Badacze z belgijskiego uniwersytetu złamali zabezpieczenia klucza używanego w samochodach marki Tesla. Co ciekawe, zhakowanie Tesli trwało niecałe dwie sekundy. Oczywiście, sprawa wygląda prosto tylko z boku, dlatego przyjrzyjmy się jej uważniej.

Sprawa została zgłoszona firmie Elona Muska mniej więcej rok temu. Na reakcję badacze czekali więc dwanaście miesięcy. Po tym czasie, twórcy rozwiązania postanowili opublikować wyniki badania na jednej z branżowych konferencji. Wtedy też Tesla zareagowała, wypuszczając łatkę do oprogramowania. Mało tego, od połowy roku sprzedawane kluczyki są zabezpieczone odpowiednio mocniej. To uspokoi przyszłych klientów, ale co z obecnymi?
Banalnie proste zhakowanie Tesli?
Choć sprawa może wydać się mało skomplikowana, w końcu zhakowanie Tesli zajęło badaczom tylko dwie sekundy, cała operacja wiązała się z pewnymi dodatkowymi zadaniami. Pora na konkrety.
Producent kluczyka do Tesli, firma Pekron, wykorzystywała zabezpieczenie w postaci klucza o długości 40 bitow, który miał być wystarczający. Cóż — nie był, gdyż system dostępu dało się złamać. Wymagało to jednak pewnych przygotowań. Na początek trzeba powiedzieć, że sprzęt potrzebny do przeprowadzenia takowej operacji kosztowało mniej więcej 600 dolarów. To sporo, ale patrząc na “cel”, uznajmy kwotę za pryszcz. Na wideo zawartym we wpisie możecie zobaczyć, krok po kroku proces łamania Tesli. Na początek badacze odczytali identyfikator danego auta, po czym zbliżając się do właściciela Tesli, który, rzecz jasna, miał przy sobie kluczyk, “ściągnięto” zaszyfrowany kod służący do otwierania pojazd. Dalej sprawa była już prosta. Badacze podeszli do pojazdu i z dysku twardego, na którym zapisano wszystkie możliwie kombinacje, wybrano za pomocą skanowania tę odpowiednią. Voilà — robota skończona.
Znak czasów
Choć po naszych drogach nie porusza się zbyt wiele aut marki Tesla, informacje o możliwości złamania kolejnych zabezpieczeń inteligentnych aut budzą obawy. Technologia jest pomocna, również w motoryzacji, ale czy powinniśmy powierzać jej bezwzględnie swoje bezpieczeństwo? Nie sądzę.
Źródło: ZaufanaTrzeciaStrona, Wired








Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.