Test Nubia z11 mini S — czy warto?

Przez ostatnie trzy tygodnie podczas codziennych zadań towarzyszył mi sprzęt o dość długiej nazwie — Nubia z11 mini S. Rzeczony model zainteresował mnie sobą już podczas polskiej premiery, dlatego też nie mogłem doczekać się testów. Te są już za mną i wypadałoby podzielić się z wami wrażeniami z użytkowania z11-ski S, co też czynię.

Nubia z11 mini S

Nubia nie jest do końca nową marką, a przynajmniej nie w pełnym tego słowa znaczeniu. Otóż do niedawna znaliśmy Nubię jako linię smartfonów ze stajni ZTE. Dziś jest to już osobna firma — Nubia Technology, która niekoniecznie chce być kojarzona ze swoim macierzystym przedsiębiorstwem. Model Nubia z11 mini S pokazuje, że niezależność wyszła marce na dobre.

Nubia z11 mini S — konstrukcja

Jakość wykonania to bez wątpienia najmocniejsza strona testowanego przeze mnie smartfona. Próżno szukać tutaj minusów, kiepskiego spasowana, czy wad konstrukcyjnych. Wszystko przylega do siebie wręcz idealnie i mam wrażenie obcowania ze smartfonem o połowę droższym. Na taki stan rzeczy mają z pewnością wpływ materiały, z jakich Nubia z11 mini S została wykonana. W lwiej część jest to oczywiście aluminium ze wstawkami z tworzywa sztucznego.

Na froncie znajdziemy 5.2-calowy ekran, którego wąskie ramki mogą się podobać i który wypadają całkiem nieźle w starciu z droższą konkurencją. U góry umieszczono maskownice głośnika, aparat do selfie oraz niezbędne czujniki. U dołu znajdziemy dotykowe przyciski home, wstecz i menu. Boczne klawisze wyświetlane są w formie “kropek”, środkowy zaś ma kształt koła i służy, jako dioda powiadomień. Wraz z czerwoną obwódką aparatu głównego tworzą bardzo spójną całość.

Plecki to chyba najprzyjemniejszy w odbiorze element konstrukcji Nubia z11 mini S. W centralnym ich punkcie znajdziemy charakterystyczne logo producenta, które swoją drogą zostało zaprojektowane naprawdę świetnie. Nieco wyżej umieszczono czytnik linii papilarnych, do którego wrócimy później. Całość dopełnia “oko” aparatu z diodą doświetlającą LED.

Ekran

Nubia z11 mini S

Nubia z11 mini S może pochwalić się 5.2-calowym wyświetlaczam IPS o rozdzielczości 1920 x 1080p, co daje nam zagęszczenie pikseli na poziomie 424 ppi. Powiem wprost — jest lepiej, niż się spodziewałem. Muszę pochwalić wspomniany element za co najmniej kilka spraw. Po pierwsze — za powłokę oleofobową, dzięki której ekran nie zbiera jak szalony odcisków palców. Nie oznacza to oczywiście, że nie robi tego w ogóle, ale dzięki wspomnianej warstwie, usunięcie smug jest proste i szybkie. Wystarczy przetrzeć powierzchnię wyświetlacza rękawem koszuli.

To nie koniec zalet — zarówno rozdzielczość, jak i przekątna są moim zdaniem złotym środkiem pomiędzy wygodą użytkowania a pakowaniem w smartfon “ogromnych” komponentów. Jako że mamy tutaj do czynienia z IPS-em, kąty patrzenia są szerokie, zaś odwzorowanie barw stoi na wysokim poziomie. Warto wspomnieć także o jasności, która w przypadku Nubia z11 mini S jest naprawdę “jasna”. Cieszy mnie również to, że przy ustawieniu minimalnego poziomu jasności, wieczorna konsumpcja treści prezentowanych na smartfonie jest naprawdę wygodna.

Specyfikacja techniczna

  • 5,2-calowy ekran IPS
  • Rozdzielczości 1920 x 1080p
  • Wymiary 146,1 x 72,1 x 7,6 mm
  • Waga 158 gramów
  • Układ Qualcomm Snapdragon 625
  • Grafika Adreno 506
  • 4 GB RAM
  • 64 GB pamięci na dane użytkownika
  • 24 Mpix aparat główny ze światłem f/2.0
  • 13 Mpix kamerka do selfie ze światłem f/2.2
  • Wi-Fi a/b/g/n/ac
  • Bluetooth 4.1 LE
  • USB-C
  • Akumulator o pojemności 3000 mAh

Aparat

Nie chciałbym chwalić Nubia z11 mini S za każdy jej element, ale naprawdę cieżko mi przyczepić się do aparatu…

Nubia z11 mini S

Moduł główny wykona ujęcia w rozdzielczości 23 Mpix i zapewniam, że będą one niezwykle szczegółowe. Oczywiście mam tu na myśli fotografowanie w dobrych warunkach oświetleniowych, gdyż jak się zapewne domyślacie, w nocy lub przy skromnym świetle latarni jest już nieco gorzej. Przednia kamerka do selfie to 13 Mpix moduł, który również oceniam naprawdę pozytywnie i który również nie radzi sobie ze zdjęciami wieczornymi.

Nubia z11 mini S Nubia z11 mini S Nubia z11 mini S Nubia z11 mini S

To, jak wypadają fotki, możecie obejrzeć powyżej. Chciałbym jednak na chwilę zatrzymać się przy samej aplikacji aparatu, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jest ona naprawdę rozbudowana i znajdziemy tutaj sporą liczbę trybów, od upiększających zaczynając, na trybie zaawansowanym kończąc. Po wejściu w “Camera Family” odnajdziemy dodatkowe tryby, które mogą, choć nie muszą uczynić z nas prawdziwych mobilnych fotografów. Podsumowując — jeśli tylko znajdziecie czas i ochotę na poznanie pełnych możliwości aplikacji aparatu, możecie stworzyć naprawdę interesujące prace.

Co z filmami? Rzekłbym standardowo, a więc jest lepiej niż poprawnie, ale nie spodziewajcie się wideo zapierającego dech w piersiach. W zasadzie cieżko o takie w przypadku jakiegokolwiek smartfona.

Oprogramowanie

Nubia UI 4.0 to ubrany w nowe szaty Android 6 Marshmallow. Nie jest to już najświeższy soft, ale zapewniam — nie odczujecie tego w żadnym momencie. Interfejs wygląda dobrze, rzekłbym nawet, że bardzo dobrze, ale moje zdanie jest lekko spaczone. Jestem użytkownikiem sprzętu z logiem nadgryzionego jabłka i jakiekolwiek podobieństwo do iOS jest dla mnie wartością pozytywną. Nie mniej, w przeciwieństwie do iOS, Nubia UI jest niebywale “otwarta”, zaś jej możliwości personalizacyjne ogromne. Nie chciałem opisywać każdej z osobna, dlatego zebrałem ficzery i podsumowałem je w dwóch grupach — na plus oraz na minus.

Na plus

  • Szybkość przełączania pomiędzy aplikacjami
  • Dużo dodatków, które dla wielu mogą okazać się użyteczne
  • Genialne gesty (choćby krawędziowe)
  • Rozbudowane możliwości czytnika linii papilarnych
  • Regulacja podświetlenia przycisków
  • Zmiana funkcji przycisków
  • Tryb kieszeni
  • Tryb oszczędzania energii (działa świetnie, ale powoduje zamieszanie związane z wybiórczym otrzymywaniem powiadomień)
  • Dzielenie ekranu na dwie aplikacje

Na minus

  • Chaotyczne rozmieszczenie ustawień
  • Lekkie błędy w tłumaczeniu (niekiedy zabawne, jak nazwanie GPS pozycjonowaniem)
  • Brak możliwości przełączania piosenki z ekranu blokady (Spotify)
  • Opcja “zamknij wszystkie” działa tylko pozornie, gdyż w praktyce każdą apkę trzeba zamykać ręcznie
  • Sporadyczne nieoczekiwane zamknięcia aplikacji

Nubia z11 mini S Nubia z11 mini S

Wydajność i bateria

Sprzęt wygląda na typowego średniaka, ale czy tak też działa. Z zadowoleniem odpowiem — nie. Nubia z11 mini S pracuje wręcz ekspresowo. Nie zaobserwowałem większych lagów, a zaznaczam, że przywykłem do flagowych smartfonów. Jeśli cenicie sobie mobilną rozrywkę w postaci gier wideo, możecie kupować Nubia z11 mini S w ciemno, gdyż radzi sobie ona nawet z bardziej wymagającymi grami.

Nubia z11 mini S

Akumulator to bez wątpienia kolejna zaleta testowanego przeze mnie egzemplarza. Wynik dwóch dni pracy urządzenia na jednym ładowaniu przy umiarkowanym wykorzystaniu jest standardem. SOT w granicach 5 godzin jest minimalnym, jaki udało mi się osiągnąć.

Podsumowanie

Nubia z11 mini S

Nubia z11 mini S jest smartfonem dobrym, jeśli nie bardzo dobrym, szczególnie jeśli zestawimy go ze stosunkowo odpowiednią ceną, za jaką można go nabyć (ok. 1400 zł). Wady, jakie udało mi się dostrzec, dotyczą wyłącznie interfejsu nakładki Nubia OS, a te jak wiadomo producent może naprawić w najbliższej aktualizacji systemowej.

Czy polecam zakup urządzenia? Jeśli nie jesteście pedantami względem stosowanego w smartfonie oprogramowania, Nubia z11 mini S może okazać się dla was sprzętem idealnym. Dla pozostałych — dobrym.

Plusy:

  • Bardzo dobry wyświetlacz
  • Świetne spasowanie i jakość wykonania
  • Dobra wydajność
  • Gesty krawędziowe
  • Czytnik linii papilarnych

Minusy:

  • Brak głośnika stereo
  • Brak NFC
  • Chaotyczne menu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

378 More posts in Sprzęt category
Recommended for you
Mate 10 lite
Mate 10 Lite. Tańsza wersja flagowca równie interesująca

Huawei pokazało wczoraj Mate 10 oraz Mate 10 PRO, ale to nie wszystkie nowości w...