Zmiany w perspektywie i nie tylko – na przykładzie serii GTA

Gry z serii Grand Theft Auto mają już długą historię i przez kolejne dekady rozwijają się technologicznie, cały czas ustanawiając nowe standardy w dziedzinie tytułów z otwartym światem. Przyjrzyjmy się zatem, jak zmieniał się cykl produkcji o wielkiej kradzieży samochodów.

Pierwsze odsłony GTA były przedstawione w perspektywie z lotu ptaka, w której gracz oglądał swoją postać z kamery zamieszczonej wysoko nad miastem. Umożliwiało to bardzo płynny scrolling ekranu, sprawiając wrażenie trójwymiarowości, pomimo prawie całkowitego oparcia się na bitmapach i dwuwymiarowych obiektach. W grach mieliśmy możliwości zwiedzania obszernych miast i doświadczyć intensywnej akcji, podczas walk z gangami lub pościgów policyjnych. Gra odniosła spory sukces, a zwłaszcza druga, bardziej dopracowana cześć.

Po przygodzie z dwuwymiarowymi silnikami Rockstar postanowił się przenieść w trzeci wymiar, wraz z trzecią (paradoksalnie) częścią oddając graczom do rąk perspektywę trzecio-osobową, umieszczając ich jednocześnie w świecie trójwymiarowym, zbudowanym z poligonów i tekstur. Pierwsza część nowej generacji GTA nadrobiła tym samym stratę technologiczną między innymi do serii Driver i pokazała, że Rockstar równie dobrze radzi sobie z grafiką 3D. Po GTA3 nadeszła kolej na dwie części oparte na silniku trójki: Vice City i San Andreas. Tu już grafika zaczęła się znacznie starzeć, a prym w trójwymiarowym przedstawieniu miasta wiodła fenomenalna Mafia, początkowo dostępna tylko na komputerach osobistych. Oba sequele GTA 3 działały na silniku Renderware, kupionym od Criterion Software, który był przystosowany przede wszystkim do działania na konsolach, a przez to starzał się szybciej i musiał chodzić na nieaktualnym sprzęcie. Mimo straty przewagi graficznej, Rockstar skupił się na rozbudowywaniu swoich światów i wraz z publikacją San Andreas, pobił rekord w ilości nagranych dialogów w grze na PS2, a także ilości dostępnych zadań i miast w skali serii.

Trzecia generacja GTA musiała już chodzić na autorskim silniku – Rockstar nie mógł sobie pozwolić na ograniczenia wraz z nadejściem X360 i PS3. Tak powstał RAGE, autorski silnik twórców gry, który był przystosowany do renderowania otwartych światów. Takich jak Liberty City z GTAIV, w którym autorzy wrócili do miasta z trzeciej części, aby pokazać jak wiele szczegółów można dodać, zmieniając zupełnie poziom rozbudowania miasta, a jednocześnie zachowując jego klimat. Tym razem silnik graficzny pozwolił na osiągnięcie doskonałej oprawy, choć gra była nękana przez spadki animacji, a także pop-up występujący przy korzystaniu z płyty. GTAIV było ekskluzywne dla Xbox 360 i PS3 ponad rok, a gracze komputerowi po raz kolejny mieli powód do narzekań na serię GTA – autorzy zaniedbali rynek PC. Główną przyczyną były problemy z przepisaniem na PC silnika RAGE, tak aby działał jeszcze lepiej. Wszyscy malkontenci komputerowi dostali wraz z premierą gry kolejny argument przeciw konsolom, ze względu na potworną optymalizację gry i zupełnie abstrakcyjne wymagania. Tytułu nie dało się odpalić płynnie w żadnej rozdzielczości HD bez kart graficznych z najwyższej półki.

Twórcy serii, Rockstar, wzięli sobie do serca problemy GTAIV, zarówno konsolowe, jak i komputerowe przy pracy nad piątą odsłoną serii, która zawisła pomiędzy dwoma generacjami sprzętu. Na konsolach tytuł jest znacznie ładniejszy i płynniejszy, niż jakakolwiek inna gra z otwartym światem, a użytkownicy komputerowi otrzymali doskonałą konwersję. Wersja PC/PS4/X1 wygląda obłędnie, a gra pomimo korzeni w poprzedniej generacji bije większość konkurencji na głowę. Największą zaletą tej wersji jest dodanie przez developera nowej w historii serii perspektywy– widoku FPP. Zmienia to zupełnie rozgrywkę, pokazując jak dobrą grą FPS może być GTA i to naturalnie, bez żadnych zmian w gameplayu, jedynie poprzez dodanie kolejnej kamery. Polecam pograć z widokiem „z oczu” i przekonać się, co osiągnął Rockstar po dwóch generacjach problemów z oprawą graficzną.

 

 

 

 

 

___________________

Zapraszamy również do polubienia naszego profilu na Facebooku oraz zapoznania się z ofertą naszego (w tym ze słuchawkami Street w promocyjnej cenie) sklepu internetowego.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

445 More posts in felietony category
Recommended for you
Subskrypcja VOD
Subskrypcja VOD ma także wady, o których często zapominamy

Ostatnie kilka lat pokazuje, jak łatwo zachłysnąć się czymś nowym i pozornie wygodnym, by nagle...