Na czym jeszcze da się odpalić Dooma?

W miarę rozwoju możliwości urządzeń elektronicznych sami czasami nie zdajemy sobie sprawy, jak niewiele mówią nam liczby. Większość z nas pamięta jeszcze lata 90. i znacznie inny etap rozwoju technologii renderowania 3D, kiedy wygenerowanie prostego otoczenia w trzech wymiarach zabierało większość zasobów nawet najnowocześniejszych komputerów.


Dziś wszyscy niesiemy ze sobą sprzęt elektroniczny, który jest wystarczająco potężny, żeby grać w tytuły AAA sprzed niecałych dziesięciu lat. Jednak czasy początków gier 3D to zupełnie inna era, taka, w której szukano każdego możliwego obiektu, który można przedstawić za pomocą bitmapy, graczowi przecież wystarczy możliwość ruchu i kilka tekstur na krzyż. Z tych czasów pochodzi legendarna strzelanina – ojciec gatunku (dziadkiem jest nadal poczciwy Wolfenstein) Doom – która zabrała nas do pierwszego w historii trójwymiarowego piekła.

http://www.youtube.com/watch?v=XLHx3vO7KJM

 Nie ma gracza, który by nie wiedział, czym jest Doom, pytanie brzmi czy wie jaką rolę ostatnio przypisano poczciwemu staruszkowi? Otóż Doom jest uniwersalnym benchmarkiem do testowania wszystkich urządzeń, które mają jakieś urządzenie wejściowe (np. klawiatura numeryczna), ekran oraz jakąkolwiek jednostkę obliczeniową.

Graczom i modderom udało się odalić grywalne wersje Dooma między innymi na drukarce, bankomacie oraz kalkulatorze. Istnieje specjalna strona na tumblr, która nazywa się itrunsdoom (to potrafi uciągnąć Doom). Klasyczna strzelanina stała się benchmarkiem dla najdziwniejszych urządzeń ze względu na jeden z najprostszych silników graficznych świata – które są w stanie generować otoczenie 3D (zresztą silniki Johna Carmacka od zawsze cieszyły się opinią o niesamowitej jakości i bardzo „czystym” programowaniu) – i rozpoznawalność tytułu.

http://www.youtube.com/watch?v=TuupoxmeQ6U

Często nie zdajemy sobie sprawy, jak daleko zaszedł postęp sprzętowy, trzymając w rękach wielordzeniowe telefony i tablety, jednak nadal niektórych zaskakuje Doom chodzący na drukarce. Paradoks polega na różnicy wieku i doświadczenia, jednak nawet oldtime’erzy potrafią być kreatywni, jak pokazują wybrane materiały.

Źródła: Youtube

Na tym komputerze odpalicie nie tylko Dooma 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

445 More posts in felietony category
Recommended for you
Subskrypcja VOD
Subskrypcja VOD ma także wady, o których często zapominamy

Ostatnie kilka lat pokazuje, jak łatwo zachłysnąć się czymś nowym i pozornie wygodnym, by nagle...