Netflix się rozrasta, a my nadal w średniowieczu

Serwis opublikował właśnie listę nowych filmów, które mają pojawić się na platformie. Wygląda imponująco, ale co z tego.

netflix zdjęcie wybranych pozycji z katalogu

Pierwszy szał na Netflixa minął. Ekscytacja wejściem giganta na nasz rynek szybko została ostudzona. Brak chociażby polskiej strony głównej to tylko jeden z elementów, które mogą odstraszać. I niestety nie jedyny, bo jak się okazało, katalog Netflixa jest dla polskich użytkowników mocno ograniczony. Wprawdzie produkcji jest do wyboru całkiem sporo, ale dla osób nie znających języka angielskiego, możliwości znacznie się zmniejszają.

Da się przeboleć to, że część z seriali oraz filmów nie posiada polskich napisów ani lektora. Z czasem ulega to zmianie i pojawia się coraz więcej produkcji, które dostają spolszczenia. Gorzej sytuacja prezentuje się z ilością dostępnych materiałów. Nie da się już korzystać z VPN’ów, czyli użytkownicy są przypisane na stałe do swojej lokalizacji. Innymi słowy, mieszkasz w Polsce, oglądasz to, co Netflix chce ci udostępnić. Szkoda tylko, że cena dalej pozostaje na europejskim poziomie. A teraz będzie jeszcze gorzej.

http://www.youtube.com/watch?v=h37iuBD4azI

Netflix pochwalił się właśnie nowymi produkcjami, które mają zawitać do serwisu w najbliższym czasie. Nie wszystkie są nowościami, ale dobrano je według pewnego klucza. Użytkownicy serwisu dostaną niestarzejące się klasyki, które chyba każdy lubi sobie co jakiś czas odświeżyć. Pojawi się więc cała seria „Zabójczej broni”, trylogia „Powrót do przeszłości” czy pierwsze trzy części „Parku Jurajskiego”. Dodajmy do tego „Szybkich i wściekłych” oraz informację, że od września pojawiać się mają filmy ze stajni Marvela, Disneya, Pixara oraz Lucasfilms. Do katalogu w wakacje trafi tegoroczny zdobywca Oscara, czyli „Spotlight”, a także niedoceniony „The Big Short”.

W notce na blogu Netflixa nie ma słowa na temat tego, czy produkcje będą dostępne poza USA. Niestety, ale szanse na to są niewielkie. Polska dalej traktowana jest jak kraj trzeciego świata, gdzie dostajemy ochłapy. Po obejrzeniu najpopularniejszych seriali i filmów, które posiadają polskie napisy, zostajemy tak naprawdę na lodzie. Osobiście korzysta właśnie z okresu próbnego Netflixa i mocno zastanawiam się, czy kontynuować przygodę z serwisem. Kilkukrotnie zdarzyło mi się, że po wybraniu filmu czy serialu witały mnie ograniczone wersje językowe. Czuję się więc oszukany, bo płacić mam prawie 10 euro za ograniczony katalog i na dodatek nie w pełni spolszczony, a widząc to, co ma pojawić się w USA, jest mi po prostu smutno.

Źródło: Netflix Blog
Fot: jw.

_____________________________________

Zapraszamy do naszego sklepu, który znajdziecie pod tym adresem oraz na nasz profil Vip Multimedia na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6479 More posts in News category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...