Elastyczny ekran – zabawka dla bogatych czy przyszłość?

Huawei Mate X oficjalnie
fot. Huawei

Jednym z najciekawszych, a przynajmniej najczęściej komentowanych wydarzeń tegorocznych targów Mobile World Congress, był… elastyczny ekran. I to niezależnie od tego, który producent postanowił go zaprezentować, bo urządzeń tego typu pojawiło się kilka. Czy to oznacza, że branżę mobile czekają spore zmiany? A może to jedynie chwilowa fascynacja nowym tematem?

W końcu coś się ruszyło w temacie design smartfonów. Od kilku lat mogło się bowiem wydawać, że niemal każdy zaprezentowany model wyglądał identycznie, jak poprzedni. Co więcej, identycznie jak wiele innych urządzeń, ale od innych producentów. Owszem, starano się to zmienić i wprowadzić na rynek pewne innowacje. Jedną z nich był notch, który potem stał się tak samo popularnym dodatkiem, jak każdy inny. I stało się to w zaledwie kilka miesięcy, bo teraz wydarzeniem jest to, jeżeli smartfon wcięcie w ekranie nie ma.

Elastyczny ekran

Próbowano różnych konfiguracji z wzięciem ekranowym. Pojawiały się wersje węższe i szersze. Następnie przyszła pora na „kroplę wody”, która także przybierała różne formy w zależności od producenta decydującego się na skorzystanie z rozwiązania. Następnie pojawiły się wzięcia w kształcie okręgów, które już na dobre zadomowiły się w nowej serii Samsung Galaxy S10. Zresztą, nie tylko w tej serii i nie tylko u tego producenta. Oznacza to, że znów wracamy do punktu wyjścia, a niedługo każdy ze smartfonów będzie wyglądał do siebie podobnie. Chyba, że producenci zdecydują się na cos zupełnie innego.

Tym czymś jest oczywiście elastyczny ekran. Ten zobaczyliśmy już u takich potężnych graczy, jak Samsung czy Huawei. Nie zabrakło go także u mniejszych zawodników, czego przykładem może być Nubia Alfa. Na horyzoncie już czai się Xiaomi ze swoim składanym smartfonem, a w sieci pojawiły się nawet plotki o tym, że Apple szykuje podobne rozwiązanie u siebie. W to ostatnie trochę trudno nam uwierzyć, ale nigdy nie wiadomo, co takiego przyniesie nam przyszłość. Jednak czy elastyczne smatrfony czy też tablety (patrząc na rozmiar Galaxy Fold oraz Mate X) faktycznie są przyszłością mobile? A może to chwilowy oddech od tego, czego doświadczamy na co dzień.

Galaxy Fold
fot. Samsung

Potrzebujemy nowości

Wszystko potrafi się znudzić i to niezależnie od tego, jak intrygujące było na samym początku. I ma to zastosowanie w chyba każdej dziedzinie życia. Jednak rzeczy, czyli np. smartfony, nudzą się nam wyjątkowo szybko. Szczególnie teraz, kiedy co chwila pokazywany jest nowy model w nowych kolorach, a przez social media wydaje nam się, że ciągle trzeba coś zmieniać. Bo przecież najwięksi influencerzy, gwiazdy rocka czy filmu co kilka chwili widywani są w nowych ubraniach, samochodach czy z nowymi telefonami w ręku. I my także potrzebujemy nowości.

Nie tylko dla niej samej, czyli zapachu nowego urządzenia czy braku problemów z jego działaniem, Istotny jest tu także wygląd, a w przypadku smartfonów na rynku panuje jednak pewien zastój. Jeżeli już pojawiają się nowości, to niestety, ale szybko powszednieją. Jednak elastyczny ekran tak szybko nie spowszednieje, ale z innego powodu, niż może się wydawać. Tego typu produkty nie pojawią się u każdego producenta, bo są zwyczajnie zbyt drogie. Trzeba także pamiętać o tym, że to dalej dość nowa technologia. Na zdjęciach, prezentacjach oraz filmach promocyjnych wygląda obłędnie, ale co z rzeczywistością? Rzeczywistość jest niestety diabelnie droga.

Ile za nowe technologie?

Pierwsze smartfony nie należały do najtańszych. Zresztą nawet dziś potrafią kosztować ładne kilka tysięcy złotych, co oczywiście nie jest małą kwotą. Jednak teraz wygląda to inaczej, niż kiedyś. Da się przecież kupić smartfona za niewielkie pieniądze, ale trzeba się liczyć z jego wątpliwą jakością. Za produkty z górnej półki płacimy już krocie, ale mamy gwarancję niezawodności oraz wsparcia producenta (przynajmniej w większości przypadków). Zdaje się jednak, że urządzenia, gdzie mamy elastyczny ekran, od razu wskoczyły na wyższy poziom i mogą z niego nigdy nie zejść.

O pierwszych smartfonach zapewne myślało się w podobny sposób, ale tutaj trzeba wziąć pod uwagę popularność danego rozwiązania. Telefony były i są potrzebne, a w dzisiejszych czasach to wręcz konieczność. Tymczasem elastyczny ekran w sprzętach póki co jest fanaberią, bo zastosowanie przedstawione przez Samsunga czy Huawei tak naprawdę nic interesującego nie oferują. Oczywiście, dobrze jest mieć możliwość posiadania większego ekranu, a jednocześnie nie noszenia ze sobą tabletu, ale czy to rzeczywiście taki wielki plus? Zapewne byłby większy, gdyby nie cena. Jeszcze nie znamy polskiej, ale nie zdziwilibyśmy się, gdyby ta przekroczyła 10 tysięcy złotych. To oczywiście „na start” skreśla chociażby kurierów czy przedstawicieli handlowych, bo oni korzystać z tak drogie sprzętu raczej nie będą. A kto będzie?

Zapewne kilku fanów nowej technologii, ale nie spodziewamy się ogromnego popytu na tego typu sprzęty. Nie teraz i nie przy takich cenach. A to może oznaczać, że urządzenia nigdy nie będą na tyle popularne, żeby dało się je produkować masowo i znacznie taniej. Elastyczne ekrany są wyjątkowym rozwiązaniem, ale chyba nie nastała jeszcze dla nich era. A wy, jak uważacie?

Nowe smartfony znajdziecie w naszym sklepie internetowym, wchodząc pod ten adres.

Źródło: Samsung / Huawei / Nubia / Opracowanie własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

445 More posts in felietony category
Recommended for you
Subskrypcja VOD
Subskrypcja VOD ma także wady, o których często zapominamy

Ostatnie kilka lat pokazuje, jak łatwo zachłysnąć się czymś nowym i pozornie wygodnym, by nagle...