Tinder najbardziej dochodową aplikacją w AppStore

Najbardziej dochodową aplikacją w repozytorium Apple AppStore jest klient mobilnego serwisu randkowego — Tinder. Twórcy mogą zacierać ręce, przeliczając jednocześnie dolary trafiające na konto firmy.

Tinder

To było do przewidzenia, gdyż w mojej ocenie Tinder już na początku swojej rynkowej działalności wykazywał cechy, które finalnie mogłyby pomóc twórcom w monetyzacji aplikacji randkowej. Dziś, pomysłodawcy usługi mogą zacząć świętować, gdyż aplikacja znalazła się na szczycie listy najbardziej dochodowych w AppStore. Zastanawiacie się, jak tego dokonano?

Tinder zawdzięcza “pozycję” opcji Plus oraz Gold

Naprawdę cieżko uwierzyć mi w to, że ktokolwiek z naszych czytelników nie kojarzy Tindera, ale z racji obowiązku poświęcę kilka słów w ramach definicji tejże aplikacji. Otóż jest to serwis, a w zasadzie apka randkowa, której działanie jest proste, rzekłbym prymitywne, ale szalenie skuteczne. Chcąc skorzystać z apki, logujemy się do niej, ustawiamy zdjęcie i zaczynamy przeglądać profile przedstawicieli płci przeciwnej. Następnie określamy za pomocą “serduszek” osoby, które się nam spodobały. Jeśli “druga” strona odwzajemniła zainteresowanie — obydwie osoby zostaną o tym fakcie powiadomione i otrzymają możliwość przeprowadzanie konwersacji, rozmowy tekstowej. Prościej się nie da. Można za to trudniej.

Jeśli użytkownik uzna możliwości aplikacji za niewystarczające lub najzwyczajniej w świecie zapragnie podziękować twórcom w możliwie najkorzystniejszy dla nich sposób — powinien skorzystać z opcji Plus. Miesięczny abonament kosztuje w tym przypadku aż 50 złotych, ale w cenę wliczone jest zniesienie dobowego limitu polubień. To daje całkiem nowe możliwości, ale dla wielu hardcore’owych fanów rzeczonej aplikacji randkowej dalej może być to za mało. Twórcy pomyśleli również o tej wymagającej grupie…

Tinder Gold to niedostępna u nas (w Polsce) usługa, za którą w przeliczeniu na złotówki należy zapłacić nieco powyżej 70 złotych. Czym jest “ozłocony” Tinder? Najdroższy wariant usługi pozwala na korzystanie ze wszystkich dobrodziejstw opcji Plus, która wzbogacona została o sekcję, w której możemy podejrzeć użytkowników, którzy nas polubili. Dla mnie Gold jest elementem psującym całą zabawę, w której początkowo wszyscy byli równi. Teraz, znalezienie “randki” będzie albo trudne, albo kosztowne. Cierpią użytkownicy, ale twórcy zdają się tego nie zauważać i jeśli mam być szczery — wcale im się nie dziwie.

Liczy się zarobek

Bądźmy poważni — mało który deweloper tworzy usługę z pobudek czysto ideologicznych lub jako praktykę stanowiącą jeden z kroków do lepszego poznania “kodowania”. Nie inaczej jest w przypadku twórców aplikacji Tinder, która chcąc utrzymywać się na powierzchni, musi zarabiać. Okazuje się jednak, że pieniądz płynący z aktywnych subskrypcji Gold jest na tyle duży, że program trafił na szczyt listy najbardziej dochodowych apek w Apple AppSotre.

Cóż, na ten moment nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować twórcom i życzyć im dalszych sukcesów.

Źródło: Businessinsider

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1048 More posts in artykuły category
Recommended for you
Messenger
Messenger pozwoli na przesyłanie zdjęć w rozdzielczości 4K

Nareszcie! To, że użytkownicy musieli czekać na poprawę mizernej jakości zdjęć, zakrawa na kpinę. Fotki...