Tim Cook ugiął się pod ciężarem żądań klientów Apple. Tego nie spodziewał się nikt

CEO Apple poinformował właśnie o planowanej na luty 2018 roku aktualizacji, w której pojawi się możliwość wyłączenia procesu spowalniania starszych iPhone’ów. Oczywiście korzystanie z rozwiązania, które między innymi zachowa aktualną częstotliwość pracy iPhone’a, wiąże się z ryzykiem wystąpienia objawów niestabilności urządzenia. Niemniej, sam fakt dania użytkowników wyboru, pokazuje, że Tim Cook z nieugiętością ma niewiele wspólnego. Za czasów Jobsa to by nie przeszło…

Tim Cook

Afery związanej ze spowalnianiem iPhone’ów pracujących z wyeksploatowanymi bateriami, ciąg dalszy. Chyba nie spodziewaliście się, że sprawa zostanie zapomniana przez użytkowników bezpośrednio dotkniętych problemem? Ja nie, ale za nic w świecie nie przyszedłby mi do głowy to, co zdecydował się zdeklarować Tim Cook. CEO firmy w krótkim wywiadzie dla ABC Newsodniósł się do kwestii spowalniania iPhone’ów, w którym to przekazie zapowiedział pojawienie się istotnego elementu w aktualizacji iOS. Otóż okazało się, że lutowy update będzie zawierał narzędzie, którym w prosty sposób przywrócimy pierwotną wydajność urządzenia, na które składa się taktowanie procesora, pełna wielozadaniowość, pełna głośność oraz prędkość animacji.

Tim Cook stał się elastyczny?

Jobs przyzwyczaił nas do tego, że sprzęt ma działać dokładnie tak, jak zaplanowało Apple. Użytkownicy nie mieli zbytniego wpływu na to, co dzieje się w oprogramowaniu oraz w kwestii hardware. Stąd żarty odnoszące się do zagorzałych fanów Apple, którzy musieli jakoś tłumaczyć problemy z iPhone’ami…

To nie błąd, to cecha — mawiali. Dziś sadownicy podchodzą do kwestii elastyczności i do wymagań rynku nieco swobodniej. Pokazuje to sam prezes, który ugiął się pod żądaniami użytkowników. Oburzeni userzy, których iPhone’y ze starszymi bateriami zaczęły zwalniać i przycinać nie akceptują faktu konieczności wymiany akumulatora na nowszy, który to proces przywróci pierwotną wydajność urządzenia. Na nic tłumaczenia, iż proces ten pozwala zachować urządzeniu stabilność i chroni użytkownika przed skutkami przypadkowych restartów, które następują przy skoku napięć. Tim Cook zdecydował, że da wolną wolę klientom. Zanim jednak zaczniecie bić brawa, wyjaśnię, dlaczego uważam decyzję za złą. Zanim jednak to uczynię, zapoznajcie się, proszę z wypowiedzią tytułowego bohatera.

*We’re also going to… first in a developer release that happens next month, we’re going to give people the visibility of the health of their battery. So it’s very, very transparent. This hasn’t been done before, but we’ve thought through this whole thing and learned everything we can learn from it. *

So we want to do that, and in the situation… and we will tell someone we’re reducing your performance by some amount in order to not have an unexpected restart. And if you don’t want it, you can turn it off. Now we don’t recommend it, because we think people’s iPhones are really important to them, and you never can tell when something is so urgent. Our actions were all in service of the user. I can’t stress that enough. — Tim Cook dla ABC News

Dlaczego jest to złe?

Użytkownicy smartfonów Apple przywykli do braku konieczności podejmowania zdawałoby się kluczowych decyzji. Teraz w systemie iOS pojawi się zakładka, z której będzie można dowiedzieć się o kondycji wbudowanego w smartfon akumulatora, na podstawie której można podjąć decyzję o wymianie akumulatora na nowszy. To jednak nic, gdyż Tim Cook odda w ręce użytkownika coś jeszcze. Mowa o swoistym przełączniku, który pozwoli wyłączyć ograniczenia wydajności użytkownika. Ograniczenie będące wynikiem spadku pojemności ogólnej akumulatora.

W mojej ocenie uciszy to głosy “oburzonych” tylko chwilowo. Użytkownicy z ochotą zaczną aktywować nową funkcję, ale szybko przekonają się, że rozwiązanie nie jest idealne i wiążę się z możliwością, dajmy na to, losowych restartów urządzenia. Według mnie bardziej opłacalne jest skorzystanie z ogłoszonego przez firmę programu tańszej wymiany akumulatorów. A jakie jest wasze zdanie?

Źródło: ABC News, Macrumors

Grafika: Apple

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1508 More posts in artykuły category
Recommended for you
Asystent Google trafia do Polski. Otrzymałeś już dostęp do usługi?

Po mglistych zapowiedziach pojawienia się polskiej lokalizacji usługi Asystent Google, wiedziałem jedno. Narzędzie trafi do...