Messenger z reklamami? To wina samych użytkowników

W aplikacji Messenger niebawem pojawią się reklamy. Niestety, dość agresywne i utrudniające korzystanie z komunikatora. Co zabawne, winą za uciążliwe banery możemy obwiniać samych siebie.

Messenger

Kilka miesięcy temu Zuckerberg rozpoczął testy nowego systemu reklam w aplikacji Messenger. Początkowo działania ograniczały się do Australii i Tajlandii, ale dziś przedstawiciele Facebooka poinformowali, że zamierzają rozszerzyć program testowy o kolejne państwa. Jakie? Wszystkie!

Messenger zmieni się w śmietnik

Reklamy są ważną, jeśli nie najważniejszą częścią biznesu gigantów około technologicznych i nie widzę w tym absolutnie nic zaskakującego. Firmy oferujące pozornie darmowe usługi muszą na czymś zarabiać, a tak się akurat składa, że najefektywniejszym modelem monetyzacji są reklamy. To właśnie dzięki nim możemy korzystać z wielu świetnych usług bez ponoszenia dodatkowych kosztów.

Schemat ten doskonale znamy ze stron internetowych, które wyświetlają mniej lub bardziej angażujące banery. Tutaj sprawa jest jasna — możemy zablokować “niechciane” treści za pomocą oprogramowania typu AddBlock. Nie będę rozpisywał się w kwestii słuszności stosowania tego typu softu, gdyż nie chcę podcinać gałęzi, na której siedzę. Wszak to właśnie na reklamach zarabiają serwisy internetowe, takie jak Vipmultimedia. Wróćmy do usług — w przypadku aplikacji takich jak Messenger zablokowanie reklam jest niestety (lub stety) niemożliwe. Oznacza to, że chcąc korzystać z komunikatora, będziemy musieli oswoić się z obecnością “przeszkadzaczy”.

Z udostępnionych na chwilę obecną informacji wiemy, że reklamy będą pojawiać się w dwóch miejscach. Pierwszym będzie lista wątków, drugim zaś sama rozmowa w widoku konwersacji. Są jednak pewne różnice. Sponsorowane treści wyświetlane w wątkach będą pojawiać się tam niezależnie od nas. Owszem, będą się one opierać na analizie naszych zachowań w sieci, ale na to, czy i w którym momencie “wyskoczy” reklama nie mamy żadnego wpływu. Jeśli zaś chodzi o treści sponsorowane pojawiające się bezpośrednio w rozmowach, sprawa wygląda już nieco inaczej. Oby otrzymać wiadomość od reklamodawcy musimy najpierw skontaktować się z nim za pośrednictwem czatu. Oznacza to, że aby zapisać się na listę, wystarczy zapytać daną firmę o cokolwiek, oczywiście przy użyciu Messengera.

Messenger

Winny jesteś Ty… i ja

Messenger był do niedawna integralną częścią serwisu społecznościowego Zukcerberga. Po “odcięciu” komunikatora od Facebooka pojawiły się pewne problemy. Jakie? Otóż spora grupa użytkowników, w której co ciekawe sam się znajduję, znacząco ograniczyła do minimum przeglądanie FB, gdyż rozmowy ze znajomymi, a nawet udostępnianie treści odbywa się już z poziomu Messengera. To jakby nie patrzeć powoduje spadek przychodów z wyświetlanych reklam…

Zuckerberg wie, że kasa musi się zgadzać, efektem czego jest próba “wpakowania” reklam do Messengera. Monetyzacja komunikatora bywa w zasadzie kwestią czasu i nikogo nie powinny dziwić ruchy Marka. Messenger jest dla mnie podstawowym źródłem wymiany informacji, dlatego tez nie zamierzam zrezygnować z jego używania z powodu kilku reklam. Owszem, będą mnie one irytowały na każdym kroku i chętnie zapłaciłbym za ich usunięcie, jednak Facebook nie przewidział takiej możliwości. Na chwilę obecną nie widzę dla Messengera żadnej sensownej alternatywy. Opinię opieram głównie na bogatej bazie użytkowników, bo to właśnie ona stanowi siłę komunikatora.

Źródło: TheVerge, VentureBeat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

783 More posts in artykuły category
Recommended for you
Tech World 2017
Wystartowało Lenovo – Tech World 2017, sprawdźmy nowości

Lenovo rozpoczęło właśnie konferencję Tech World 2017, która odbywa się w chinach i na której...