Subiektywny przegląd historii flipperów

Flippery były niegdyś nieodłącznym elementem knajp, salonów gier, dworców i innych miejsc licznie odwiedzanych przez ludzi. W pewnym momencie swojej historii przestały być graczom potrzebne i osiadł na nich kurz. To zapomnienie mogłoby trwać dalej, gdyby nie zainteresowanie się tematyką retro na nowo.

Jeśli chcielibyśmy doszukiwać się prapoczątków stołów, które nazywane są flipperami lub pinballami, to musimy cofnąć się do XVII wieku. Na dworze króla Ludwika XIV „Króla Słońce” bardzo popularne były drewniane stoły, w których umieszczono otwory i kołki, a zadaniem gracza było ulokowanie w nich drewnianych bili za pomocą specjalnego kijka. Stoły te miały dość solidne wymiary, a ich wygląd możemy sobie wyobrazić patrząc na jeden z zachowanych egzemplarzy z terenu Niemiec lub Alzacji. Mowa o stole Billard japonais z ok. 1750-1770 roku.

Za pierwszego przodka znanych nam stołów uważa się, wyprodukowany w 1871 roku przez Montague Redgrave’s, Parlor Bagatelle Table. Miał on bowiem wyrzutnię sprężynową. Wystrzeloną bilę należało umieścić w otworach, a wystające na polu gry kołki utrudniały rozgrywkę. Samo lokowanie bili odbywało się poprzez potrząsanie stołem. Kolejnym wartym odnotowania stołem jest Ballyhoo (1932), uważany za pierwszą maszynę amerykańskiej firmy Bally. Za jego stworzenie odpowiedzialny jest Raymond Maloney. Ballyhoo miał zamontowany mechanizm wrzutowy na monety, bowiem już od 1931 rozwiązanie to cieszyło się popularnością. Jeśli przyjrzymy się stołowi, to zauważymy w nim bardzo duże podobieństwo do kieszonkowej gry, która była popularna w latach 90-tych. Zasady gry były takie same jak w Ballyhoo – trzeba było wystrzelić bilę, a następnie potrząsać zabawką tak, by trafiały one do otworków, nad którymi umieszczono liczbę punktów, którą możemy uzyskać. Już rok później pojawiły się stoły, które były bardziej rozbudowane od poprzedników, np. Silver Cup wyprodukowany w 1933 roku przez Genco. Miał on bowiem automatyczny licznik punktów. Producenci stołów dbali, by przyciągać jak największą liczbę graczy do swoich produktów. Doskonale nadawało się do tego dodawanie do maszyn nowych elementów, np. stół World’s Fair Jig-Saw (1934, Rockola) miał puzzle, które gracz układał za pomocą 10 bil.

Moment, kiedy możemy w ogóle nazywać maszyny flipperami, nastąpił dopiero w 1939 roku. Nazwa ta pochodzi bowiem od łapek, które montowano w stołach. Z tego też powodu w sporej ilości artykułów traktujących Rok 1939 przynosi m.in. dodanie do maszyn pasywnych zderzaków (bumperów), po zderzeniu z którymi gracz nie dostaje żadnych punktów. Pierwszą maszyną, w której można zaobserwować ten element jest Favorit niemieckiej firmy Bergmann.

Przełomowa w historii flipperów jest druga połowa lat 40-tych. W 1947 roku dwóch projektantów D. Gottlieb & Company, Harry Mabs i Wayne Neyens, zdecydowało się dodać do stołu Humpty Dumpty 6 łapek – po 3 z każdej strony.

 

Steve Kordek – ojciec współczesnych flipperów

Warto poświęcić nieco miejsca człowiekowi, który uchodzi za ojca flipperów w takiej formie, w jakiej znamy je dzisiaj. Steve „Szczepan” Kordek (ur. 26 grudnia 1911, zm. 19 lutego 2012), którego rodzice pochodzili z okolic Przemyśla, a on sam często podkreślał polskie pochodzenie, do firmy Genco trafił zupełnym przypadkiem. Chował się przed deszczem, a recepcjonistka firmy spytała, czy szuka pracy. Tak się składało, że Kordek poszukiwał zatrudnienia, więc ofertę potraktował jak dar losu. To jemu zawdzięczamy flippery z dwoma łapkami. Przeniósł on je na dół stołu, a dodatkowo zmienił również ich konstrukcję tak, aby mocniej wybijały bilę. To, że to właśnie on tego dokonał, też jest przypadkiem – jego szef zachorował, więc to jemu zlecono zaimplementowanie gottliebowskich łapek. Zmniejszenie liczby „flipperów” było korzystne zarówno dla producentów (niższy koszt produkcji stołu), jak i graczy (łatwiejsza gra). Stało się to w 1947 roku i taka budowa stołu została po dziś dzień. Skonstruował on ponad 100 flipperów, m.in. Triple Action (1948 rok) Beat Time, Pokerino i Liberty. Pracował dla firm William’s, Genco i Bally. Ostatnim stołem jaki zaprojektował był Vacation America (2003 rok). W branży flipperów przepracował w sumie 60 lat.  

Rozwój, innowacje, (r)ewolucje

Po 1949 roku następuje rozwój stołów. Przykładowo flipper Basketball (1949 Gottlieb) ma podświetlane pudło (górny element, backbox). Wyprodukowany w 1951 roku Hayburners (Williams) na pudle ma mechaniczne animacje (odniesienia do wyścigów konnych). Pojawiają się również elementy, mające na celu uatrakcyjnienie rozrywki, jak np. łapka w kształcie kija baseballowego jak w Target Gallery (1962 Midway). Zdarzały się stoły mające dwie wyrzutnie sprężynowe, jak Benelux-tour bagatelle (1967 Homas Spelen, Holandia). Za pierwszą nowoczesną maszynę uchodzi Hayburnes II (1969 Williams), który wyposażono w łapki o długości ok. 7 cm, podczas gdy poprzednie miały je długie na ok. 5 cm.

Kolejny przełom w historii flipperów następują w końcu lat 70-tych. Nastąpił on wraz z produkcją stołu Gorgar przez Williams w 1979 roku. Jest to bowiem pierwszy mówiący flipper (7 słów), a smaczku w grze dodawał dźwięk bijącego serca, którego rytm przyspieszał wraz z rozgrywką. Jeśli chodzi o firmę Bally, to pierwszą mówiącą maszyną, którą wyprodukowała, był Xenon (1979).

Tryb multiball wprowadzono po raz pierwszy w 1980 roku, a za pierwszy stół posiadający go uchodzi Firepower (Williams). Wielopoziomowe pole gry pojawia się w tym samym roku i pierwszym flipperem, gdzie można to zaobserwować jest Black Knight (Williams).

Biznes nie byłby biznesem, gdyby zabrakło w nim elementów erotycznych. Sexy Girl wyprodukowany przez Bell Games (Włochy) w 1980 roku miał wbudowany projektor i kartridż, które znajdowały się pod polem gry. W czasie rozgrywki pojawiały się treści przeznaczone dla dorosłych graczy.

Jeśli z jakichś przyczyn stwierdziliśmy, że granie na stole nie podnosi nam adrenaliny tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, mogliśmy spróbować swoich sił na maszynie, która na pierwszy rzut oka wygląda jak flipper, brakuje jej jednak łapek. Mowa o Hyperball wyprodukowanym w 1981 roku przez Williams. Zadaniem gracza było strzelanie ok. 250 małymi kulkami na minutę do obiektów. 

Lata 80-te to także dalszy rozwój stołów i wprowadzanie do nich nowinek, których celem było przykucie uwagi gracza i uczynienie flippera bardziej atrakcyjnym. Można wspomnieć chociażby o stołach, które połączono z grą wideo, jak np. Granny and the Gators (1984 Belly) czy Pinball Action (1985 Tehkan, USA). Niektóre flippery miały efekty wstrząsów jak Earthshaker (1989 Williams). Lata 90-te przyniosły najwięcej innowacji, jeśli chodzi o stoły. Chociaż początek tych lat zwiastował raczej powrót do starych rozwiązań. We flipperze Diner firmy Williams (1990) ponownie wykorzystano mechaniczną animację na pudle – mowa o zegarze. Cirqus Voltaire ze stajni Bally (1997) miał z kolei cyfrowy wyświetlacz na polu gry. Pojawiają się bardziej rozbudowane stoły. Jedne z nich uchodzą za kultowe: Addams Family (1993 Bally/Midway), który sprzedał się w ilości ponad 20 tysięcy. Niektóre są naprawdę piękne, jak np. Twilight Zone (1993 Bally/Midway), do którego wprowadzono mniejszą, świecącą ceramiczną bilę nazywaną Powerball. Ostatni flipper wyprodukowany przez Williams to Star Wars Episode 1 (1999).

Czy flippery można uznać za międzypokoleniową rozrywkę?

Jak nietrudno się domyślić, maszyny takie jak flippery można było odnaleźć w knajpach, pijalniach piwa, pubach i innych tego typu miejscach. Do momentu, kiedy stoły nie były wyposażone w łapki, czyli do drugiej połowy lat 40-tych, o pomyślności w grze decydowało tak naprawdę szczęście gracza. W związku z tym w niektórych amerykańskich stanach i większych miastach od lat 40-tych do 70-tych zakazano tej formy rozrywki, bowiem uznano grę na flipperach za formę hazardu, z którym walczono. Delegalizacja maszyn szczególnie dramatycznie wyglądała w Nowym Jorku, gdzie podczas kilkudniowej zorganizowanej akcji aresztowano właścicieli flipperów, a same zaś stoły rozbijano młotami lub palono. Resztki zaś wrzucano do rzeki. Flippery zeszły do podziemia, a najwięcej takich miejsc, gdzie można było nielegalnie na nich pograć był Harlem, ale także Greenwich Village. Co prawda policja organizowała kolejne ataki, ale flipperowa rozrywka była wciąż bardzo popularna. Sytuacja nie była na rękę automatowym potentatom, którzy postanowili udowodnić władzom, że przy grze na flipperach liczą się umiejętności. Miał to pokazać 26 letni Roger Sharp (pracujący jako redaktor czasopisma), uchodzący ówcześnie za wymiatacza w tego typu rozrywce. Oczywiście nie zabrakło drobnego incydentu, bo najpierw pojawiły się problemy techniczne, a potem jeden z nieufnych urzędników kazał Sharpowi zagrać na zastępczym automacie, nie zaś na tym, który został udostępniony. Był to problem dla młodego gracza, bo z maszyną tą miał styczność po raz pierwszy. Zaryzykował jednak i wskazał na polu gry punkt, do którego obiecał trafić bilą. Na szczęście udało się i po naciągnięciu sprężyny bila trafiła dokładnie we wskazane miejsce. Stwierdził, że pomogły mu w tym umiejętności, a urzędnicy będący pod wrażeniem znieśli prohibicję na flippery. Stało się to dokładnie w 1979 roku. Może ciężko w to uwierzyć, ale są jeszcze miejsca w Ameryce, gdzie flippery są nielegalne lub zakazane dla młodzieży poniżej 18 roku życia.

Stoły ewoluowały wraz z graczami. W latach 70-tych królowało disco i motywy erotyczne, flippery odnosiły się więc do tych motywów. Lata 80-te to z kolei takie czasy, kiedy maszynami zaczęli interesować się coraz młodsi gracze. Zniknęły więc elementy związane z seksem, a na ich miejsce pojawiły się motywy filmowe. Flippery miały przyciągać ludzi, wabić je kolorami, światłami, mnogością elementów. Nic więc dziwnego, że chcąc nadążyć za nowinkami technicznymi stoły zaczęły być w pewnym momencie przekombinowane, co doprowadzało do ich awarii. Końcówka lat 90-tych to upadek tych maszyn. Na rynku został tylko jeden producent, chicagowska firma Stern. Chociaż i jej nie wróżono sukcesu i uważano, że szybko padnie jak inne, to szef firmy, Gary Stern, mógł jedynie wykrzyczeć yes, pinball is up.

Ceny stołów poszły w górę (Ballyhood kosztowałoby nas kiedyś 19 dolarów, podczas gdy najnowsze stoły Stern to koszt czasem 6 tysięcy dolarów, jak nie więcej). To nie przeszkadza im jednak przeżywać renesansu, jeśli chodzi o zainteresowanie graczy. Organizowane są liczne turnieje, a nasz kraj doczekał się nawet własnego Polskiego Flipperowego Stowarzyszenia. Na rynku próbuje swoich sił kolejny producent flipperów, amerykańska firma Jersey Jack Pinball, którą założono w 2011 roku, a dwa lata później wydała ona swój pierwszy stół – Wizard of Oz. 18 stycznia 2016 roku w Krakowie zaczęło funkcjonować Krakow Pinball Museum – Interaktywne Muzeum Flipperów, gdzie w cenie biletu możemy pograć na bardzo wielu maszynach, a ostatnio do muzealnego inwentarza doszedł stół Indiana Jones (1993, Williams). Jest to jedna z najciekawszych maszyn jakie w ogóle wyprodukowano.

Pinball is up, a patrząc na to, co dzieje się na flipperowym rynku, można być spokojnym o przyszłość stołów. Gracze w różnym wieku, od dziecka do seniora, pokochali te maszyny.

 

_____________________

Zapraszamy do naszego e-sklepu, gdzie znajdziecie szeroki wybór sprzętu w bardzo atrakcyjnych cenach. Polecamy również profil Vip Multimedia na Facebooku.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

445 More posts in felietony category
Recommended for you
Subskrypcja VOD
Subskrypcja VOD ma także wady, o których często zapominamy

Ostatnie kilka lat pokazuje, jak łatwo zachłysnąć się czymś nowym i pozornie wygodnym, by nagle...