Zakładki na Twitterze, czyli chomikowanie istotnych tweetów

Włodarze Twittera szaleją, co i rusz zapowiadając nowe elementy serwisu, które tworzone są w oparciu o sugestie użytkowników. Cześć pomysłów budzi uznanie, część wydaje się pozbawiona większego sensu. Jak będzie z najnowszych pomysłem “ćwierkaczy”, czyli panel Zakładki? Odpowiedź jest oczywista.

Zakładki

Twitter to nietypowy twór społecznościowy, którego nie da się w nieskomplikowany sposób sklasyfikować. W teorii jest to narzędzie social media, ale jeśli przyjrzeć się sprawie głębiej, portal służy również jako czytnik RSS (w uproszczeniu) oraz najszybszy serwis informacyjny świata. Wiadomości o ważnych wydarzeniach, słowach polityków czy wynikach sportowych w pierwszej kolejności trafiają na Twittera. Dopiero później możemy zapoznać się z informacjami w pozostałych sieciowych kanałach.

Zakładki pomogą w zarządzaniu treścią

Nic nie stoi na przeszkodzie, ku temu, aby wykorzystywać możliwości Twittera do kontaktu ze znajomymi oraz dzielenia się z nimi przeróżnymi przemyśleniami lub znalezionymi materiałami. Uważam jednak, że w tych zadaniach lepiej sprawdza się Facebook. Dlaczego? Po pierwsze skala popularności serwisu Zuckerberga pozwala z niego korzystać niemal wszystkim naszym znajomym. W przypadku Ćwierkacza jest nieco gorzej i widzę na swoim przykładzie, że ciężko idzie mi przekonywanie bliskich do używania nieznanej im platformy. Kolejna sprawa to narzędzia…

Na Facebooku możemy publikować długie wpisy oraz zarządzać znalezionymi materiałami w sposób niemal dowolny, wliczając w to opcję zapisania treści na później. Ostatnia ze wspomnianych opcji to swoiste rozwinięcie znanych przeglądarkom zakładek. Funkcja dostępna jest na FB od dłuższego czasu i muszę przyznać, że przywykłem do niej i ciężko byłoby mi z niej zrezygnować. Podobnie jak ze sporej liczby dostępnych znaków w publikacji. Właśnie dlatego cieżko jest przebić się Twitterowi do świadomości konserwatywnych Facebookowiczów. Co, jeśli serwis wprowadzi zarówno dłuższe wpisy, jak i zakładki?

Trwają testy

Podczas HackWeek zapowiedziano pojawienie się SaveForLeter, czyli opcji zachowania na później znalezionych w serwisie tweetów. Mało tego — pokazano nawet, jak rzeczony element miałby wyglądać. Jako że jest to dopiero wczesna wersja rozwojowa, nie powinniście spodziewać się niczego specjalnego. W zasadzie na ten moment jest to jedynie krótkie odniesienie do opcji, która znajduje się w panelu z wysyłaniem DM. Od czegoś trzeba jednak zacząć, zwłaszcza że dotychczas, chcąc zachować na później jakąkolwiek treść, mieliśmy w zasadzie dwa wyjścia i żadne z nich nie było nawet w połowie tak wygodne, jak zakładki. Mam na myśli opcję polubień oraz wysyłania sobie treści w wiadomości prywatnej. Zasadniczo było to jedynie obejście problemu, nie jego pełne rozwiązanie.

Co ciekawe, Twitter pracuje nie tylko nad zakładkami, ale również nad zwiększoną liczbą znaków do wykorzystania przy udostępnianiu statusu (tweeta). Podobnie jak w przypadku SaveForLeter, tutaj również mówimy jedynie o testach. Kiedy i z jakim skutkiem zakończy się badanie możliwości nowych elementów, dowiemy się najprawdopodobniej w ciągu najbliższych tygodni, w ostateczności — miesięcy.

Jestem więcej niż przekonany, że implementacja opisywanych opcji zostanie przez userów przyjęta ciepło. Całkiem możliwe, że dzięki ficzerom do serwisu dołączą również nowi użytkownicy.

Źródło: Engadget, Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

973 More posts in artykuły category
Recommended for you
DxO One
DxO One dla Androida? To coś więcej niż „doczepiany” aparat

Pamiętacie DxO One? Ja tak i choć początkowo byłem do niego sceptycznie nastawiony, kibicowałem rozwiązaniu,...