Zenit powróci z pełnoklatkowym bezlusterkowcem

Wiele wskazuje na to, że Zenit szykuje się do wielkiego powrotu na rynek fotograficzny. Właściwie możemy mówić o pewnego rodzaju zapowiedzi, w myśl której firma miałaby tworzyć nową cyfrową konstrukcję nawiązującą do kultowych kanciastych aparatów. Podsumujmy zebrane informacje.

Zenit

Fotografia jest piękną dziedziną, na “zabawę” z którą mam coraz mniej czasu. To naturalne i wiąże się z urokami poważnego dorosłego życia. Nie mniej staram się w miarę możliwości poświęcać wykonywaniu zdjęć przynajmniej kilka godzin miesięcznie. Fotografia różni się nico od jazdy na rowerze, a co za tym idzie — łatwo zapomnieć o wielu czynnikach, jakie mają wpływ na atrakcyjność zdjęcia. Kadrowanie i ekspozycja to nie wszystko. Odłóżmy jednak na bok moje rozważania, a skupmy się na temacie głównym dzisiejszego wpisu, czyli aparatach marki Zenit.

Zenit — pieśń przeszłości

Młodsi czytelnicy mogą nie pamiętać aparatów będących istotą rosyjskiej myśli technicznej, dlatego też postaram się nieco nakreślić temat. Z marką Zenit pierwszy raz spotkałem się podczas wyprawy “na piwniczne łowy”. Tak nazywałem dni, w których, jako nastolatek miałem okazje sprzątać miejsce, gdzie przechowywaliśmy przeróżne starocia. Prawie zawsze znajdywałem tam ciekawe urządzenia, wśród których najmocniej wyróżnił się aparat wspomnianego producenta. Rodzice, a w zasadzie ojciec wyjaśnił mi pokrótce, czym jest znaleziony przeze mnie kawałek fotograficznego świata i jak działa. Nie, nie był to moment, w którym pokochałem czynność wykonywania zdjęć, ale bez wątpienia czas poznawania Zenita wspominam ciepło.

Świat pędzi jednak do przodu i ani myśli zwalniać, dlatego dziś Zenit jest jedynie cieniem potęgi, za jaką uchodził dawniej. Wielu moich znajomych, szczególnie starszych w dalszym ciągu przechowuje wspomniane aparaty w szafie, czego im zazdroszczę. Niestety, nie do końca wiem, gdzie podział się aparat mojego ojca. To nie jest jednak istotne, liczy się to, że jeśli wszytko pójdzie zgodnie z zapowiedziami, niebawem będę mógł zakupić nową fotograficzną konstrukcję od Rosjan.

Zenit jako cyfrowy pełnoklatkowy bezlusterkowiec

W powyższym nagłówku zawarłem kilka cech, którymi miałby wykazywać się nowy aparat firmy Rostec. Skoro jesteśmy przy nazwie koncernu, warto wspomnieć, że jest to korporacja powstała w 2007 roku, której głównym zadaniem jest rozwój rosyjskiego sektora technologicznego…

Zgodnie z zapowiedzią, którą ujawnia PetaPixel, 2018 rok przyniesie nam premierę nowej konstrukcji marki Zenit. Tym razem będzie to sprzęt pełnoklatkowy, ale prezentujący półkę bezlusterkowców. Jak nie trudno zgadnąć — mówimy o sprzęcie w pełni cyfrowym, a więc zapomnijcie o analogach. Twórcy chwalą się tym, że aparat miałby być bezpośrednim konkurentem produktów firmy Leica, co (przynajmniej dla mnie) oznacza, że Zenit nie będzie tani.

Mówi się o tym, że nowe urządzenie designem nawiązywałoby do kultowej, leciwej konstrukcji protoplasty. Uściślając — zobaczymy kanciastą i chłodną obudowę, która z pewnością będzie prezentować się elegancko. Jeśli natomiast zastanawiacie się, co producent umieści we wnętrzach “puszki”, muszę was zawieść (albo przeciwnie), gdyż nie ostaną zastosowane tutaj żadne autorskie układy. Zenit postawi na współpracę z obecnymi wielkimi graczami. Kto wie, może firmą dostarczającą podzespoły będzie nie kto inny, jak Sony. Jest to wysoce prawdodpobnie, ale nie możemy mówić o pewności. Tą będziemy mieli dopiero w chwili premiery, która jeśli nie będzie przeszkód, odbędzie się już podczas targów Photokina 2018.

Źródło: Petapixel

Foto: Alvintrusty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3828 More posts in artykuły category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...