Chiny

Niebawem to Chiny zaczną dyktować warunki na rynku mobilnym

Globalna sprzedaż smartfonów maleje. Według danych Gartnera mówimy o spadku sprzedaży na poziomie 1,6 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Niemniej, Chiny zanotowały wzrost, niewielki, ale jednak. To czyni z producentów takich jak Huawei, HMD Global (Nokia), Oppo, Xiaomi czy OnePlus groźnych konkurentów obecnych gigantów branży. Pytanie, czy Samsung oraz Apple faktycznie mają się czego obawiać.

Chiny
fot. Pxhere

Liczby nie kłamią. Tracimy zainteresowanie nowymi smartfonami i jest to rzecz w zasadzie naturalne. Innowacje na rynku mobilnym są ledwie zauważalne, zaś urządzenia zakupione kilka lat temu, w dalszym ciągu działają perfekcyjnie. Nie bez znaczenia jest też podniesienie poziomu wsparcia aktualizacjami systemowymi. Nasycony rynek jest więc rynkiem trudnym. Są jednak firmy, które niespecjalnie odczuwają wspomniane spadki sprzedaży. Ba, marek z Chin często to zwyczajnie nie dotyczy.

Chiny kontra reszta świata

Jeśli mniej więcej dekadę wstecz ktoś zapytałby mnie o polecenie chińskiego urządzenia o nienagannej prezencji, świetnym wykonaniu, wsparciu oraz potężnych podzespołach, turlałbym się ze śmiechu. Dziś sprawa wygląda zgoła inaczej. Brzydkie kaczątka takie jak Huawei, który jeszcze kilka lat temu kojarzony był z kiepskiej jakości routerami oraz budżetowymi „zetafonami”, dziś świeci triumfy. Wzrastającym zainteresowaniem cieszą się również inni producenci z Państwa Środka. Oppo, OnePlus czy nieco egzotyczniejsze marki coraz śmielej poczynają sobie w segmencie średniopółkowym oraz flagowym.

Dziś, nawet w kręgach biznesowych, korzystanie z Huawei’a, Xiaomi czy innego tworu chińskiej myśli technicznej, nie jest już „obciachem”. To jednak dopiero początek. Wspomnieni producenci coraz bardziej przykładają się do jakości wykonania urządzeń, wsparcia oraz innowacyjności. Zgadza się, to właśnie Chiny, a konkretnie rzecz biorąc chińscy producenci, zapewniają nam dziś solidną porcję nowinek. To właśnie w urządzeniach od naszych skośnookich przyjaciół możemy oglądać technologie, które niebawem trafią do reszty rynkowych graczy. To byłoby jednak za mało, aby notować wzrosty, podczas gdy inni notują strony. Chiny mają w rękawie jeszcze jednego asa.

Chodzi o ceny. Zgoda, za sztandardowe urządzenia od Xiaomi, Huawei czy OnePlus musimy zapłacić często dość wysokie kwoty, ale zestawiając je z wyceną producentów takich jak Samsung czy Apple, możemy mówić o prawdziwej atrakcji cenowej. Dodatkowo nawet średniopółkowe chińskie smartfony stanowią dziś wydajnościowe zaskoczenie, nie mówiąc już o aspektach fotograficznych. Można nie lubić Chin za rzekome szpiegowanie czy nieczyste zagrywki handlowe, ale trzeba oddać tamtejszym producentom, że „potrafią w smartfony”.

Przyszłość chińskich marek maluje się w jasnych barwach. Zarówno Xiaomi, jak i Huawei mają rzeszę oddanych fanów. Czy uda im się osiągnąć status „kultu” zarezerwowany dotychczas dla Apple? Sądzę, że jest to wysoce prawdopodobne. Smartfony, nie tylko chińskie, kupicie na Vipelektrogadzet.

Dodaj komentarz

3830 More posts in artykuły category
Recommended for you
HP OMEN 27c Gaming Monitor – nowy monitor dla najbardziej wymagających graczy

HP prezentuje OMEN 27c Gaming Monitor dla najbardziej wymagających graczy Firma HP wciąż udoskonala i...