Test Motoroli Moto G6 Plus — czy warto dopłacać do wariantu z plusem?

Test Moto G6 za nami, ale nie oznacza to, że postanowiłem odpuścić Motoroli pozostałe warianty tegoż sprzętu. Przez ostatnie tygodnie “katowałem” model Moto G6 Plus, sprawdzając, czy radzi sobie lepiej od tańszej i mniejszej wersji. Dziś, bogatszy o doświadczenie, mogę opisać moje wrażenia z użytkowania, co też czynię. Zapraszam.

Muszę zaznaczyć, że nie będzie to typowy schematyczny test, do których was przyzwyczaiłem. Zamiast tego postaram się wyjaśnić użytkowe różnice pomiędzy modelami Moto G6 a Moto G6 Plus. Te, choć skromne, mogą przesądzić o chęci lub niechęci do zakupu jednego z wariantów smartfona.

Moto G6 Plus niczym Moto G6?

Przyglądając się obydwu modelom, łatwo o pomyłkę. Wyglądają one bliźniaczo podobnie. Główną różnicą pozwalającą odgadnąć, która z konstrukcji to Plus, jest ekran. Identyczna bryła, krzywizny, wygląd modułu aparatu oraz frontu, to nie jedyne cechy wspólne urządzeń. W obydwu przypadkach zastosowano jednakową rozdzielczość ekranu, tę samą wersję Androida oraz frontową kamerkę do selfie o rozdzielczości 8 Mpix i świetle f/2.2.

W obydwu przypadkach obsługiwana jest technologia szybkiego ładowania. Nie zapominajmy też o złączach na karty microSD oraz obecności złącza audio Jack 3.5 mm.

Różnice

Pierwszą dostrzegalną różnicą są rozmiary. Mam tu na myśli rozmiar samego urządzenia, jak i przekątną ekranu. O ile nieznacznie większa obudowa nie wpływała w sposób istotny na korzystanie ze sprzętu, o tyle już różnica w wyświetlaczu — owszem. Nie spodziewałem się tego, że jedna piąta cala może wpłynąć tak korzystnie na zabawę z ekranem dotykowym. Wielki plus, szczególnie że ppi prezentuje się tu nieco gorzej (409 — 425 ppi).

W mocniejszym bracie zamontowano nieco większy akumulator o pojemności 3200 mAh, ale nie skutkuje on dłuższym czasem pracy na akumulatorze. Pomiary prezentują się identycznie jak w przypadku podstawowej wersji Moto G6. Zaskakujące, a jednak. Kolejna różnica dotyczy wydajności. Ta jest odczuwalna przy większej liczbie uruchomionych aplikacji. Nie są to wartości krytyczne, które stawiałyby Moto G6 Plus o klasę wyżej od wersji podstawowej, jednak nie można ich pominąć. Za sprawą stoi procesor Qulacomm Snapdragon 630, Grafika Adreno 508 oraz 4 GB RAM, podczas gdy opcja bez plusa otrzymała skromniejszy układ Snapdragon 450, GPU Adreno 506 oraz 3 GB RAM.

Aparaty — tutaj również znajdziemy różnice. Na początek cyferki. W obydwu przypadkach otrzymujemy podwójny moduł aparatu z rozdzielczościami 12 i 5 Mpix oraz autofokusem z detekcją fazy. Model podstawowy może pochwalić się przysłoną f/1.8, podczas gdy Moto G6 Plus pracuje z przysłoną f/1.7 oraz trybem dualPixel. Parametry te przekładają się głównie na zdjęcia w nieco gorszym oświetleniu, jednak czy jest do dostrzegalne gołym okiem, musicie ocenić sami. Poniżej kilka sampli ze zdjęciami z Moto G6 Plus. Po fotki wykonane Moto G6 odsyłam do testu smartfona.

Dlaczego warto wybrać model z Plusem w nazwie?

Urządzenia prezentują bardzo podobny poziom i ciężko określić, które działa bezsprzecznie sprawniej. Nieznaczne różnice przemawiają na korzyść modelu G6 Plus, który jest nieznacznie szybszy i w którym zamontowano większy o jedną piątą cala ekran. Pozostałe kwestie nie grają tutaj kluczowej roli.

Jako że jest to część “testu”, muszę powiedzieć o jednej przykrości, która spotkała mnie w najmniej odpowiednim momencie użytkowania smartfona. Otóż moduł GPS przestał reagować podczas nawigowania do określonego przeze mnie celu (przychodnia lekarska, z której usług nie miałem okazji wcześniej korzystać). Nie pomogło nawet zresetowanie urządzenia. To było frustrujące, ale czy warto z tego powodu przekreślać Moto G6 Plus? Odpowiem — nie. To jedyny zauważalny minus, o którym mogę powiedzieć. Miejcie to proszę na uwadze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

482 More posts in Sprzęt category
Recommended for you
AirDots
AirDots od Xiaomi, czyli tania alternatywa dla Apple AirPods

Za słuchawki Apple AirPods trzeba dziś zapłacić nieco ponad 600 złotych. Cena wyjściowa była oczywiście...