InkBOOK Classic 2 — test niedrogiego czytnika ebooków

Jako miłośnik słowa pisanego bardzo często sięgam po elektroniczne wersje książek, czyli popularne ebooki. Przeważnie treści te konsumuję na smartfonie, co spowodowane jest w głównej mierze lenistwem. Za każdym razem, kiedy sięgam po dedykowany czytnik wykorzystujący epapier, doznaje szoku jakościowego związanego z wygodą czytania. Nie inaczej jest teraz, kiedy trzymam w rękach InkBOOK Classic 2. Jako że testy rzeczonego urządzenia dobiegły końca, chciałbym o nim co nieco opowiedzieć.

InkBOOK Classic 2

Lubię czytać i nie znam chyba nikogo, kto nie doceniałby tego modelu spędzania wolnego czasu. Mam tę przyjemność, że czytanie jest częścią mojej pracy zarobkowej, dlatego też wspomniana czynność pochłania lwią część moich roboczogodzin. W ostatnich tygodniach dzięki uprzejmości Arta Tech mogłem pozwolić sobie na nieco wygodniejszą konsumpcję słowa pisanego. Wszystko dzięki udostępnieniu mi sampla testowego tytułowego czytnika, który towarzyszył mi podczas wycieczki w wykreowane przez pisarza światy.

InkBOOK Classic 2 — design wykonanie

Lubię rzeczy ładne i takimi właśnie staram się otaczać. Właśnie ze względu na to przykładam ogromną wagę do wyglądu urządzeń, które wykorzystuje do pracy tudzież rozrywki. Jak na tym tle wypada InkBOOK Classic 2? Zaskakująco dobrze…

InkBOOK Classic 2

Czytnik wykonano z tworzywa sztucznego, które jest niezwykle przyjemne w dotyki i sprawia wrażenie gumowanego. Podoba mi się również to, że materiał ten praktycznie się nie palcuje, o rysach nie wspominając. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że jest to model o solidnej konstrukcji. Nie zamierzam rzucać nim o ziemię ani atakować śrubokrętami, bo w tym starciu czytnik raczej by poległ, ale jakość wykonania pozwala mi zminimalizować obawę o przypadkowe uszkodzenie. Sam jestem zaskoczony swoją reakcją, a to dlatego, że InkBOOK Classic 2 jest leciutki jak piórko, przez co wielu użytkowników może mylnie ocenić go jako zbyt delikatny.

Jak testowany model oceniam pod kątem ergonomii? Nie chcę być posądzony o stronniczość i zbytnią przychylność producentowi, ale sprzęt w dłoni leży po prostu świetnie. Jest to zasługą dobrze wyprofilowanej obudowy.

Ekran

InkBOOK Classic 2 został wyposażony w 6-calowy ekran E Ink Carta, który wyświetla obraz w rozdzielczości 800 x 600 pikseli. O ile przekątna ekranu wydaje się idealna, o tyle czytnikowi można zarzucić stosunkowo niską rozdzielczość. Czy jest to zauważalne? Nie. Nawet w przypadku ustawienia najmniejszego wariantu rozmiarowego tekstu, ten jest naprawdę czytelny i nie kłuje w oczy. Brakuje mi jedynie podświetlenia, które ułatwiłoby wieczorne czytanie horrorów.

InkBOOK Classic 2

Matryca zamontowana w rzeczonym InkBOOKu jest elementem dotykowym. Na “palec” reaguje stosunkowo szybko, choć zdarzało się, że musiałem mocniej tapnąć w ekran. Nie spodziewajmy się jednak czułości porównywalnej z tą znaną z topowych smartfonów, gdyż takowej nie oferuje właściwie żaden czytnik ebook. Jak na urządzenie tej klasy, jest naprawdę dobrze. Podobnie oceniłbym odświeżanie, które odbywa się szybko i przy możliwie niskiej liczbie “artefaktów”.

Obsługa

Wspomniałem już, że InkBOOK Classic 2 jest wygodny i zdania nie zamierzam zmieniać. Sprzęt możemy obsługiwać na dwa sposoby, ale najoptymalniejszym wyjściem będzie korzystanie z nich naprzemian w zależności od tego, jakiej czynności chcemy dokonać. Chodzi oczywiście o interfejs dotykowy oraz nawigację za pomocą przycisków fizycznych. O dotyku przeczytacie w poprzednim akapicie, teraz skupmy się na klawiszach.

Przycisków mamy właściwie kilka. “Power” znajdziemy na tylnej ściance, a “home” tuż pod ekranem. Na bocznych krawędziach umieszczono w pełni konfigurowalne klawisze, do których działania zasadniczo nie mogę się przyczepić. Działą jak powinny, poza jednym — prawym górnym, który biorąc pod uwagę to, ile testów redakcyjnych przeszedł, ma prawo być już “wysłużony”. Uściślając — zachowuje się minimalnie gorzej od pozostałych.

Android i jego działanie

InkBOOK Classic 2

InkBOOK Classic 2 pracuje pod kontrolą leciwego Androida w wersji 4.2.2. Czy jest to minus? Początkowo tak przypuszczałem, ale dziś wiem, że numeracja nie ma prawie żadnego znaczenia, przynajmniej w świecie czytników ebook. Sprzęt ten ma służyć do czytania książek i ma być w tym dobry. Pozostałe elementy systemowe takie jak czytniki RSS, Pocket czy przeglądarka internetowa stanowią jedynie miłe dodatki. Pomimo oszczędnych podzespołów (dwurdzeniowy Cortex-A9 1 GH, 512 MB RAM) urządzenie sprawuje się naprawdę dobrze i skłamałbym, pisząc że jest inaczej.

Specyfikacja

  • 6-calowy ekran dotykowy E Ink Carta
  • Rozdzielczość 800 x 600 pikseli
  • Brak podświetlenia
  • 4 GB wbudowanej przestrzeni na dane
  • Czytnik kart microSD do 32 GB
  • Interfejs microUSB 2.0
  • Wymiary 159 x 114 x 9 mm
  • Waga 153 gramy

Bateria

W kwestii zarządzania energią InkBOOK Classic 2 radzi sobie lepiej niż dobrze, ale nie jest to dla mnie żadnym zaskoczeniem. Większość nawet tańszych czytników może pochwalić się podobnym czasem pracy. Wbudowany akumulator o pojemności 2000 mAh pozwolił mi na…

Na nierozładowanie sprzętu w okresie testowym. Tak, pomimo tego, iż z czytnika korzystałem często, przez kilka tygodni nie byłem w stanie rozładować go do “pełna”. To oznacza, że chcąc zabrać InkBOOK Classic 2 na urlop śmiało możecie zapomnieć o ładowarce.

Podsumowanie

InkBOOK Classic 2 dostępny jest w sklepach w kwocie 349 złotych. To niewiele, jak za sprawnie działający czytnik ebooków i nawet biorąc pod uwagę braki takie jak podświetlenie, byłbym w stanie przełknąć cenę. Możliwości oferowane przez testowany model są adekwatne do jego wartości rynkowej, co nie zdarza się zbyt często. Jeśli miałbym jednoznacznie odpowiedzieć czy polecam typowemu “pożeraczowi” ebooków model InkBOOK Classic 2, odpowiem bez wahania — TAK.

Plusy:

  • Wykonanie
  • Ergonomia
  • Czas pracy na baterii
  • Czytelny ekran

Minusy:

  • Brak podświetlenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

558 More posts in Sprzęt category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...