Tinder tylko dla pełnoletnich?

Portal nie ma najlepszej prasy i w ciągu zaledwie kilku lat z miejsca do łączenia ludzi, stał się mobilnym burdelem. Twórcy w końcu to zrozumieli.

tinder zdjęcie smartfona z aplikacją

Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby o Tinderze. Aplikacja przyciągnęła do siebie miliony użytkowników z całego świata i to w bardzo krótkim okresie. Ostatnio głośno się o niej zrobiło za sprawą CEO firmy Seana Rada. Poinformował on, że w niedługim czasie portal otworzy się na osoby transpłciowe oraz homoseksualne. Można się z tym zgadzać lub nie, ale widać, że Tinder nie jest zamknięty na zmiany oraz otaczający świat.

To nie jedyna zmiana, która czeka użytkowników aplikacji. I choć sam Tinder reklamuje się jako portal do randkowania i poznawania nowych osób to przylgnęła do niego łatka „wirtualnego burdelu”. W sieci można znaleźć pełno stron, które nabijają się z tego fenomenu i punktują co ciekawsze osobistości oraz ich profile. To, co stało się z aplikacją jest po części winą samych twórców, którzy pokazali, że do oceny innych potrzeba jedynie kciuka i jednego szybkiego przesunięcia ikony. Do tej pory z Tindera mógł korzystać każdy, kto miał więcej niż 13 lat.

tinder zdjęcie smartfona i aplikacji

Nie jest to nic nowego. Każdy portal czy forum ma zapis w swoim regulaminie, który określa limit wieku. Ile osób faktycznie podaje swoją prawdziwą datę urodzenia to już zupełnie inna kwestia. Wiadomo, że weryfikacja tego typu danych do najłatwiejszych nie należy i nie ma się co oszukiwać, twórcom rzadko kiedy na niej zależy. W końcu im więcej użytkowników, tym większe zyski. Okazuje się jednak, że Tinderowi zaczęło to przeszkadzać. Do tej pory osoby między 13 a 17 rokiem życia mogły przeglądać profile osób tylko w tym samym wieku. Zważywszy na to, że formą weryfikacji było to, co wpisano na Facebookowym koncie, nadużycia były codziennością.

Od przyszłego tygodnia mają ruszyć czystki. Osoby, które nie są pełnoletnie nie będą mogły już korzystać z aplikacji Tindera. Te, które będą próbowały zalogować się na inne, fałszywe konto i zostaną na tym przyłapane czeka ban. Skąd ta nagła zmiana polityki? Częściowo podyktowane jest to informacjami od samych użytkowników, którzy zgłaszali twórcom swoje uwagi. Jest to też wyniki trendu, który ostatnio da się zauważyć na portalach randkowych. Tego typu weryfikacje wprowadzane są coraz częściej, by uniknąć ewentualnych problemów prawnych. Te oczywiście dotyczyłby samych użytkowników, bo regulaminy serwisów dokładnie regulują wszelkie niejasności. Tylko kto czyta te przydługie, prawnicze wywody?

Ile osób zostanie wykluczonych ze społeczności? Według Tindera zaledwie około 3 procent. Dlatego jak sami przyznają: „idziemy w dobrym kierunku”.

Źródło: Techcrunch
Fot: Tinder

_____________________________________

Zapraszamy do naszego sklepu, który znajdziecie pod tym adresem oraz na nasz profil Vip Multimedia na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6479 More posts in News category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...