MZA Warszawa wyposaży autobusy w ładowarki do smartfonów

Ładowarki w autobusach miejskich? Choć realizacja przedsięwzięcia przez MZA Warszawa pozwoli na ładowanie smartfonów oraz tabletów podczas podróżowania komunikacją miejską, mam obawy co do bezpieczeństwa takiego rozwiązania. Nie, nie jestem paranoikiem i nie mam lęków związanych z możliwością odarcia mnie z prywatności. Zwyczajnie chciałbym być pewny, że źródło, do którego podepnę moje urządzenie, nie wyrządzi krzywdy moim danym.

MZA Warszawa

Dekadę wstecz telefony komórkowe ładowaliśmy znacznie rzadziej niż ma to miejsce dzisiaj. Dziś codzienne podłączenie smartfona do źródła zasilania jest niemalże obowiązkowym rytuałem. Oczywiście pod warunkiem, że zależy nam na możliwości korzystania z urządzenia przez okres pobytu poza domem. Sprawę ratują nieco powerbanki, ale nie każdy z nas podróżuje z takowym akcesorium.

Co zrobić w sytuacji, w której zapomnieliśmy naładować telefonu i nie mamy przy sobie zapasowego źródła energii? W teorii wystarczy odwiedzić pierwszą lepszą kawiarnię, w której znajdziemy gniazdko sieciowe. Problem w tym, że cieżko dziś wygospodarować choćby pół godziny, szczególnie jeśli musimy dotrzeć punktu A do punktu B. Uroki szaleńczego pędu w miejskiej aglomeracji. Na szczęście o dobro naszych urządzeń mobilnych, a konkretnie rzecz ujmując, o ich energię postanowiło zadbać MZA Warszawa (Miejskie Zakłady Autobusowe).

MZA Warszawa i ładowarki w autobusach miejskich

MZA Warszawa zamontowało w autobusach przynależnych do zajezdni Ostrobramska stanowiącej około dwie trzecie całego taboru, 200 ładowarek USB. Każda ładowarka zawiera w sobie dwa gniazda, co daje nam możliwość podładowania czterystu smartfonów lub tabletów w jednej chwili. To jednak dopiero początek, gdyż MZA Warszawa planuje do końca roku wdrożyć aż 360 ładowarek, czyli 720 gniazd USB. Sama wiadomość ucieszy wielu mieszkańców stolicy, którzy codziennie dojeżdżają do pracy lub szkoły, ale rozwiązanie, choć pomocne może być kłopotliwe.

Pierwszą rzeczą, która nasuwa mi się na myśl, jest kwestia zatłoczenia autobusów. Już teraz cieżko wsiąść do niektórych pojazdów i to w sytuacji, w której pasażerowie są stosunkowo równo rozmieszczeni. Co, jeśli, dajmy na to 10% podróżujących autobusem osób postanowi dopchać się do ładowarek i spróbować doładować swoje urządzenie wołające o prąd? Myślę, że nie musimy odpowiadać na to pytanie. Każdy, kto podróżuje komunikacją miejską doskonale, zdaję sobie sprawę z tego, że wspomniany scenariusz wywołałby niejedną awanturę.

Oczywiście mogę się mylić. Cały pomysł może okazać się strzałem w dziesiątkę, podróżni zaś osobami kulturalnymi i cierpliwie czekającymi na swoje miejsce w kolejce do ładowarki. Sam rzadko podróżuje autobusami, metrem czy tramwajami, ale wiem, że wolałbym zabrać ze sobą powerbank. Choćby ze względów bezpieczeństwa.

Co z bezpieczeństwem?

Wiem, że dla wielu moja dbałość o względy bezpieczeństwa danych i urządzeń wydaje się przesadna. Z mojego punktu widzenia stosuję minimum procesów, które mają na celu zapewnienie mi względnego spokoju o dokumenty, zdjęcia, czy inne ważne materiały. Z tego też powodu nie zdecydowałbym się na skorzystanie z ładowarki, której nie jestem pewny. Skąd mam wiedzieć, czy gniazdo USB, do którego miałbym podpiąć swoje prywatne urządzenie, nie wyrządzi mu szkody? Choć pomysł MZA Warszawa uważam za świetny, powinniście zastanowić się nad tym, czy warto z niego skorzystać.

Źródło: MZA Warszawa

One Comment

  • Matt napisał(a):

    Dziabnij sobie kable do transferu danych i tyle. A same ładowarki mają zabezpieczenia przed przepięciami itd. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1721 More posts in artykuły category
Recommended for you
Moto E5 Play
Moto E5 Play z Android Go to budżetowy ideał

Motorola Moto E5 Play zadebiutowała w kwietniu, ale smartfonowi nie udało się zdobyć większej popularności....