30 lat studia Ghibli: jak animacja i technologia współtworzą sztukę

W tym roku japońskie studio Ghibli obchodzi trzydziestolecie swojego istnienia i choć jego legendarny szef odchodzi na emeryturę, wytwórnia nie przestaje produkować filmów. Jak wyglądają efekty trzech dekad tworzenia przełomowych animacji?


W 1985 roku Hayao Miyazaki i Isao Takahata założyli studio Ghibli. Nazwa studia wzięła się od włoskiego zapisu słowa pochodzącego z języka arabskiego: qibli, które oznacza sirocco – ciepły wiatr wiejący od Sahary w okresach letnich. Miyazaki twierdził niejednokrotnie, że miało to być symbolem nowej jakości i kierunku w tworzeniu anime – studio, tak jak gorący, letni wiatr miało przynieść zmiany w skostniałej branży. Do współtworzenia studia Hayao Miyazaki zaprosił swojego wieloletniego przyjaciela i mentora – Isao Takahatę, który pracował z nim przy tworzeniu kilku animacji, w tym pierwszego pełnometrażowego filmu Miyazakiego: Castle of Cagliostro.

http://www.youtube.com/watch?v=4OiMOHRDs14

Style animacji obu założycieli studia Ghibli różniły się od siebie: Takahata preferował tradycyjną szkołę japońskiej animacji, graniczącą niekiedy ze sztuką, a Miyazaki dążył do uzyskania perfekcyjnego stylu wizualnego, płynności animacji i jakości, której nie było widać w konkurencyjnych produkcjach jednak również pozostawał wierny tradycyjnej animacji, eksperymentując jednak od czasu do czasu z animacją cyfrową. Do roku 1997 technologia cyfrowa była obca studiu Ghibli, jednak prace nad Księżniczką Mononoke w pewnym momencie były tak bardzo opóźnione, że bez pomocy technologii w postaci renderowania elementów, których ludzie w wymaganym czasie nie zdążyliby narysować, a także zastosowaniu cyfrowego tuszu do kolorowania niektórych kadrów, film by się nie ukazał. Sam Miyazaki twierdził, że w użyciu technologii jest wyjątkowo ostrożny – zawsze należało według niego balans, który pozwala dostrzec, że obcujemy z wytworem ludzkiej ręki.

http://www.youtube.com/watch?v=ByXuk9QqQkk

Od tego czasu w studiu Ghibli zagościł departament obróbki cyfrowej i grafiki 3D, który pomógł również przy tworzeniu Spirited Away, filmu który otrzymał nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej za najlepszą animację w roku 2001. Trudno jednak wiązać w istotny sposób technologię z postacią Miyazakiego: przy okazji produkcji filmu Ponyo w 2008 roku, szef studia zwolnił cały wydział grafiki komputerowej po to, aby dostarczyć widzom film, w którym każda klatka została stworzona ręcznie. Nie wiedząc jak wygląda praca animatora, a w szczególności Hayao Miyazakiego można pomyśleć, że to przeżytek. Nic bardziej mylnego – sztuka animacji wymaga ogromnego nakładu pracy i wiedzy, połączonego z talentem artystycznym: Miyazaki-san osobiście nadzoruje każdą klatkę filmu, angażując się niejednokrotnie w tworzenie wielu z nich. W Ponyo widać to doskonale – jakość ręcznej animacji w tym anime przekracza osiągnięcia większości animacji cyfrowej, robiąc to także na poziomie efektów specjalnych.


Wypada też dodać, pisząc o technologii w dorobku twórcy studia Ghibli, że sam Miyazaki wróci do tworzenia animacji raz jeszcze i to na dodatek przy pomocy grafiki 3D generowanej cyfrowo. Oprócz tego studio i sam Hayao Miyazaki brali udział w tworzeniu i reżyserii gry – Ni No Kuni: Wrath of the White Witch, która jest jedną z najlepiej ocenianych produkcji RPG w dorobku Playstation 3 i na tyle cenną, że Sony zapewniło sobie ekskluzywność tego tytułu. Styl graficzny użyty w grze to tak zwany cell-shading, technologia upodabniająca grę do filmu animowanego, już nieco zapomniana ze względu na używanie jej na początku lat 2000 do maskowania niedoskonałości w oprawie graficznej, jednak użyta przez japońskich ekspertów animacji pokazuje jak wygląda interaktywny film Hayao Miyazakiego. Widać, że w karierze studia i jego twórcy technologia odgrywa ważną rolę, ale jej wykorzystanie zależało od zachowywania idealnego balansu między tradycją a nowościami technicznymi.


W 2014 roku wyszedł ostatni film studia Ghibli spod ręki mistrza Miyazakiego: Zrywa się Wiatr. Mimo to studio nie zaprzestaje swojej działalności, takie tytuły w dorobku jak Mój Sąsiad Totoro, Ruchomy Zamek Hauru czy Nausicaa z Doliny Wiatru to efekt pracy wielu osób, które nadal chcą zmieniać oblicze japońskiej animacji. Wiele się o mówi o zastoju w japońskim przemyśle animatorskim, także znajdują się tacy co stwierdziliby, że Studio Ghibli ma dawno za sobą czasy świetności. Nic bardziej mylnego – jeden z filmów wydanych już po odejściu Miyazakiego When Marnie Was There jest doskonałym obrazem, który pokazuje, że długoletni szef studia przekazał swoją wiedzę i umiejętności dużej grupie artystów wciąż skupionych na tworzeniu przełomowych filmów. Bliżej historię odejścia Miyazakiego możemy poznać w niesamowitym obrazie dokumentalnym Kingdom of Dreams and Madness, który pokazuje dokładnie proces tworzenia ostatniego filmu animowanego jego autorstwa.

http://www.youtube.com/watch?v=z5IM2IwA7FU

(Polecam.)

 

 

 

 

 

 

 

 

___________________

Zapraszamy również do polubienia naszego profilu na Facebooku oraz do zapoznania się z ofertą naszego sklepu internetowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

445 More posts in felietony category
Recommended for you
Subskrypcja VOD
Subskrypcja VOD ma także wady, o których często zapominamy

Ostatnie kilka lat pokazuje, jak łatwo zachłysnąć się czymś nowym i pozornie wygodnym, by nagle...