Zamienił stryjek siekierkę na kijek czyli przesiadka z Androida na Windows Phone8.

Od początku istnienia platformy Android byłem jej zagorzałym zwolennikiem, ba mógłbym nawet zaryzykować stwierdzenie, iż był to swojego rodzaju fanatyzm. Początkowo system ten nie mógł konkurować z iOS od Apple’a, który był Liderem na rynku systemów mobilnych. Z biegiem czasu oraz zalewem rynku urządzeniami z niższej półki sytuacja zmieniła się diametralnie. Zielony robocik stał się bardzo popularny, mimo to cierpiał jeszcze na choroby wieku dziecięcego. Jako, że początkowo był projektowany na urządzenia tradycyjne, nagłe przystosowanie do ekranów dotykowych odbiło się na wydajności i tak było do czasu wypuszczenia przez Google Samsung Galaxy Nexus. To był dla mnie przełom i kiedy tylko pojawiła się możliwość nabyłem tę perełkę.

750x300eer

Ale do czego zmierzam: otwartość systemu oraz podatność na modyfikacje, które przy odrobinie chęci potrafiły poszerzyć funkcjonalność urządzenia z czasem przestały być dla mnie priorytetem. Oczekiwałem stabilności oraz płynności. Tutaj Google znów mnie nie zawiodło, ponieważ najnowsza aktualizacja Jelly Bean działała Miodnie.

Jako, że na co dzień na desktopie pracuję na Windows 8 pro postanowiłem sprawdzić czy ograniczenia jakie nakłada na system Windows Phone gigant z Redmond są takie straszne jak je malują. Zamiana Nexusa na HTC 8x z WP8 na pokładzie hmmm duża zmiana. Przerzucenie się nagle z poczty gmail na outlook, zmiana dysku google na skydrive i podobne wyrzeczenia… to bolało, lecz usługi Microsoft okazały się równie dobre, oczywiście poza wyszukiwarką. BING w Polsce to jakieś nieporozumienie. Większość opcji nie jest dostępnych dla naszego kraju.

Tutaj zaczęły się schody które początkowo mnie nie zniechęciły … Dlaczego początkowo ? Później zauważyłem mnóstwo problemów, niedogodności i utrudnień tj.

– Problemy przy synchronizacji kontaktów z gmail.

– Brak profili głośności

– Brak centrum powiadomień (kafelki nie zawsze działają tak jak powinny)

– Utrudnienia przy dodawaniu załączników w poczcie

– Bardzo okrojona możliwość pobierania plików z Internetu

– Ilość aplikacji w Windows Store

– Pozorna wielozadaniowość

Najbardziej jednak doskwierają mi powiadomienia z Twitera i Facebook a raczej ich brak. W dobie serwisów społecznościowych taki defekt jest strzałem w stopę biorąc pod uwagę nastolatków zakochanych w portalu Zuckerberga.

Byłem szczęśliwym posiadaczem Galaxy Nexusa, a skończyłem z wykastrowanym systemem który mimo aktualizacji o nazwie Portico niewiele zmienił. Niestety jako, że nie stać mnie aby znów wydać ok 2 tyś. Zł muszę pomęczyć się z tym tworem Microsoftu. Pozostaje mieć nadzieję na prężny rozwój tego systemu.

Chciałbym przestrzec osoby z podobnymi pomysłami jak ja na temat zmiany systemu swojego smartfona. Zastanówcie się dobrze nad zmianą oraz wiążącymi się z nią konsekwencjami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

445 More posts in felietony category
Recommended for you
Subskrypcja VOD
Subskrypcja VOD ma także wady, o których często zapominamy

Ostatnie kilka lat pokazuje, jak łatwo zachłysnąć się czymś nowym i pozornie wygodnym, by nagle...