wyzwania i czasami odnosiłem wrażenie, że mam do czynienia za sprzętem kosztującym przynamniej dwa razy więcej. Wielozadaniowość stoi tutaj na bardzo wysokim poziomie, co w przypadku Androida nie jest takie oczywiste. Wszystko to możemy zawdzięczać solidnej konfiguracji w postaci:

  • 10-rdzeniowego procesora MediaTek Helio X20
  • taktowaniu zegara 2,3 Ghz
  • 4 GB RAM
  • GPU Mali-T880 MP4 (taktowanie 700 MHz)

Z baterią jest już gorzej. Ogniwo o pojemności 3200 mAh radzi sobie średnio. W przypadku typowego użytkowania jedno ładowanie powinno zapewnić nam cały dzień pracy, czyli około 12 godzin. Natomiast jeśli zamierzamy grać w gry, oglądać filmy lub przeglądać internet przez co najmniej kilka godzin — radzę zaopatrzyć się w powerbank.

Podsumowanie

Homtom HT10

Jak wspominałem na początku, urządzenie wywołało w mojej głowie niemałe zamieszanie. Nie potrafię jednoznacznie ocenić tego, czy sprzęt trafia w moje gusta, czy też jest mi obcy. Jedno jest pewne to świetnie spasowana konstrukcja, genialna przenośna konsola do gier i sprzęt, na którym wrażenia nie robią nawet wymagające zadania. W cenie 1150 zł (uśredniając) za nowy egzemplarz nie znajdziecie niczego, co sprawowałoby się lepiej. Zdecydowanie polecam!

Plusy:

  • Świetnie leży w dłoni
  • Skaner tęczówki oka
  • Wydajność
  • 10-rdzeniowy procesor
  • Demontowalna tylna klapka

Minusy:

  • Bateria
  • Dźwięk
  • aplikacja aparatu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

558 More posts in Sprzęt category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...